Cztery lata później: czy dziennikarstwo nadal zmienia świat?
Teksty dziennikarzy z Ukrainy będą jeszcze latami analizowane jako przykład bezkompromisowości, oporu oraz „przywracania wiary w media”.
Teksty dziennikarzy z Ukrainy będą jeszcze latami analizowane jako przykład bezkompromisowości, oporu oraz „przywracania wiary w media”.
Współpraca progresywnego Ro Khanny z libertarianinem i konserwatystą Thomasem Massiem w sprawie akt Epsteina pokazała, że ponadpartyjnych porozumień nie trzeba budować w centrum. Czasem możliwa jest synergia między dobrym, populistycznym gniewem z lewa i prawa.
Sutenerzy spełniali wszystkie zachcianki swoich klientów. Bez mrugnięcia okiem dostarczali dwunasto- i czternastolatki syryjskiemu przedsiębiorcy o imieniu Rhaat albo sadyście Aleksandrowi z prestiżowej dzielnicy Moskwa City.
Amerykańskie sankcje od dawna dławią kubańską gospodarkę, jednak teraz blokada dostaw ropy wywołała kryzys humanitarny. A Kubańczycy nie mają dokąd uciekać, bo nikt na Zachodzie nie przyjmie przecież migrantów.
Kreml, który przez trzysta lat nie zaprzątał sobie głowy Grenlandią, dziś może patrzeć, jak inni osłabiają się wzajemnie w walce o coś, czego Rosja nigdy nie chciała.
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Mówiono, że żyjemy w czasach końca nie tylko historii, ale także ideologii. Ale pustkę po uwiędłych ideach liberalizmu zastąpiła nowa ideologia. Jej wyznawcy stają na czele państwa po to, by je zniszczyć.
W połączeniu z amerykańskimi Starlinkami Telegram tworzył bazę komunikacyjną rosyjskiego wojska. Jego niedawne zablokowanie pokazuje priorytety Putina – armia sobie jakoś poradzi, znajdzie zastępstwo, najwyżej przez jakiś czas będzie im trudniej, zginie więcej ludzi.
Zacznijmy od kwestii podstawowej: ceny akcji są przeważnie ustawione. Inwestorzy łykają ten szwindel, bo wierzą, że inni inwestorzy też go łykną. A gigantyczne fuzje takie jak SpaceX z xAI Elona Muska widzieliśmy już nie raz: zwykle kończą się katastrofą.
W tym momencie w Gazie nie przesądza się tylko los niewielkiego kawałka Ziemi. To dotyczy nas wszystkich – mówi dyrektorka polskiego oddziału Lekarzy bez Granic.