Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Pastelowi cute skibidi mordercy i pastelowi faszyści z TikToka

Roblox i TikTok to nie tylko rozrywka. Ekstremistyczne grupy wykorzystują je, by docierać do młodych ludzi. Jak wygląda rekrutacja do przemocy?

ObserwujObserwujesz
Kompilacja postaci z Rovloxa, każda trzyma w ręce nóż
Celnie!

1

Przy okazji ataków w polskich szkołach wróciła dyskusja o internecie, który ma skłaniać dzieci do przemocy. Potoczyła się tak samo jak rok, dziesięć czy dwadzieścia lat temu. Tyle że tym razem sprawa się nieco komplikuje. Przynajmniej o jednym ze sprawców możemy powiedzieć, że owszem, internet skłonił go do przemocy. Tylko nie do końca tak, jak to sobie wyobrażacie.

Pokusa coraz bliżej, aż wygrywa

Przyjrzyjmy się poniższemu zdjęciu. Mężczyzna ubrany jest w odzież paramilitarną (na innych zdjęciach widać bojówki i pasek udowy), maskę z trupią czaszką, ale do hełmu ma przyczepione zabawkowe wiatraczki i coś, co wygląda jak anielskie skrzydełka ze sklepu z handcraftem. Swoim internetowym kolegom salutuje z podpisem „the urge won gg guys”. Czyli „pokusa wygrała, dobra gra, chłopaki”. Mężczyzna nie jest tak naprawdę mężczyzną, tylko piętnastoletnim chłopcem, którego imienia celowo nie wymieniam.

Zdjęcie wykonał tuż przed tym, jak przeprowadził atak na szkołę w Leszczydole-Nowinach koło Wyszkowa. Dwie osoby zostały ranne, a jedna, 37-letnia woźna, zginęła. Wszystko nagrywał kamerką przyklejoną do hełmu zwykłą taśmą.

Nick Brenton5011 to odwołanie do Brentona Tarranta, australijskiego terrorysty i białego suprematysty, który w 2019 roku zamordował 51 osób w meczetach w nowozelandzkim Christchurch. Wcześniej rozesłał mailowo manifest o „Wielkim Zastąpieniu” i „ludobójstwie białych”. Postuluje w nim powstrzymanie rzekomego upadku Zachodu poprzez eksterminację mieszkających w państwach zachodnich muzułmanów, w tym dzieci. Tekst zaczyna się od trzykrotnie powtórzonego zdania: „Chodzi o dzietność” – gdyż najpierw trzeba pozbyć się „najeźdźców”, a potem podnieść współczynnik dzietności. Cel? „Zapewnić przetrwanie naszych ludzi i przyszłość dla białych dzieci” – slogan ten jest znany jako „14 słów” i stanowi credo białych suprematystów i neonazistów. Okładkę manifestu zdobi nazistowskie czarne słońce.

Czytaj także Niewidzialne: śmierć woźnej przypomina, że szkoła to nie tylko dzieci i nauczyciele Galopujący Major

Liczba 5011 też nie jest przypadkowa. Prawdopodobnie chodzi o 50 ofiar Tarranta (w sumie było ich 51, ale ostatnia zmarła dwa miesiące po zamachu) oraz 11. rozdział Księgi Rodzaju, ten o Wieży Babel. Jest on wykorzystywany przez rasistów jako religijne uzasadnienie segregacji już od drugiej połowy XIX wieku. Nie wyklucza się to z numerologicznym znaczeniem liczby, która ma być „liczbą anielską” (skrzydełka na hełmie?), symbolizującą duchową przemianę i nową drogę.

Na swój profil na TikToku (obecnie zbanowany) piętnastolatek wrzucił między innymi zdjęcie szkolnej toalety z podpisem „the urge is getting closer and closer” („pokusa jest coraz bliżej i bliżej”).

Dark True Crime Community

Jeszcze bardziej niepokojąco robi się, gdy spojrzeć na udostępniane przez sprawcę filmiki, tzw. edity, zapisane przez jednego z użytkowników X, zanim konto zostało zamknięte.

