Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Doktryna Suszka, czyli 7 zasad tworzenia aury kryptowalutowego eksperta

Zaginiony Sylwester Suszek prezentował starannie przemyślaną ideologię, która jest w dużej mierze spójna z doktryną wszystkich kryptowaluciarzy oraz internetowych coachów biznesu. Pozwoliła mu ona owijać rozmówców wokół palca i rozwinąć błyskotliwą karierę.

ObserwujObserwujesz
Kontekst

🔎 Sylwester Suszek był założycielem giełdy kryptowalut BitBay, która z czasem zmieniła nazwę na Zonda, a następnie Zondacrypto. W 2022 roku Suszek zniknął i od tego czasu nie został odnaleziony.

💰 BitBay/Zondacrypto należała do najważniejszych polskich firm związanych z handlem kryptowalutami. Suszek przez lata występował publicznie jako przedsiębiorca i komentator rynku, udzielając wywiadów m.in. mediom ekonomicznym oraz twórcom internetowym.

🤝 Świat kryptowalut i internetowej spekulacji skupia wokół siebie osoby, które łączą działalność biznesową, inwestowanie, media społecznościowe i budowanie osobistej marki.

Walka

W aferze Zondacrypto umyka jeden aspekt – to, w jaki sposób tak nieprzesadnie zdolny człowiek jak Sylwester Suszek przez tyle lat uchodził za młodą gwiazdę polskiego biznesu technologicznego. Zaginiony Ślązak udzielał swego czasu wielu wywiadów, także w poważnych mediach, podczas których prowadzący byli nim wręcz zachwyceni i przyjmowali bezkrytycznie niemal wszystko, co mówił. Suszek podczas wywiadów nie był przepytywany – on przemawiał, a rozmówcy sprawiali wrażenie, jakby mieli zaraz zacząć pilnie notować.

Nie jest to wyłącznie wynik ignorancji polskich dziennikarzy ekonomicznych oraz specyfiki twórców programów na YouTube, którzy mają zdanie dokładnie takie, jak aktualny rozmówca. Suszek prezentował starannie przemyślaną ideologię, która jest w dużej mierze spójna z doktryną wszystkich kryptowaluciarzy oraz internetowych coachów biznesu. Pozwoliła mu ona owijać rozmówców wokół palca i rozwinąć błyskotliwą, chociaż krótką karierę.

Czytaj także Kołcz. Handlarz gównem na patyku Pavel Šplíchal, Jakub Ryska

Po wysłuchaniu wielu kazań Suszka, którymi raczył widownię do momentu swojego zniknięcia, jego metoda działania ujawnia się w pełnej krasie. Oto siedem jej głównych zasad – poukładanych alfabetycznie.

Aura eksperta

Autor podcastu „Expert w Bentleyu” Maciej Wieczorek zapewnia, że do programu zaprasza samych mistrzów w swoich dziedzinach. Suszka zapowiedział jako „człowieka wielu sukcesów, który z niejednego pieca chleb jadł”, co nieco zawstydziło nawet samego założyciela BitBay. Podczas rozmowy Suszek wypowiadał się na wszystkie możliwe tematy globalne – mówił o koronawirusie, historii gospodarczej, modzie, kursach giełdowych, wychodzeniu z pandemii, przyszłości opieki medycznej, edukacji, motoryzacji czy finansach publicznych.

Rozmowy z Suszkiem to nie były dyskusje o kryptowalutach, tylko o życiu, świecie i filozofii. Po wszystkich tych kwestiach jedynie się prześlizgiwał za pomocą truizmów, ale dzięki jego niebywałej gadatliwości prowadzący nie mieli okazji o cokolwiek dopytać, w wyniku czego powstawało wrażenie, że ma się do czynienia z prawdziwym erudytą, fachowcem i człowiekiem z głową na karku.

Efektywny altruizm

Doktryna wyznawana przez Sama Bankmana-Frieda (SBF), czyli założyciela upadłej giełdy FTX, a tym samym autora pierwszej wielkiej afery kryptowalutowej, nie była wprost wymieniana przez Suszka, ale bardzo wyraźnie przebijała z jego słów.

