Kraj

Gdula: Wstrzymać autonomię, ruszyć kasę

Nadchodzi Narodowy Program Kopernikański w nauce. To kolejny krok, który niszczy niezależność świata akademickiego i czyni z niego już otwarcie przybudówkę partii rządzącej.

Kiedy słyszycie przymiotnik „narodowy”, to wiecie już, że zbliża się kolejny chory pomysł rządu. „Narodowa kwarantanna”, czyli nie wiadomo co i kiedy zostanie otwarte lub zamknięte. „Narodowy program szczepień”, czyli rześki 40-latek szczepi się przed 70-letnim cukrzykiem. Złapcie się zatem mocniej fotela. Nadchodzi Narodowy Program Kopernikański w nauce.

Przygotował go oczywiście minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek wraz ze swoimi doradcami, a rozmach tego projektu zapiera dech w piersiach. To nie żadne drobne odwierty pod Świnną czy przekop Mierzei Wiślanej, ale projekt, który może równać się z planami budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. I może mieć równie destrukcyjne efekty co projekt budowy wspomnianego portu w Baranowie.

Minister Czarnek obiecuje wolność? Tak, ale tylko dla religijnych fanatyków

Narodowy Program Kopernikański obejmuje powołanie całej sieci instytucji. Już od 2022 mają zacząć działanie Międzynarodowa Akademia Kopernikańska, Centrum Badawcze Mikołaja Kopernika, Szkoła Główna Mikołaja Kopernika, a oprócz tego ustanowione zostaną Nagrody Kopernikańskie i Kopernikańscy Ambasadorowie.

To potencjalnie tysiące etatów i miliardy złotych, które trafią do naukowców bliskich obozowi władzy. Ustawa wprost to zabezpiecza. Pierwszy skład członków akademii ma być mianowany przez premiera. Potem na ich wniosek skład ma uzupełniać prezydent. Pierwszy statut akademii ma przyznać minister edukacji i nauki. Pierwszy sekretarz akademii, czyli realnie szef akademii posiadający wielką władzę, ma być wskazany przez premiera. Reszta instytucji powiązana będzie z akademią sieciami zależności władzy. I tak np. sekretarz akademii (przypomnijmy, mianowany przez premiera) będzie wyznaczał Centrum Badawczemu statut i nadzorował prace centrum.

Do podziału mogą trafić ogromne pieniądze. Cały program finansowany ma być z budżetu państwa z działu właściwego nauce. Nawet bez likwidowania innych instytucji naukowych można dokonać takiego drenażu środków z systemu, że programy badawcze pozostające poza kontrolą rządu staną się marginesem badań naukowych w Polsce. Tak można postąpić z funduszami Narodowego Centrum Badań i Rozwoju czy Narodowego Centrum Nauki. W świetle ustawy niepewna staje się przyszłość Polskiej Akademii Nauk. Struktura Akademii Kopernikańskiej odpowiada w przybliżeniu właśnie wydziałom PAN. Trudno uznać, że to przypadek. Następnym krokiem będzie zapewne likwidacja PAN, bo przecież nie ma sensu „dublować” instytucji.

Z tym że projekt Akademii i innych instytucji to nie żadne dublowanie, tylko tworzenie nauki zależnej od rządzących. Proces ataku na autonomię nauki rozpoczęły PO i Donald Tusk, wprowadzając parametryzację. Potem były reformy Jarosława Gowina ograniczające samorządność uczelni i zwiększające ich zależność od polityków. Teraz mamy kolejny krok, który niszczy niezależność świata akademickiego i czyni z niego już otwarcie przybudówkę partii rządzącej.

Mają to osłodzić stanowiska i duża gotówka. W programie Ambasadorów Kopernikańskich zasłużeni będą mogli dostać nawet 100 tysięcy euro na niejasne działania. Za wierność władzy przewidziano także nagrodę dożywotniego w zasadzie zatrudnienia. Członków akademii nie będzie można bowiem usunąć, a członkostwo obowiązuje do śmierci lub do osiągnięcia 80. roku życia. Jeśli jesteście wiernym władzy profesorem 55-latkiem, możecie więc dostać cukierków na następne 25 lat.

Polityczny cynizm Polaków. Raport z badań socjologicznych

Władza PiS demoralizuje. Zdemoralizowała już członków partii, zależnych dziennikarzy, rodziny polityków zasiadające w radach nadzorczych państwowych spółek. Kaczyński chce wszystkie sfery życia przerobić na modłę, na którą zorganizowane są dziś partia i państwo. Dobrzy ludzie to ludzie lojalni, bo przekupni, i pod nich trzeba tworzyć reguły.

Wedle tych kryteriów przerobiono już media publiczne. Teraz czas na naukę. Po 2022 roku może być tak samo niezależna i obiektywna jak telewizja Jacka Kurskiego. Kopernik przewraca się w krypcie.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Maciej Gdula
Maciej Gdula
Poseł Lewicy
Poseł Lewicy, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.
Zamknij