Rozczarowana Lewicą
Była wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy Beata Maciejewska napisała książkę o swoim rozczarowaniu polityką, której była częścią. Nie wiadomo jednak, kiedy autorka patrzy wstecz, a kiedy w lustro.
Była wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy Beata Maciejewska napisała książkę o swoim rozczarowaniu polityką, której była częścią. Nie wiadomo jednak, kiedy autorka patrzy wstecz, a kiedy w lustro.
Bazujące na polskim trotylu amerykańskie bomby spadają na Jemen i Gazę. Wyjaśniamy, co o ewentualnej odpowiedzialności firmy z Bydgoszczy mówi prawo międzynarodowe.
Część pracodawców wpadła na sposób pacyfikacji związków zawodowych. Chodzi o zakwestionowanie pierwszego punktu porozumień sierpniowych – zanegowanie konstytucyjnego prawa do działalności związkowej. Jak to możliwe?
Język „walki z komuną” w kontekście nowego stanowiska Włodzimierza Czarzastego świadczy w najlepszym razie o infantylizmie politycznej prawicy, w najgorszym – o zupełnym odklejeniu zbiorowej wyobraźni od rzeczywistości.
Droga Pauliny Matysiak, od samotności w klubie Razem, przez polityczny romans z PiS , aż po konflikt i odrzucenie przez własne środowisko pokazuje, że lewica daje się ogrywać, a pogoń za „inną polityką” bez mapy może zaprowadzić do bardzo zaskakujących miejsc.
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
Czy „ciemnego renesansu” reakcyjnej prawicowości nie powinniśmy wiązać z nostalgiczną kanonadą, jakiej ciągle jesteśmy poddawani? I czy przez stawianie na piedestale czasów minionych nie możemy się cieszyć z czasów obecnych?
Lewica od dawna ma problem z polityką historyczną – w Polsce na tym polu dominuje prawica z przekazem bogoojczyźnianym. Czy odpowiedzią na to ma być opakowanie progresywnej treści w oprawę wizualną kojarzoną raczej z nacjonalistami? Taką strategię zdaje się testować Razem.
Rynek pracy hamuje. W ciągu kwartału przybyło ponad 80 tysięcy zarejestrowanych bezrobotnych, a liczba nowych ofert pracy wyraźnie spada. Widzimy to już teraz, a kiedy zobaczy to rząd?
Przez wieki oświatę traktowano jako domenę wyłącznych wpływów kościelnych i chociaż nastanie „epoki świateł” rozpoczęło proces ich rugowania, to wciąż istnieją miejsca, gdzie pozostały rudymenty tej zależności. Można do nich zaliczyć nasz kraj – z podkreśleniem, że istotna część społeczeństwa jest tym faktem usatysfakcjonowana.