Kraj

Ikonowicz: Zanim otworzą nową Berezę

Piotr Ikonowicz, Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej. Fot. Facebook.com

Kiedy już ludzie uwierzą, że między mną a Stalinem nie ma specjalnej różnicy, będzie można mnie pobić bez konsekwencji, a jak się będę rzucał, to mnie zamkną. Dlaczego? Bo jestem czerwony, a wszyscy czerwoni to wrogowie narodu i demokracji, wyznawcy totalitaryzmu.

Na razie nas nie zamykają. Ograniczają się do nagonki medialnej. Kiedy już ludzie uwierzą, że między mną a Stalinem nie ma specjalnej różnicy, będzie można mnie pobić bez konsekwencji, a jak się będę rzucał, to mnie zamkną. Dlaczego? Bo jestem czerwony, a wszyscy czerwoni to wrogowie narodu i demokracji, wyznawcy totalitaryzmu. Podstawą tego postępowania ma być myśl zawarta w art. 13 Konstytucji: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Przepis na tort z Hitlerem

Mamy więc zakaz odwoływania się do „totalitarnych praktyk i metod”, nie ma natomiast zakazu głoszenia samej idei komunizmu czy faszyzmu. Równo potraktowano tu zarówno ideologię faszystowską jak i komunistyczną, rzecz w tym, że idea faszystowska jest oparta na nienawiści narodowościowej, która jest expressis verbis zakazana, podczas gdy trudno zakazać w Konstytucji takich komunistycznych idei jak równość czy internacjonalizm. Stąd też nie istnieje w Polsce żadna partia o charakterze faszystowskim, bo na gruncie istniejącego prawa nie dałoby się jej zarejestrować. Tymczasem Komunistyczną Partię Polski zarejestrowano, inna sprawa, że ma ona obecnie poważne kłopoty.

Cytowany wyżej przepis Konstytucji ma nas chronić przed totalitaryzmami i jest pomyślany jako gwarancja demokracji. Nie widać jednak w Polsce ruchów, ani masowych zachowań, które wskazywałyby na możliwość recydywy stalinizmu czy innej totalitarnej frakcji odwołującej się do komunizmu. Dlatego też aparat państwowy nie jest zmuszony do żadnego wysiłku, aby bronić państwa i jego struktur przed skrajną lewicą, która knułaby przeciw demokracji lub szerzyła jakieś zabronione prawem idee totalitarne. Wspomniana już KPP to w porywach kilkanaście osób, które nie przejawiają żadnej znaczącej aktywności i nie mogą liczyć na istotne poparcie społeczne.
Inaczej jest z Ruchem Narodowym, który balansuje na granicy prawa i ma powiązania z grupami otwarcie faszystowskimi. A rasistowskie hasła, nawoływanie do przemocy i nienawiści oraz same akty przemocy wobec grup uważanych za groźne lub niższe są na porządku dziennym funkcjonowania środowisk, które co roku uczestniczą Marszu Niepodległości.

 

Prawo i Sprawiedliwość nie piętnowało narodowców za ich ekscesy, a jeżeli się od nich dystansowało, to tylko w odpowiedzi na krytykę krajową i międzynarodową. Co prawda, nie uczestniczyło też nigdy w organizacji Marszu Niepodległości. Gdyby Marsz był tym, co wynika z jego nazwy, nie byłoby jednak powodu, aby PiS-owcy w nim nie uczestniczyli. Wszak są patriotami i cenią sobie niepodległość. W oczywisty sposób było im więc wiadome od samego początku, że za patriotyczno-religijnymi hasłami kryje się również twardy faszyzm, rasizm i brutalna przemoc, ta kibicowska i ta rasistowska, ściśle ze sobą powiązane.

Dziennikarze TVN dowiedli w swym reportażu, że problem neofaszyzmu w Polsce nie jest czystym wymysłem przewrażliwionej inteligencji. Kiedy nacjonalistom przystawiono do twarzy lustro, reakcją były histeryczne wykręty i ataki na medium, które miało czelność ujawnić prawdę i pokazać czym jest, albo już wkrótce mogą się stać rosnący w siłę narodowcy, którzy przecież współpracują nie tylko z Kukizem, ale i z partią Kaczyńskiego. Dodajmy, że ludzie o otwarcie ksenofobicznych i faszyzujących poglądach są powoływani na ważne stanowiska obsadzane przez rządzących.