Trudno oddać ich charakter słowami, bo przekaz jest przede wszystkim podprogowy. To typowy produkt maksymalnie zalgorytmizowanych mediów społecznościowych trzeciej dekady XXI wieku: szybki montaż, infantylna muzyka w tle, celowo przekolorowane filtry, bardzo mało tekstu, treść głównie audiowizualna i skrócona do minimum. Sprawcy masakr są romantyzowani, przedstawiani jako fajne i uśmiechnięte chłopaki, a ich zbrodnie jako memy. W przeróbkach tańczą z kocimi uszami, machają zza kurtyny spadających gwiazd, mienią się wszystkimi kolorami tęczy, pytają: „zarżniemy nooba?”, biegną korytarzem z karabinem, patrzą w obiektyw rozmarzonym wzrokiem.

Mordercy i terroryści są przeformatowani z ponurych odludków w zmemizowane ikony. Zalanych sosem skibidi humoru cute morderców i pastelowych faszystów.

Wystarczy, że nieświadome dziecko zatrzyma wzrok na filmiku zaprojektowanym właśnie w ten sposób, a bezlitosny algorytm zacznie mu dostarczać takich treści coraz więcej, wciągając coraz głębiej w króliczą norę. Ta królicza nora ma nazwę: TCC (True Crime Community), czasem z dodatkowym przymiotnikiem „Dark”. Anti-Defamation League wiąże Dark TCC z 28 atakami w ciągu ostatnich dwóch lat. 19 kolejnych zostało udaremnionych.

Nie słyszeliście o Dark TCC? Nic dziwnego. Jest to środowisko hermetyczne, poruszające się we własnych przestrzeniach symbolicznych. Gdy mowa o masowych strzelaninach, prawdopodobnie myślicie o Andersie Breiviku czy Brentonie Tarrancie – ich zbrodnie przedarły się do świadomości szerokiej opinii publicznej. Oglądając profil sprawcy spod Wyszkowa nie wiedzielibyście nawet, na kogo lub na co patrzycie. Postacie i kadry nie są podpisywane, bo dla członków to doskonale znane ikony, nie potrzebują wyjaśnień.

W tej króliczej norze każdy wie, że biała furgonetka wjeżdżająca do garażu należy do Breivika, leżąca w trawie postać to Władisław Roslakow, który w 2018 roku dokonał masakry na kerczeńskiej politechnice, zaś krótko obcięty chłopak w okularach – Michaił Piwniew, który rok wcześniej zaatakował w szkole w Iwantiejewce. Pucołowaty blondyn to Pekka-Eric Auvinen, sprawca szkolnej masakry w fińskim mieście Tuusula w 2007 roku. Inni są tak niszowi, że nie udało mi się ich zidentyfikować.

Czytaj także Kapitalizm i konserwatyzm są sprawcami przemocy wobec dzieci Jakub Szafrański

O tym, jak bardzo zamknięte jest to środowisko, świadczy też fakt, że sprawca spod Wyszkowa zapowiedział ataki na grupie na TikToku. Nikt nie zareagował. Widocznie takie deklaracje nie są tam niczym niezwykłym.

W tym zamkniętym światku działania jednych inspirują kolejnych. Tarrant odwoływał się w swoim manifeście do Andersa Breivika i Dylanna Roofa (białego suprematysty, sprawcy ataku na kościół w Charleston w 2015 roku). Piwniew działał w sieci pod nickiem Bennet Klebold – tak miał na nazwisko jeden ze sprawców masakry w szkole w Columbine w 1999 roku. Auvinen odwoływał się do idei „naturalnej selekcji”, wyrażanej przez drugiego sprawcę z Columbine. Piętnastolatek z Leszczydołu-Nowin nawiązywał do wszystkich trzech oraz szeregu innych. Można domniemywać, że siedemnastolatek z Przasnysza, który zamieścił w sieci filmik grożący „krwawym piątkiem”, inspirował się z kolei sprawcą spod Wyszkowa.

