Dywersja w naszych głowach. Rosja testuje, a Polska daje się wkręcić
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o szczycie klimatycznym COP30 w brazylijskim Belem, rosnących niepokojach dotyczących bańki AI oraz potwierdzonej po raz kolejny kapitulacji obozu liberalno-lewicowego w walce o historię inną niż prawicowa.
Z okazji zwycięstwa Zohrana Mamdaniego przypominamy nasze teksty o Nowym Jorku – wyspie lewactwa w oceanie neoliberalnego i antyludzkiego wyzysku.
W poweekendowym przeglądzie prasy i okolic piszemy o wdowie po Charliem Kirku, królu keczupu i jego córce, a także awanturze wokół Bogdana Rymanowskiego.
Niezależnie od tego, kto rządzi, Amerykanie mogą być spokojni: polskie władze zawsze znajdą sposób, by sprawić przyjemność swoim protektorom zza oceanu.
Lewaki od dawna wiedzą, że życie bywa skomplikowane, a emocje i sprzeczności są jego częścią. Konserwatyści z kolei potępiają „dekadencję”. Przynajmniej teoretycznie.
W poweekendowym przeglądzie prasy i okolic piszemy o fetyszach konserwatywnej inteligencji, środkowoeuropejskich noblistach i uzbrojonych obwarzankach.
Dla artystów sukcesy są ich zasługą, a porażki są zasługą wytwórni płytowej. A przecież te piosenki trzeba było nagrać, wydać, dotrzeć z nimi do słuchaczy – mówi autor książki „Wszystko jak leci. Polski pop 1990-2000”.
Czy podjęcie walki z ujawniającymi się najmocniej między 18 i 25 rokiem życia nierównościami, z modelem, w którym studia dzienne stają się mechanizmem reprodukcji elit i dziedziczenia przywilejów, byłoby zgodne z „duchem Platformy”?
Władze Warszawy wystawiły nienawykłym do twardej gry lewakom i aktywistom piłeczkę, zachęcając do wznoszenia transparentów „Szostakowski ma krew na rękach!” po każdej pijackiej bójce.