Agnieszka Wiśniewska

Wiśniewska: Na Nowoczesną i PO nie możemy liczyć. Czas zjednoczyć lewicę

agnieszka-wisniewska

Lewico, daj se spokój z narzekaniem na liberalną opozycję sejmową i zrób swoją zjednoczoną lewicę.

Projekt Ratujmy kobiety został odrzucony przez Sejm. W pierwszym czytaniu. Niewielką przewagą głosów. I ta niewielka przewaga najbardziej frustruje i najsilniej powinna mobilizować.

Ratujmy kobiety to projekt jak na Polskie warunki odważny. Zakłada m.in. wprowadzenie rzetelnej edukacji seksualnej, refundację antykoncepcji, prawa do przerywania ciąży do 12. tygodnia, upublicznienie listy lekarzy korzystających z tzw. „klauzuli sumienia”.

Wczorajsza debata w Sejmie pokazała jednak, że większość z tych punktów wywołuje burzę. Że w dzisiejszej Polsce rozmawianie choćby o prawie do edukacji jest trudne. Ale bądźmy szczere. Od początku wiedziałyśmy, że łatwo nie będzie.

Czy PiS zaostrzy prawo aborcyjne?

Nie dajmy się oszukać

Była debata, było głosowanie. Za odrzuceniem projektu było 202 posłów, przeciw 194, wstrzymało się 7. Nie głosowało 57 (w tym 29 z tak zwanej opozycji parlamentarnej). Tak, również dzięki absencji posłów PO i Nowoczesnej tak ważny projekt odesłano od razu na zieloną trawkę przewagą zaledwie kilku głosów

Biedna opozycja patrzy na 40 procent PiS

PiS ma większość w sejmie, ale tym razem nawet posłowie PiS się podzielili (za odrzuceniem – 166, przeciw 58). Niektórzy z nich zagłosowali nawet za tym, żeby projekt Ratujmy kobiety trafił do dalszych prac. W tym gronie byli m.in. Jarosław Kaczyński, Krystyna Pawłowicz, Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski. Łącznie 58 posłów PiS. Cud? Nawrócenie?

Nie oszukujmy się, nie głosowali tak po to, żeby później zmienić projekt Nowackiej i spółki w działające w Polsce prawo. To czego chcieli? Prawdopodobnie uniknięcia powtórki z Czarnych protestów. Nie chcieli protestów pod Sejmem przeciwko temu, że po raz kolejny nie dali żadnych szans projektowi obywatelskiemu. No więc jak już ludzie te głosy za projektem pozbierali, to chociaż dla przyzwoitości wyślijmy taki projekt do dalszych prac w komisjach. Tak mogli myśleć ci, którzy zagłosowali przeciwko odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu.

A więc PiS się podzielił w głosowaniu, podobnie podzielił się klub Kukiz’15 (11 za i 11 przeciw). Ale nie dajmy się oszukać, pomimo zasłony dymnej to głównie dzięki głosom tych ugrupowań projekt stający po stronie kobiet został natychmiast odrzucony.

Nam się zaczęło pod dupą palić… Kim są organizatorki czarnego protestu?

Ale odrzucony został również dlatego, że PO nie umiało dotrzymać dyscypliny partyjnej i 3 posłów (Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak) głosowało za odrzuceniem projektu. 104 posłów PO było za dalszym procedowaniem projektu. Nie głosowało 29.

W Nowoczesnej 15 posłów było za dalszymi pracami nad projektem ustawy, jeden poseł wstrzymał się od głosu, a 10 nie głosowało.

„Posłanki i posłowie opozycji! Gdzie, do cholery, byliście, gdy ważyły się losy tego projektu?” – pytała Barbara Nowacka:

Podsumowanie głosowania nad projektem "Ratujmy Kobiety"

W 2015 zabrakło kilku głosów, by Zbigniew Ziobro stanął przed Trybunałem Stanu. Kto wie jakby dziś wyglądała Polska! Teraz zabrakło 9 głosów, by projekt Ratujmy Kobiety trafił do prac w komisji. Posłanki i posłowie opozycji – gdzie, do cholery, byliście, gdy ważyły się losy tego projektu?! 39 z Was było nieobecnych podczas głosowania. Za co Wam płacimy z naszych podatków?! Bycie opozycją to nie tylko selfiaki na manifestacjach…

Opublikowany przez Barbara Nowacka na 10 stycznia 2018

Zmobilizujmy się i zjednoczmy

Nie dziwi, że ludzie zaangażowani w zbieranie podpisów pod projektem Ratujmy kobiety są dzisiaj wściekli. A czemu nie mają być? Ich projekt obywatelski został odrzucony, bo opozycji zabrakło mobilizacji, żeby wykonać minimum obowiązków, za które im płacimy – przyjść na głosowanie.

Nie raz narzekaliśmy na tych łamach, że opozycja parlamentarna nie ma pomysłu, zawodzi, zajmuje się pielęgnowaniem swojego ego. Jasne, że opozycja sejmowa ma ciężko, bo PiS ma większość. Czego by opozycja nie zaproponowała, to PiS zaraz odrzuci.

Zawisza: Liberalna opozycja to alimenty, piosenki Muchy i setki w TVN-ie

A tu proszę, niespodzianka! Okazuje się, że czasem nie większość parlamentarna partii rządzącej, ale własne niezdyscyplinowanie może doprowadzić do uwalenia ustawy chroniącej prawa i integralność kobiet.

Co dalej? Obie nominalnie opozycyjne partie, Nowoczesna i PO, zapowiedziały już, że zajmą się tym, dlaczego doszło do takiej sytuacji. Może kogoś nawet spotkają za to konsekwencje. Ale dla nas to za mało.

Czas, żeby lewica przestała się oglądać na opozycję sejmową i tzw. zjednoczoną liberalną opozycję. To już ostatni dzwonek, żeby dogadać na lewicy. Na Twitterze jednym głosem mówią dziś Barbara Nowacka, Adrian Zandberg i … Włodzimierz Czarzasty, choć Czarzasty trochę mniej subtelnie:

Lewico, daj sobie spokój z narzekaniem na liberalną opozycję. Jasne, że liberałowie są nam potrzebni do współpracy. Jasne, że dobrze by było, gdyby można było się jeszcze za nich nie wstydzić i bardziej na nich polegać. Ale dziś widać wyraźnie, że liczyć możemy już tylko na siebie. Jeśli chcemy, żeby sejmowe głosowania wyglądały inaczej, w polskim Sejmie musi być lewica.

Sroczyński: Lewica nie może popełnić błędu „ideowej czystości”

Barbara Nowacka prezentując wczoraj w Sejmie projekt Ratujmy kobiety była świetna. Robert Biedroń jest na podium sondaży prezydenckich (tuż za obecnym prezydentem i prezydentem Europy – więc konkurencja spora). Razem ma pomysły, energię i nowych ludzi w całym kraju, Czarzasty ma dobrze zorganizowane struktury i… w sumie z reguły ma rację w tym, co pisze na swoim Twitterze. Są jeszcze dziesiątki mniejszych organizacji lokalnych społecznych. Do tego powstają lokalne koalicje przedwyborcze. Czas na lewicową koalicję ogólnopolską. Panie i panowie, drodzy przyjaciele, nikt za nas tego nie zrobi.

Opozycjo, chcesz wygrać z PiS? Podziel się na pół

9 powodów, żeby kobiety podniosły alarm

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Agnieszka Wiśniewska
Agnieszka Wiśniewska
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynatorka Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna".
Zamknij