Od edgy humorku do nazizmu i zbrodni

Po atakach na tapet wróciły gry komputerowe. Dyskusja potoczyła się po znanych koleinach. Nie pomógł ani fakt, że według policji jeden z zatrzymanych 10 października nastolatków zbudował w Robloxie makietę swojej szkoły, na której następnie ćwiczył zamachy; ani niezrozumiała wypowiedź Donalda Tuska o Minecrafcie. Powiedzmy tylko, że co starsi przedstawiciele pokolenia, które wychowywało się na krwawych strzelankach, dobiegają pięćdziesiątki i jakoś nie doczekaliśmy się ogólnopolskiego wysypu seryjnych morderców. Zwalanie wszystkiego na gry – czy internet w ogóle – może zapewniać psychiczny komfort kolejnym pokoleniom rodziców, ale jest po prostu błędne.

Podobnie błędne jest zakładanie w ciemno, że internet i gry nie mogą posłużyć jako narzędzia radykalizujące młodego człowieka.

Najpierw trzeba sobie uświadomić, że gry pełnią obecnie rolę platform (anty)społecznościowych. Zapytałem o to Mateusza Meyera, polskiego koordynatora Lie Detectors, organizacji pozarządowej zajmującej się edukowaniem uczniów i nauczycieli w kwestii dezinformacji: – Młodzież komunikuje się za pomocą Fortnite’a czy Robloxa w ten sam sposób, w jaki my używamy konwencjonalnych komunikatorów. Z analizy naszych ankiet wynika, że jeden na trzech uczniów wskazywał te gry komputerowe lub czat na nich dostępny jako główne źródła, z których czerpie informacje. Zauważalny wzrost tego zjawiska nastąpił w 2025 roku. Rodzice i nauczyciele nie uważają tych platform za komunikatory czy potencjalne źródła informacji, w związku z czym nie podejrzewają, że to mogą być miejsca, w których młodzież styka się z potencjalnie szkodliwymi interakcjami – tłumaczy Meyer.

Meyer zauważa, że fakt ten jest już rozpoznany. Na przykład w tym roku Komisja Europejska uznała Robloxa za VLOP (Very Large Online Platform), a więc coś na równi z Facebookiem czy X. Nałoży to na platformę dodatkowe obowiązki, dotyczące przede wszystkim rozpowszechniania nielegalnych treści czy negatywnego wpływu na nieletnich.

Czytaj także Skalibrowanie przez wpierdol, czyli gdzie nie sięga emancypacja Przemysław Witkowski

Kuba Danecki, autor tekstów o skrajnej prawicy dla portalu Gazeta.pl, potwierdza, że gry są wykorzystywane przez środowiska ekstremistyczne do rekrutowania dzieci. Było tak na długo przed Fortnitem czy Robloxem. Ludzie wyspecjalizowani w manipulowaniu innymi wyszukują dzieciaki podatne na radykalizację. Celowo ukrywają swoje intencje, zasłaniają się popkulturą, zmiękczają przekaz. Zyskują zaufanie, budują więzi. Z biegiem czasu krawędziowy humorek zostaje zastąpiony ekstremalnie brutalnymi treściami, które rujnują ofierze psychikę. Tak urobioną osobę można przekonać do wszystkiego. Od nazizmu do mizantropijnego nihilizmu. Jedno i drugie może pchnąć do zbrodni.

– Chodzi o to, co naziole nazywają „ukrywaniem swojego power levelu”. Nie eksponujesz ludzi od razu na wysoki power level. Zanim zaczniesz albo głosić kłamstwo oświęcimskie, albo żałować głośno, że zabito za mało Żydów, musisz zmiękczyć odbiorców. To dzieje się przez rzeczy, w których masz możliwość przekonującego wyparcia się odpowiedzialności: że to żart, że to nie na serio. To stara taktyka skrajnej prawicy – tłumaczy Danecki. Wie, co mówi, bo dawno temu sam został w taki sposób zrekrutowany.

