Braun spadł Tuskowi z nieba
Dla Donalda Tuska retoryka Brauna, jego sposób bycia, argumenty czy przede wszystkim sposób działania to niemal dar z nieba. Wobec zagrożenia Braunem Tusk już przecież nic nie musi.
Dla Donalda Tuska retoryka Brauna, jego sposób bycia, argumenty czy przede wszystkim sposób działania to niemal dar z nieba. Wobec zagrożenia Braunem Tusk już przecież nic nie musi.
W poweekendowym przeglądzie prasy zastanawiamy się nad tym, czy prezydent USA jest przyjacielem Polski, i czy prawica testuje narrację twardego polexitu.
Każdego roku Europa traci 1500 km² ziemi na rzecz zabudowy. Za liczbami kryją się prawdziwe historie – takie jak ta Karoliny Kuszlewicz, najsłynniejszej polskiej adwokatki zwierząt.
Drużyna Brauna składa się raczej z byłych pisowców niż byłych mentzenistów czy narodowców. To arcykatolicka prawica „starej daty”, która na pierwszym miejscu stawia restrykcyjnie pojmowaną religię i ultratradycjonalizm, a nie libertariański wolny rynek czy ideologię narodową.
Poprawa jakości wymaga inwestycji. Polacy rozumieją to w przypadku paczkomatów czy asfaltu na ulicy, ale gdy chodzi o operowanie im chłoniaka, nagle przestają rozumieć.
Rosyjskie operacje dywersyjne mają wspólny cel: podważyć zaufanie publiczne i osłabić państwa od środka. Polska swojego egzaminu z podatności nie zdała najlepiej.
Osobista opowieść o tym, jak futbol budzi emocje, tworzy tożsamość i zachwyca swoją nieprzewidywalnością.
Tu nie chodzi o futbol, bo to coś więcej – to futbolizm, który jest ideologią i kultem, a napędza go ogromna kasa, różne interesy i emocje, które nie zawsze są szlachetne.
Jeszcze przed tym, jak Karol Nawrocki wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego, dyskusja o politycznych wyborach i motywacjach kibiców piłki nożnej rozgorzała na nowo ze zwielokrotnioną siłą. Co na ten temat mówią elity? Przyjrzyjmy się zarzutom prof. Magdaleny Środy wobec orlików.
Inteligencja z portali horyzontalnych często gardzi wyrobnikami, którzy muszą stukać kilka artykułów dziennie, żeby wystukać te dwa-trzy tysiące netto. To my, pisarze gorszego sortu, którzy teraz, wobec rozwoju AI, nie potrafimy się przebranżowić i płaczemy za systemem, w którym byliśmy nikim.