Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Jak zostać żoną swojej żony w Polsce i nie oszaleć

Jesteś kobietą i chcesz mieć żonę? Wystarczy wyjechać, odczekać x lat, zostać zagrożeniem dla Polski, zwątpić, zamrozić piekło. To co, jednak hetero?

ObserwujObserwujesz
Zbliżenie na dwie kobiety w białych sukniach ślubnych, przymierzające się do pocałunku Poradnik
Kontekst

🩷 Alicja i Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz pobrały się na Maderze 27 lipca 2023 roku.

🧡 W listopadzie 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zobligował Polskę do uznania małżeństw par jednopłciowych zawartych za granicą.

💚 Po wielu miesiącach walki Sąd Wojewódzki orzekł, że kobiety mają prawo do transkrypcji aktu małżeństwa.

💙 To pierwsza jednopłciowa para, która wyjechała za granicę tylko w celu wzięcia ślubu i otrzymała prawo do transkrypcji aktu małżeństwa. Trzy pozostałe, którym zezwolono na transkrypcje, mieszkały jakiś czas za granicą.

💛 Po wyrokach TSUE i NSA polski rząd zapowiada dokonywanie transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych w Unii Europejskiej. Zacznie się od Warszawy, potem nowe rozwiązania mają objąć cały kraj.

Serce

2

Zawarcie małżeństwa przez kobietę i mężczyznę jest łatwe jak żarty o twojej starej. Upraszczajac, cały proces można zamknąć w obrębie jednego zdania: poznajecie się i nikogo nie szokuje, że myślicie o ślubie, więc idziecie do Urzędu Stanu Cywilnego z dokumentami, płacicie 84 zł, podpisujecie zapewnienie, że nie ma okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa i po miesiącu wszystko jest gotowe.

Jola i Alicja przebyły nieco dłuższą drogę.

Oto prosty poradnik, jak zostać żoną żony lub mężem męża w Polsce:

1. Stan wyjściowy

a. Bądź zwykłą dziewczyną z tradycyjnej katolickiej rodziny.

Jak Jola, filozofka, edukatorka i etyczka, która przez wiele lat spotykała się z mężczyznami. Życie zawodowe układało się po jej myśli, ale na co dzień czuła, że coś jest nie tak. Inaczej niż powinno. W końcu zrozumiała: chce budować życie z kobietą albo sama.

Start może być też inny:

b. Bądź nastoletnią aktywistką, która współorganizuje I Marsz Równości w Lublinie.

Alicja jest prezeską Unii Równości. Już w podstawówce zorientowała się, że nie jest hetero.

Trzeba działać, dochodzi do wniosku w 2018 roku, gdy ważą się losy I Marszu Równości w Lublinie. Postanawia się zaangażować.

Zalety: łatwo wytłumaczyć rodzicom, że tak naprawdę chodzi o prawa kobiet, nie lesbijek.

Wady: obcy ludzie grożą ci śmiercią.

Kilka dni przed maturą stres narasta. Alicja boi się, że ze złości na gejów i lesbijki spalą jej dom.

2. Miej szczęście.

Statystycznie trudniej znaleźć partnerkę, gdy zaledwie 10 proc. ludzi to osoby identyfikujące się jako LGBTQ+.

Jola i Alicja poznają się bliżej podczas kampanii przeciwko przemocy wobec kobiet. Jednym z elementów happeningu jest wspólny taniec. Jola nie ma nic wspólnego z tańcem, więc prosi o pomoc Alicję, mimo iż ta też się na tym nie zna.

Tak mijają dwa lata: wspólne imprezy, inicjatywy, aktywizm. Pewnego dnia przyjaciółka Alicji nie wytrzymuje.

– Ty wiesz, że Jola jest w tobie zakochana od trzech miesięcy?

Dziewczyna nie dowierza. Jak to możliwe, że cały Lublin wiedział, a ona nie?

Zaczyna się krążenie: najpierw jedna chce więcej, druga nie, a gdy ta pierwsza zmienia zdanie, to druga też.