Efektywny altruizm to z grubsza założenie, że należy wszelkimi możliwymi metodami pomnażać dobra, by potem je wykorzystać do jakichś szczytnych celów. SBF deklaratywnie nie zarabiał dla siebie – on zarabiał dla ludzkości. Oczywiście w praktyce było nieco inaczej, gdyż zamiast walczyć z biedą albo edukować doły społeczne, zamierzał między innymi zakupić wyspę na Pacyfiku, by stworzyć tam warunki do badań nad ludzkim genomem oraz wybudować sobie bunkier na wypadek apokalipsy. W celu pomnażania dobra wyprowadził też firmę do raju podatkowego (dokładnie na Bahamy) oraz przelał pieniądze użytkowników giełdy na konta swoje innej spółki Alameda Research, gdyż był przekonany, że lepiej będzie nimi zarządzał niż jakiś motłoch (niestety się pomylił).

Czytaj także Ezoteryczna teoria sukcesu, czyli czego dowiedziałem się dzięki kongresowi coachów Piotr Wójcik

Ten swoisty empatyczny libertarianizm wyznawał także Sylwester Suszek. Jego historia jest wręcz bliźniacza do żywota SBF, z taką różnicą, że ten drugi tylko odsiaduje 30 lat w więzieniu, a ten pierwszy zaginął bez śladu. Suszek wspierał WOŚP, o czym przypominał przy każdej możliwej okazji (sama WOŚP też się tym chwaliła), a nawet rozwijał produkcję zdrowej wody źródlanej (przejętej na lewo przez jego przyjaciół bandytów, o czym skromnie nie wspominał). Oczywiście w celu pomnażania dobra także wyniósł się w miejsce o tak zwanym przyjaznym otoczeniu prawnym, czyli na Maltę, a potem do Estonii i Dubaju.

Iluzoryczność

Cały ten biznes spekulacji i krypto jest niezwykle oderwany od realnej gospodarki. Suszek, Zaorski i cała reszta to ludzie nastawieni przede wszystkim na dochód pasywny, czyli zyski osiągane ze zmiany wartości aktywów. Chociaż zgrywają energicznych i rzutkich przedsiębiorców, to są mniej produktywni od człowieka całe życie spędzającego na socjalu – ten drugi też dostaje pieniądze nie pracując, ale przynajmniej nie szkodzi.

Kryptowaluciarze roztaczają też iluzję swojego bogactwa, chociaż finalnie okazało się ono całkowicie wirtualne – Suszka odcięto od firmy jednym ruchem, nawet nieruchomości mu zabrali, miliony Zaorskiego również rozpłynęły się w powietrzu – podobno zostało mu 8 tys. zł na koncie. Ci ludzie byli tak bardzo przywiązani do życia w iluzji, że jak zauważyli twórcy Podcastu Biznesowego, Suszek przekazał Zaorskiemu dziesiątki milionów złotych swoich klientów do zarządzania (co ten w całości stracił) bez choćby pokwitowania. Właśnie dlatego Zaorski jest teraz ścigany tylko za ponad 2 mln zł z bitcoinów, za to Suszek musiał „zostać zniknięty”.

Czytaj także Jakub Czarodziej – podwórkowy kołcz, który nienawidzi Ukraińców. Wydaje go Znak Piotr Wójcik

Zresztą Suszek nie krył swojej niewielkiej znajomości realiów, gdyż pytany przez Piotra Zająca w Parkiecie, dlaczego nie jest już prezesem BitBay, odpowiedział, że na tym etapie trzeba wypełniać jakieś papiery, a nawet po nim samym posprzątać, więc prawnik lepiej się nada. Oczywiście red. Zając kulturalnie nie dopytał, cóż to za bałagan pozostał po Suszku.

Komiwojażerstwo

Suszek miał niewątpliwą zdolność do roztaczania przed obserwatorami pięknych wizji i możliwości, jakie daje bitcoin. Zachowywał się jak obnośny sprzedawca robota kuchennego, który pokroi, ugotuje, poda stołu, a potem jeszcze posprząta i pozmywa.

Czytaj także Czy koalicja rządząca przegrzeje aferę Zondacrypto? Galopujący Major

W jego wykładach kryptowaluty były dobre niemal na wszystkie problemy – chronią przed inflacją, umożliwiają szybkie przelewy, ograniczają koszty obsługi finansowej czy zapewniają bezpieczeństwo przed atakami hakerskimi. Potrafił też zmieniać zdanie zależnie od potrzeb. Raz opowiadał, że krypto zapewniają pełną anonimowość, innym razem, że jest wręcz przeciwnie – służby mają dzięki nim wszystkie dane na tacy, więc bandyci musieliby upaść na głowę, żeby z nich korzystać. Ci ostatni najwyraźniej wzięli to sobie do serca i się wkurzyli.