Cywilizacja galaktycznych aryjskich nihilistów i satanistów

O jakie środowiska chodzi? Na przykład Order of Nine Angles. Jak podaje Institute for Strategic Dialogue, to organizacja „zdecentralizowana, satanistyczna i neonazistowska”, która chce „zastąpić obecny porządek porządkiem imperialnym, opartym na faszyzmie, społecznym darwinizmie i satanizmie”. Członkowie twierdzą, że tylko budowa „Imperium” umożliwi powstanie aryjskiej cywilizacji, która skolonizuje Drogę Mleczną. Wszystko jest przesiąknięte myśleniem magicznym i rytuałami, które należy nazwać okultystycznymi.

O9A zostało założone przez brytyjskiego neonazistę Davida Myatta w latach 70. Myatt był członkiem lub założycielem wielu neonazistowskich grup, ruchów i gazet. Napisał między innymi Praktyczny przewodnik po aryjskiej rewolucji. Gdy internet się upowszechniał, członkowie zakonu już byli na scenie. Jak podają badacze, od 2008 roku ruch skorzystał z sieci i rozprzestrzenił się na kilka krajów, w tym Polskę. Dziś nastawione na dziką monetyzację algorytmy same wpychają dzieci w ramiona podobnych ugrupowań.

Czytaj także Czego nie rozumieją przeciwnicy zakazu używania smartfonów w szkołach Wojciech Siegień

Drugim potencjalnym sprawcą jest grupa 764. Jak pisze Danecki: „nihilistyczna i hiperprzemocowa”. W USA jest uznana za organizację terrorystyczną, a „FBI klasyfikuje ją na tym samym poziomie, co Al-Kaidę”. Anti-Defamation League podaje, że 764 składa się głównie z osób nieletnich, które są jednocześnie ofiarami i sprawcami. Młodych ludzi poddaje się groomingowi, eksponuje na treści ekstremalnie brutalne, w tym przemoc seksualną, pedofilię, a następnie szantażuje, przymusza do samookaleczenia, składania pisanych własną krwią hołdów lub dokonywania morderstw.

Głównymi przekonaniami grupy są mizantropia i nihilizm, co oddaje hasło „no lives matter”. Według ADL „choć niektórzy członkowie mają ekstremalne poglądy, większość ich brutalnej działalności jest motywowana chęcią uzyskania statusu i wpływów w grupie, nie celami ideologicznymi czy politycznymi”. Trudno nie widzieć w tym potencjalnej inspiracji dla piętnastoletniego sprawcy spod Wyszkowa. Mając tę wiedzę, inaczej można też spojrzeć na niedawne zatrzymania ABW na Śląsku, gdzie młodzi ludzie nakręcali się na zamkniętych forach treściami i symbolami nazistowskimi.

Wróćmy do gier, które dziś pełnią rolę platform (anty)społecznościowych. Rekrutowanie do 764 odbywa się nie tylko na zamkniętych „gore forums”, serwerach na Discordzie i grupach na Telegramie, ale także właśnie w Robloxie, za pośrednictwem grup i kont takich jak te poniżej.

Ponieważ gra nie jest traktowana jako medium i potencjalny kanał wystawiający dziecko na ekstremalne treści, wiele uchodzi w niej na sucho. W odróżnieniu od innych platform brak tu moderacji i regulacji. Istnieją w niej światy, w których gracze tworzą obozy koncentracyjne lub rekonstruują transatlantycki szlak niewolniczy. Autorzy kanału Root Media na TouTubie kilkukrotnie zinfiltrowali środowiska radykalne w Robloxie, łącznie z ISIS. W tym kontekście doniesienia policji o przymiarkach do zamachu na robloxowej makiecie szkoły nie brzmią aż tak absurdalnie.

By nie oszaleć, warto pamiętać, że mówimy tu o obrzeżach internetu, nie o jego głównym nurcie (choć algorytmy niestrudzenie ten stan rzeczy zmieniają). A także o tym, że dzieci są tu przede wszystkim ofiarami. Warto zwrócić uwagę na wypowiedź dyrektora szkoły w Leszczydole-Nowinach, który obezwładnił napastnika. Powiedział, że chłopak zachowywał się jakby „został odłączony od czegoś”. Zaczął przepraszać i mówić, że „nie chce już tego robić”.

A potem spytał, czy ktoś może go przytulić.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x