Czytaj także Homofobiczny PESEL pokonał Koalicję Obywatelską Aleksandra Kasprzak

Zbliżają je kuloodporne kamizelki. Tuż po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie wspólnie niosą pomoc. Zamykają się w tej misji jak w szczelnej kapsule.

– Alicja, będzie po twojemu. Ja się już odkochałam – deklaruje Jola.

Pewnej nocy dociera do nich, że tak naprawdę obie są na tak. Prawie.

– Chcę rodziny i dziecka – stawia warunek Alicja. – Jeśli ty nie, to dajmy sobie spokój.

3. Negocjuj.

Jola nie chce ślubu. Nie po to naczytała się Kontraktu płci, żeby teraz ładować się w jakiś patriarchalny twór. Przecież ślub to symboliczne przekazanie kobiety przez ojca w ręce drugiego mężczyzny, denerwuje się Jola.

Odbywa się narada.

– Dobra, ślub możemy olać, ale z dziecka nie zejdę – godzi się Alicja.

4. Zachwyć się ślubem znajomych lesbijek nad oceanem.

Jola się waha. Widzi, jak znajome lesbijki biorą piękny ślub nad oceanem. Może jednak da się zniszczyć opresyjną strukturę i przepisać małżeństwo na dwie żony?

Jola pisze do koleżanki.

Dowiaduje się, że skorzystały z usług Say Yes to Madeira. Serce jej wali: na przyszły rok zostały dwa terminy. Po chwili jeden. Ostatni.

Pędzi do Alicji.

– Słuchaj, to jest 50 euro zaliczki. Jak się rozmyślimy, to jakoś to zniesiemy.

5. Przekaż nowinę rodzinie.

Plan jest taki: olać Polskę i jazda na Maderę z plecakami. Najchętniej zabrałyby całą rodzinę, ale czy bliscy zechcą wydać tyle pieniędzy? Wiedzą, że nie mogą tego oczekiwać. To nie to samo, co przyjechanie na ślub w Polsce.

Tata Alicji wyraża sprzeciw.

Czytaj także Co oznacza wyrok NSA dla par LGBT+? Przemysław Stefaniak rozmawia z Anią Mazurczak

6. Przygotuj się na zmiany planów.

– Chyba coś wam się stało w głowę. Jak to tak, bez rodziny? Trzeba to zorganizować po polsku.

W grudniu rezerwują termin ślubu – 27 lipca 2023 roku. Postanowione: pojadą z rodziną i najbliższymi znajomymi.

7. Bądź żartem.

Przychodzi baba z babą do jubilera,a tam pan z obsługi:

– A kiedy przyjdą mężowie?

Nikt się nie śmieje. Jola z Alicją tłumaczą, że wszyscy są.

Pan milknie.

Gdy wchodzą do drugiego salonu, wita je przyjazna pani.

– Męskie obrączki są droższe. To ja paniom policzę za dwie damskie.

8. Idź do Urzędu Stanu Cywilnego.

Wydaje się proste: wystarczy podpisać oświadczenie o braku okoliczności wyłączających zawarcie małżeństwa, pobrać odpis aktu urodzenia. Ale gdy po dokumenty przychodzą dwie kobiety, urząd może się zorientować i odmówić.

Trzeba kłamać. Jedna powie, że dostaje spadek za granicą. Kłamstwa nie mogą się powtarzać, bo jak urzędnik się połapie, to odmówi wydania dokumentów i trzeba będzie iść do sądu. Proces wydłuży się o kilka lat.

Jola ma dylemat. Jest etyczką, nie lubi kłamać. ale chce wziąć ślub z ukochaną.

Alicja wchodzi pierwsza. Urzędnik o nic nie pyta, nie musi zmyślać.

Roztrzęsiona Jola wchodzi jako druga.

– A, jeszcze jedno – zagaja urzędnik, Jola drży. Wgapia się w niego, czując, że mężczyzna zaraz się zorientuje, termin przepadnie, wszystko będzie na nic. – Jeszcze opłata skarbowa.

Urzędnik mruga przyjaźnie i wydaje Joli dokumenty.