Lewarowanie

Ten ryzykowny sposób pomnażania kapitału to ulubiona metoda internetowych magików biznesu. Polega z grubsza na tym, że inwestuje się na pożyczonych pieniądzach, dzięki którym zainwestowany kapitał może przynosić większe zyski niż ulokowanie tylko własnych oszczędności. Oczywiście w przypadku zanotowania straty traci się swój wkład, a na karku wisi jeszcze kredyt.

Czytaj także Czy celebryci powinni zacząć odpowiadać za to, co reklamują? Galopujący Major

Podobne pójście na skróty zastosował Suszek, który dodatkowo wsparł się środkami od bardzo niebezpiecznych ludzi. Jednym z wiceprezesów jego spółki był człowiek, który odsiedział 8 lat za współudział w zabójstwie biznesmena z moich rodzinnych Tychów w 1995 r. W wywiadach próbował się od tych osobników odcinać, a gdy zaczynał się w tym gubić, przekonywał, że w Polsce każdy musiał jakoś wystartować. Owszem, tylko że to „jakoś” może być różne.

Luźny styl bycia

Pomimo szpanowania dobrymi garniturami, swoim Ferrari oraz pozornie rozległą wiedzą, Suszek regularnie wchodził w rolę prostego chłopaka z górniczej rodziny. Szybko skracał dystans z rozmówcą, mówił po imieniu do dziennikarzy – jak prowadzący kanału FXMAG – nawet jeśli ci zwracali się do niego na „pan”. Sprawnie mieszał specjalistyczne zwroty z czysto potocznymi, często wręcz ulicznymi. Miał amerykański styl bycia, sprawiał wrażenie gościa, z którym i biznesy zrobisz, i na imprezę pójdziesz.

To jest zresztą typowe dla celebrytów finansowej spekulacji. Rafał Zaorski chodził w czapeczce i jeździł na deskorolce, Mike Satoshi ma efektowną ksywkę i występuje na tle gier planszowych i nietypowych figurek. Ten miks fachowości z luzem się sprawdza, gdyż ci ludzie wyglądają na zwyczajnie sympatycznych.

Czytaj także Pan X i pan Z: dlaczego pogłoski o śmierci Telewizji Republika i Solidarnej Polski są przesadzone? Łukasz Łachecki

Sekciarstwo

Swego czasu towarzyszyłem koledze w spotkaniu kryptowaluciarzy. Atmosfera była całkiem sympatyczna, więc zostałem na krótkim afterku, żeby lepiej poznać to towarzystwo. Tworzą oni własne uniwersum, posługujące się specyficznymi określeniami, które dla kogoś spoza debaty ekonomicznej brzmiałyby jak jakiś język obcy. Tworzyli także krąg wzajemnej adoracji, w którym panowała powszechna zgoda na temat kwestii zasadniczych oraz przekonanie o posiadaniu wiedzy tajemnej, niedostępnej lub niezrozumiałej dla naiwnej większości. Główny gwiazdor wydarzenia otoczony był wianuszkiem najwierniejszych wyznawców i przemawiał do nich ex cathedra, a jego tezy spotykały się głównie z okazywaniem aprobaty lub wdzięczności za podzielenie się cennymi informacjami.

Podobnie wyglądały „Kryptowalutowe Niedziele z Majkiem” na kanale Mike’a Satoshi, w którym regularnie bywali Suszek i Zaorski oraz zwykle kilku innych gości, chociaż tam pojawiało się jednak znacznie więcej różnic zdań. Rozmówcy posługiwali się skrótami, nazwami własnymi oraz slangiem, który w wielu miejscach był niezrozumiały dla kogoś, kto jest spoza tego uniwersum. Bardzo chętnie przewidywali też przyszłość, stawiali śmiałe tezy i uznawali niektóre założenia za oczywiste aksjomaty. A także pieczołowicie odnotowywali kolejne rekordy liczby oglądających.

To ostatnie jest szczególnie istotne, gdyż tworzenie tej atmosfery kręgu wtajemniczonych służy kryptowaluciarzom do sieciowania – poszerzania ludzi zainteresowanych temat i wciągania kolejnych łosi na łowisko. Jest oczywiste, że dopływ nowych graczy na rynek krypto tym starym wyjadaczom podnosi wartość zgromadzonych już wcześniej bitcoinów.

Zresztą w występie Satoshiego na kanale Comparic Blockchain Space w temacie zatrzymania Zaorskiego, rozmówcy najbardziej użalali się nad utratą jego „zasięgów”, które aż prosiły się, by je zmonetyzować. Może warto spróbować przejąć konto na X Zaorskiego i z niego dalej korzystać. Byłoby to chyba prostsze niż odzyskanie haseł do kont z bitcoinami od zaginionego Suszka.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x