Kraj, Maciej Gdula

Porażka Hanny Gill-Piątek

Maciej Gdula do Hanny Gill-Piątek: „Przechodząc do Hołowni, dołączyłaś do tego, co sama zwalczałaś latami”.


Posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek potwierdziła na dzisiejszej konferencji prasowej, że przechodzi do ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni. „Jestem pierwszą dłonią, która połączy ruch Polska 2050 z parlamentem” – mówiła. Dowiedz się więcej:

Hanna Gill-Piątek przechodzi do… Hołowni. „W Sejmie będę głosować zgodnie z tym, co obiecałam”

Komentarz Macieja Gduli

**
Z kilku powodów jest mi przykro, że Hanna Gill-Piątek zerwała związki z klubem parlamentarnym Lewicy.

Przede wszystkim jestem zawiedziony, bo z Hanką znam się od lat ze wspólnego budowania lewicy w Polsce. Sądziłem, że możemy na siebie wzajemnie liczyć.

Profesor Maciej Gdula wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, którego uwielbiają studenci i studentki. Socjolog, który jako pierwszy podjął się szerokiej próby wytłumaczenia sukcesu PiS w swoich badaniach i książce "Nowy autorytaryzm". Współzałożyciel projektu Wiosna i autor jego nazwy. Maciek jest – tak jak ja – związany z Krytyką Polityczną, dlatego znamy się od dawna. Założyciele Krytyki, do których należy Maciek, ukształtowali całe pokolenie. Jako pierwsi krytykowali transformację gospodarczą lat 90., która tak wiele osób, rodzin, całe miejscowości postawiła w bardzo trudnej sytuacji. Wrażliwość społeczna, trafne diagnozy i serce po lewej stronie – znam go takiego od lat. On wie, że w tematach miejskich może liczyć na moje doświadczenie, a w tematach trudnych – odwagę.Bardzo się cieszę z jego poparcia i mam nadzieję, że będziemy mogli połączyć siły w sejmowej pracy dla lepszej Polski.Jeśli nie czytaliście badań w mazowieckim Miastku, w których prof. Gdula badał, dlaczego PiS wygrał Sejm w 2015 roku, to serdecznie zachęcam do przeczytania: https://krytykapolityczna.pl/file/sites/4/2017/10/Dobra-zmiana-w-Miastku.pdf#Lewica #ŁączyNasPrzyszłość #GillPiątek2019 #Gdula2019

Opublikowany przez Hannę Gill-Piątek Poniedziałek, 2 września 2019

Ale zły jestem na nią jednak nie tylko z osobistych powodów. Jej odejście wzmacnia bowiem tendencje, które polskiej polityce szkodzą nie od dziś.

Kiedy mniej więcej 15 lat temu angażowaliśmy się m.in. z Hanną Gill-Piątek w budowanie w Polsce lewicy przez Krytykę Polityczną, przeciwstawialiśmy się polityce eksperckiej, czyli myśleniu w kategoriach „załatwiania” konkretnych spraw. Mieliśmy tego dość, bo polityczne w gruncie rzeczy decyzje przedstawiano w ten sposób jako zagadnienia czysto „techniczne”, a więc niepodlegające wyborowi. Jako „zadania do wykonania” albo „sprawy do załatwienia”.

Dlatego my mówiliśmy o różnych możliwych rozwiązaniach politycznych: w gospodarce, kulturze, edukacji. Żebyśmy wreszcie mogli wybierać.

Był jednak jeszcze jeden powód, dlaczego my chcieliśmy mówić o polityce inaczej. Wkurzało nas, że dominacja polityki eksperckiej oznaczała spychanie na margines tzw. sporów ideologicznych, czyli de facto spraw fundamentalnych, takich jak prawa kobiet, świeckie państwo czy prawa mniejszości.

Mówiliśmy na przykład tak: jak mamy mieć system edukacji, który naprawdę kształtuje w ludziach empatię, skoro obowiązuje w Polsce nieludzkie, skazujące na cierpienie prawo dotyczące przerywania ciąży?

Walczyliśmy o to, żeby po wygranych wyborach politycy nie mogli mówić, że ideologiczne wojny ich nie interesują, bo budują tylko „sprawne państwo”. Bo „załatwiają sprawy”.

Dziś, gdy słuchałem wspólnej konferencji Hani Gill-Piątek i Szymona Hołowni, jasne było, że i lider Polski 2050, i nowa posłanka tego ruchu wpisują się w starą politykę ekspercką. Tę samą, przeciwko której z Hanią walczyliśmy niegdyś ramię w ramię.

Czym innym jest mówienie, że HGP będzie „rękami Hołowni w Sejmie” do załatwiania konkretnych spraw: mieszkalnictwa czy ekologii, a czym innym przyznanie, że między liderem ruchu a jego pierwszą „złowioną” posłanką istnieją nieprzekraczalne różnice światopoglądowe.

Nie łudźmy się przy tym, że HGP samotnie zdziała w Sejmie więcej niż w klubie Lewicy, bo to oczywiście bzdura. Będzie miała mniej zasobów i możliwości, żeby cokolwiek zrobić. Nie będzie mogła na przykład złożyć samodzielnie projektu ustawy, bo do tego potrzeba podpisów 15 posłów. Cała ta opowieść o „konkretach” to przede wszystkim sposób powiedzenia: sprawy polityczne to niekontrowersyjne kwestie, a w kwestiach fundamentalnych i tak się nie zgodzimy.

W tym kontekście deklaracje Gill-Piątek, że niezależnie od tego, co myśli Hołownia na przykład w sprawie praw kobiet albo LGBT, była posłanka Lewicy w Sejmie ma zamiar nadal głosować w zgodzie z własnym sumieniem, tylko mnie irytują. Przechodząc do Hołowni, Hanna Gill-Piątek wspiera odwieczną nibypostępową politykę, która nowoczesne to ma najwyżej garnitury.

W wersji light Hołownia oznacza tolerowanie status quo, czyli zero zmian w kwestii praw kobiet czy pozycji Kościoła w polskiej polityce.

W wersji hard Hołownia to odwracanie wzroku od zła, które w Polsce czyni prawica dziś – na przykład szczując na społeczność LGBT+. To przecież sprawy „skrajne” i „niekonkretne”.

Maciej Gdula: Więcej nas jednak dzieli [odpowiedź na list Hołowni]

Dlatego nie mogę ci, Hanko, życzyć dobrze na twojej nowej drodze politycznej. Dołączyłaś do tego, co sama zwalczałaś latami. Także z sympatii dla ciebie żal mi twojej porażki.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Maciej Gdula

| Poseł Lewicy
Poseł Lewicy, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.