9. Miej czas i pieniądze.

Ta przygoda nie jest krótka, ale przynajmniej jest też droga. Do opłaty za przeprowadzenie ceremonii trzeba doliczyć loty na Maderę, noclegi, wyżywienie.

Jola i Alicja rozumieją swój przywilej: mając wsparcie finansowe są na samej górze pośród tych, co na dole.

Są też inne koszty. Na przykład takie: na uroczystość przylatują rodzice tylko jednej panny młodej. Drudzy próbują sobie to wszystko poukładać w głowach.

Ślub jest filmowy: przemowa piękna, goście zaryczani, klify ostre. Pani Renatka przekrzykuje się z oceanem, tłumacząc ceremonię na polski.

10. Podejmij walkę.

Na tym mogłyby zakończyć. Jest ślub, oto granica możliwości.

Ale stawka jest wyższa – planują dziecko. By wychować dziecko w Polsce jako ludzie w świetle prawa sobie obcy, potrzebują jak najwięcej zabezpieczeń.

Jola i Alicja rozbudowują drużynę. Dołącza pani Renatka – najbardziej wszechmocna osoba w Polsce, choć nawet tu nie mieszka. Gdy politycy przebąkują coś o statusie osoby najbliższej, pani Renatka szaleje na Maderze i strzela w kierunku Polski tęczowymi parami. Po dwóch tygodniach wysyła akt ślubu.

11. Idź z aktem ślubu do Urzędu Stanu Cywilnego.

Znów jako pierwsza wchodzi Alicja, potem Jola.

– A pani to kto?

– Żona – odpowiada Jola.

– A ta pani?

– Żona.

Urzędniczka jest w szoku.

– Aha. No dobrze, to usiądźcie.

Z niedowierzaniem przegląda papiery.

– Ale wiecie, że to się nie uda? Nie szkoda wam czasu?

Nie szkoda. Potrzebują odmowy, by iść dalej.

Urzędniczka przyjmuje dokumenty. Jest życzliwie obojętna. Kobiety podejrzewają, że gdyby to od niej zależało, od ręki zleciłaby transkrypcję. Wie jednak, że nie ma takiej możliwości.

12. Wbiegnij prosto w ścianę.

Wiedzą, że tak będzie, ale i tak boli – przychodzi odmowa transkrypcji. Odwołują się do wojewody. Odrobina nadziei pojawia się wraz ze zmianą wojewody z pisowskiego na platformerskiego. Ten drugi może się nie zgodzić z odwołaniem lub je podtrzymać.

– Teraz to już koniec walki, tęczowy wojewoda zaraz wam to klepnie – próbują uspokoić Jolę koleżanki z pracy, ale ona wcale nie czuje się spokojniej.

13. Odegraj rolę przed urzędnikiem.

Niektóre pary robią to przed ślubem, niektóre po.

Istnieją różne strategie na zmianę nazwiska w Urzędzie Stanu Cywilnego. Trzeba wymyślić dobry powód, który brzmi logicznie i nie ma nic wspólnego z żonożeństwem.

„Mój przyjaciel zmienił nazwisko na dwuczłonowe, uzasadniając, że ktoś z rodziny jego partnera pomagał go wychowywać i ta argumentacja przeszła” – wspomina kobieta na zamkniętej grupie dla lesbijek. „Po rozmowie z urzędniczką zdecydowali, że tylko jeden z nich zmieni na nazwisko, bo jeśli obaj złożyliby wnioski z tymi samymi nazwiskami, to byłoby zbyt podejrzane. Nie chcieli ryzykować”.