Słusznie czy nie, politycy obozu rządowego uznali, że za tym reportażem kryje się oskarżenie, że to sam PiS tolerując faszystów, że sam faszyzuje. Obawa ta nieprzypadkowa, bo politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym ministrowie rządu czy sam lider tej partii broniąc polityki nie wpuszczania imigrantów, wygłaszali poglądy otwarcie rasistowskie – przykładem wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o tym, że imigranci roznoszą choroby. W związku z tym zastosowano zmasowany odwet wymierzony w przeciwników politycznych. Co ciekawe, Kaczyński, Brudziński czy Bielan nie uderzyli w opozycję liberalną, tylko właśnie lewicę twierdząc, że wszelka lewica, wszyscy „czerwoni” to komuniści, a więc głosiciele totalitarnych idei i praktyk. Po pierwsze, nie rozumiem dlaczego uderzają w nas, skoro cios zadała im liberalna TVN. Po drugie, my sami jesteśmy jak najdalsi od uproszczonej wizji świata w myśl, której cała prawica to faszyści, a cała lewica to stalinowcy.

Hańba: Nacjonalizm czy neofaszyzm nagle nie zniknie

Nagle wyszło więc na jaw, że politycy rządowi z pierwszego szeregu rozumują jak kibole, którzy nie znają historii własnego kraju i nie wiedzą, że czerwony sztandar był symbolem walki z caratem, z zaborcami o niepodległość. Że Piłsudski w czasach konspiracji miał pseudonim towarzysz „Wiktor” i że PPS-wski czerwony sztandar płynie ponad trony. A już zilustrowanie przez telewizję narodową „naszego totalitaryzmu” zdjęciem działaczy Ruchu Sprawiedliwości Społecznej oddających hołd bohaterom I Proletariatu zgładzonym przez carski reżim na stokach Cytadeli, to szczyt głupoty. A może i cynizmu? Warto przypomnieć, że mimo zakusów „szczerych patriotów” w Radzie Warszawy nazwę ul. Stefana Okrzei, bojowca PPS, który rzucił bombę w cyrkule carskiej ochrany i został za to stracony, obronił Instytut Pamięci Narodowej.

Złamałaś mi serce, Polsko

czytaj także

Złamałaś mi serce, Polsko

Roman Broszkowski

Ostatnie gromkie enuncjacje PiS-owskich mężów stanu każą nam się obawiać, że w akcie zemsty za napiętnowanie neonazistów socjaliści chodzący pod czerwonym sztandarem zaczną być prześladowani. Dlatego tak ważne jest zmuszenie rządu i rządzącej partii do jednoznacznych deklaracji, które tę nagonkę na nas, czerwonych raz na zawsze zakończą. Już teraz, pod wpływem niewiedzy i nienawistnej nagonki na wszystko, co czerwone jacyś wandale wciąż zdzierają czerwoną flagę, która dumnie powiewa na naszej siedzibie. Nie pochwalamy ataków na biura poselskie PiS, ale mamy prawo oczekiwać, że i oddziały naszej partii będą chronione przed wandalami. Nie da się usunąć nas, socjalistów ani z kart historii, ani z przestrzeni publicznej. Bo na co dzień to my, a nie wątpliwej wartości patrioci chronimy ubogich i pokrzywdzonych przed nadużyciami prawa własności. Czy widział ktoś prawicową blokadę eksmisji?

Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Bio

Piotr Ikonowicz

| Działacz społeczny, polityk
Działacz społeczny, polityk, dziennikarz, poseł na Sejm II i III kadencji. Przewodniczący Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. W Dziadek. No jasne w Hiszpanii i Włoszzech sami analfabeci i siedzą przy świeczce bo nie było tam komuny.

  2. Wszystko co komunistyczne to złe do zniszczenia, niech nie istnieje, niech nie przypominją panom dr. prof. mgr. itp. tamtych czasów PRL. Wszyscy komuniści i sympatycy żyjący do odstrzału, nieżyjących powyżucać z grobow. A co zrobicie że swoimi PRL wskimi. tytułami, dyplomami potomkowie przedwojennego i odwiecznego tzw. chamstwa, hołty, analfabetów. To one oprawione w złote ramki wiszą na honorowych miejscach w waszych domach i gabinetach. Szczycicie sie nimi w kraju i za granicą ale to że są zdobyte za tzw. komuny już nie mówicie. W Polsce tylko dzieki tzw. komunie, potomkowie tzw. chamstwa gminu, analfabetów, mógli zostać dr.ptof, oficerami, biskupami itp. Zanim ktoś napisze coś o tzw. polskiej komunie, PRL niech najpierw sprawdzi swoje i swoich przodkow pochodzenie kim czym byli co sobą kiedyś reprezentowali. Można byłoby “wieszac psy” na PRL u. Gdyby rzeczywiście obecni od 27 lat rzadzacy stworzyli nam Polakom a nie sobie,.w “nagrodę” za lata “cierpień ” stworzyli godne warunki egzystencji. A oni zniszczyli gospodarkę, zmusili ambitnych 3 mln. Polakowi do emigracji, armię kilku mln. bezrobotnych, bezdomnych itd.itd. resztą dostaje albo nie jałmużnę za swoją pracę i wczytuje na granicy nędzy.

  3. Na Ikonowicza nie potrafię się gniewać. Gościu chce dobrze dla innych, a że wychodzi jak wychodzi. Coż, życie. Niech wojuje jak najdłużej.

    1. Na pewno nie można mu odmówić dobrych chęci i w sumie gdy stał się społecznikiem, a mniej politykiem to zdecydowanie zyskał w moich oczach.

  4. Odnosząc się do historii warto ją znać – ogromna większość więźniów Berezy to był Ruch Narodowy ówczesny ONR, byli oczywiście, także komuniści, ale organizacje komunistyczne związane z Moskwą szkodziły krajowi, dokonywały aktów terrorystycznych, że warto sobie przypomnieć choćby wybuch w Cytadeli.

    Trochę inna sprawa to wybory brzeskie, ale wtedy wywołało to szok nawet w obozie władzy, wśród sympatyków Sanacji.

    1. Niezupełnie, ogromną większość więźniów stanowili właśnie komuniści (np. w 1936 r.: 342 na na 369).

  5. Ikonowicz już siedział tj. został skazany w WOLNEJ !!! POwskiej Polsce przez Nadzwyczajną Kastę Sędziów (wtedy jeszcze Wolnych i Niezawisłych) PRAWOMOCNYM (bo za PO wszystkie wyroki były prawomocne) na karę więzienia za…… pobicie.

    Tak Pobicie tj. sprawę tzw. Olimpijki. Pobity przez Ikonowicza tzw. kamienicznik miał 70 parę lat !!!

    Warto zauważyć, że Ikonowicz w realu ma ze 2 metry wzrostu i konkretną masę. To jest kawał byka.

    Poszedł nawet na kilka dni do więzienia ale siostra celebrytka Magda Gesler opłaciła grzywnę i Go wypuścili.

    Ikonowicz szedł w zaparte bo myślał, że Jego kumpel z lewackiej partyzantki Nałęcz wtedy doradca Prezydenta Komorowskiego do spraw historycznych załatwi mu ułaskawienie a tu chu…..

    Ikonowicz został też skazany prawomocnym wyrokiem na przeproszenie … Prof Hazana.

    Dwa prawomocne wyroki w tym jeden z pobicie 70 lata z odsiadką Pana Ikonowicza czyni ,,,,,,

    jak się nazywa taki koleszka co siedział w pierdlu i ma klika wyroków …..

    1. Nałęcz kumplem z lewackiej partyzantki ? Bądźmy poważni, przecież to szanowany profesor historii, człowiek o nienagannych manierach jak na polską politykę i trochę drugi polityczny biegun zachowań, niż Ikonowicz.

      1. Nałęcz był Razem z Ikonowiczem w Uni Pracy. Ikonowicz liderem czytaj, Twarzą a Nałęcz był (chyba??) Przewodniczącym czytaj, silnikiem organizacyjnym,

        1. O ile wiem Ikonowicz nie był nigdy członkiem Unii Pracy, a tworzył PPS – potem Nową Lewicę. Dostał się do sejmu z list SLD – a nie w okresie unii z Unią Pracy i rządów Leszka Millera.

    2. @ Stop Hipokryzji.
      Chyba pomyliły Ci się portale.
      Tu nie ma (w większości) fanów PO, wiec te aluzje sędziowskie-peowskie grubo nietrafione.
      Dodam więcej – Po też nie wykonywała wszystkich orzeczeń TK (zaktało)?
      Tylko, że prorządowe media o tym nieinformowały.

      A siedzieć kilka razy (chyba przez nieuwagę zapomniałeś, ze Ikonowicz siedział jeszcze za blokady eksmisji) w pierdlu za słuszną sprawę to żaden wstyd. Siedział Kuroń, siedział Modzelewki. Fakt siedzieli w PRL. Tyle, ze jak Modzelewski zobaczył reformy Balcerowicza to publicznie powiedział, że za nowa Polskę kapitalistyczną nie siedziałby ani 8 lat ani nawet 8 minut.

    3. Gdyby był w PiS to nawet gdyby był skazany nieprwomovnym wyrokiem to prezydent PiS u. by go ulaskawił, a prezes dodał by mu jeszcze intratne stanowisko.