Czytaj także Czarnek na premiera? Kobiety i osoby LGBT mogą szykować się na koszmarną kampanię Galopujący Major

Inna kobieta pisze: „Ja zmieniałam nazwisko na nazwisko mojej partnerki i polecam Wrocław. Zanim złożyłam dokumenty, zmieniłam dane wszędzie, gdzie mogłam – na mailu, w pracy, na FB i innych social mediach – załączyłam screeny. Napisałam również historie typu, że nie czuję więzi z moim nazwiskiem, jak również opisałam sytuacje z rodzicami (można lać wodę, nikt tego nie sprawdza) […]. Pani urzędniczka powiedziała, że to nie są powody i żeby skreślić. Zapytałam się, czy mogę użyć argumentu, że jestem w związku z kobietą o tym nazwisku, a pani urzędniczka stwierdziła, że jak to napiszę, to mam decyzję odmowną. Ostatecznie powodu nie wpisałam, ale po tygodniu miałam odpowiedź pozytywną”.

Jola i Alicja wciąż mają to starcie przed sobą.

14. Zostań zagrożeniem dla Polski.

Od ślubu minęło prawie pół roku. Gdy przychodzi decyzja od drugiego wojewody, Jola i Alicja dowiadują się, że:

– transkrypcji nie będzie;

– ich ślub byłby zagrożeniem dla porządku prawnego Rzeczypospolitej.

Patrzą na siebie zaskoczone. Nie miały pojęcia, że mogą być tak groźne.

15. Miej jeszcze więcej czasu i pieniędzy.

Wiedzą, że potrzebują prawniczki. Udaje im się zdobyć pieniądze z funduszu Prawo Nie Wyklucza.

Monika godzi się poprowadzić sprawę. Nigdy wcześniej takiej nie miała, chce rozszerzyć swoje portfolio o sprawy niemożliwe.

16. Staraj się żyć pomiędzy.

Jola i Alicja odbierają klucze do mieszkania, przywożą telewizor. Trzeba przykręcić mu nóżki, a w nowym mieszkaniu nie mają śrubokrętu.

Alicja puka do sąsiadów.

– Ma pan pożyczyć śrubokręt?

Sąsiad prezentuje cały komplet narzędzi, proszę bardzo, tu taki śrubokręt, a tu taki, można brać je wszystkie, co tylko się zamarzy. Śrubokrętów tyle, że można by całą noc stać i przykręcać. W rozmowę wtrąca się sąsiadka.

Czytaj także Powinniśmy byli pikietować pod biurami PSL. Dziś pozostaje cieszyć się z ochłapów Kacper Nowicki

– A z kim pani tu będzie mieszkać?

– A z żoną.

Atmosfera gęstnieje. Sąsiedzi w tył zwrot, drzwi zamykają się. Zanim Alicja się orientuje, zostaje sama ze śrubokrętem.

Sąsiedzi nie odezwą się do nich przez kilka miesięcy.

17. Uzbrój się w dokumenty.

By walczyć z prawem polskim poprawnie, trzeba dużo wiedzieć i wiedzieć, skąd się tego dowiedzieć. A wiedza kosztuje.

Jola i Alicja znają pary, które podejmują tę samą walkę. Gdyby nie to, chyba by się zapłakały.

Miesiącami uczą przeciskać przez luki. Wyszarpywać niedopowiedzenia. Testować, jak daleko można się posunąć w kraju, w którym lesbijkom niewiele wolno.

18. Przyzwyczaj się do czekania.

Prawniczka dowiaduje się, że NSA skierował pytanie prejudycjalne do TSUE. Namawia dziewczyny, by wstrzymały się z działaniami, bo potem szanse będą większe.

Czekają.

Przychodzi wyrok TSUE (według którego państwa członkowskie UE, w tym Polska, mają obowiązek uznać małżeństwo osób tej samej płci zawarte w innym kraju UE), a wraz z nim Monika. Sprawa innej pary jednopłciowej jest już w NSA. Monika namawia dziewczyny, by poczekały, aż pojawi się linia orzecznicza.

19. Spróbuj się nie porzygać od czekania.

Jola już nie może. Ponad dwa lata od ślubu, a sprawa stoi w miejscu. Przecież miały być pierwszą taką parą w Polsce. Co ta Monika wymyśla?

Tłumaczy, że to zwiększa ich szansę, został tylko miesiąc.

20. Bądź chodzącą lekcją.

Alicja musi zapłacić 37 złotych, żeby uczynić Jolę współwłaścicielką auta. Normalnie małżonkowie i rodzina robią to za darmo, ale Alicja i Jola dla Wydziału Komunikacji są sobie obce. Pani w okienku dziwi się:

– A kim ta pani dla pani jest?

– W świetle polskiego prawa obcą osobą, a tak naprawdę: żoną.

Urzędniczka lustruje Alicję. Wgapia się w obrączkę.

– Naprawdę jest pani żoną!

Z ciekawością wysłuchuje całej historii.

– Aaa, no to szkoda, że trzeba jeszcze te 37 złotych zapłacić. Jakby wam mało nieszczęścia było. Zresztą, ja też od jakiegoś czasu myślę, że może kopnę starego w dupę.

21. Zamroź piekło.

Jeszcze niedawno minister sprawiedliwości nazywał ich małżeństwo „weekendowym”.

28 kwietnia 2026 roku Jola i Alicja nie wiedzą, że tego dnia nastąpi przełom.

Stoją wyprostowane jak na apelu. O ich przyszłości zadecyduje trzyosobowy skład sędziowski. Same kobiety. Od ślubu minęły 34 miesiące.

Czekają.

– Sąd zobowiązuje kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie do przeniesienia do rejestru stanu cywilnego w drodze transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w dniu 27 lipca 2023 roku.

Na korytarzu krzyki i płacz, cały Lublin się trzęsie. Jola i Alicja zostają pierwszymi żonami w Polsce. To pierwsza para jednopłciowa, która wyjechała za granicę tylko w celu zamążpójścia i otrzyma transkrypcję. O dziewczynach pisze się i mówi w całym kraju, na moment piekło zamarza.

22. Lityguj.

Nie mają pojęcia, co zrobi wojewoda.

Z jednej strony: może zaakceptować zdanie sądu, nie odwoływać się, odpuścić.

Z drugiej: może chcieć kupić więcej czasu, bo wie, że transkrypcja aktu małżeństwa Joli i Alicji wywoła lawinę.

To, co robią pary jednopłciowe walczące o transkrypcję aktu małżeństwa, nazywa się litygacją – przecieraniem szlaków w orzecznictwie, by powoli zmieniać praktyki sądów i urzędów.

Gdyby nie inni geje i lesbijki, Jola i Alicja nie dotarłyby tak daleko. Wiedzą, że w pewnym momencie one też się zatrzymają. Przyjdą kolejne pary. Ta zmiana nie zachodzi jednostkowo, to tęczowa sztafeta.

Czytaj także Związki bez związku. Jak rząd rozbroił własną obietnicę równości Bart Staszewski

23. Odkrywaj magię.

Dwóch mężczyzn stoi w Parku Mużakowskim, który przecina granicę Polski i Niemiec.

Po jednej stronie są mężami, po drugiej – obcymi ludźmi. Wystarczy przejść dziesięć metrów.

Jola i Alicja są zachwycone, ale trzeba znowu czekać.

Wojewoda ma 30 dni, by zdecydować, czy odwołuje się od decyzji sądu.

24. Obserwuj liczby.

Maj jest przełomowy. Toczy się aż 12 spraw dotyczących transkrypcji.

Polska nie zaśnie spokojnie.

25. Bo jakby co, to i tak nie możesz wziąć rozwodu.

A przynajmniej nie tak łatwo.

Polska para, która pobrała się na Maderze, może mieć problem z uzyskaniem rozwodu, mimo iż nie mieszka w Portugalii. Według prawa UE właściwym do przeprowadzenia rozwodu jest kraj stałego pobytu małżonków. Jeśli polskie prawo nie potraktuje małżeństwa jako małżeństwa, to nie ma czego rozwiązywać. Madera odeśle do Polski, Polska odeśle na Maderę. I tak w kółko.

Paradoks: nie być do końca w małżeństwie, ale też nie móc go przerwać.

Joli i Alicji to nie grozi. Nie mają czasu na takie analizy, bo szykują się na kolejną walkę.

Skoro są żonami w Polsce, to chcą mieć razem dziecko.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x