⭐ Na 100 tys. Polaków przypada 12 psychiatrów i 20 psychologów.
⭐ Czas oczekiwania na wizytę psychiatryczną w ramach NFZ wynosi średnio 117 dni.
⭐ W ponad 300 polskich gminach nie ma ani jednego psychologa szkolnego.
⭐ W 2024 roku w Polsce podjęto ponad 10 tys. prób samobójczych. Blisko 5 tys. zakończyło się śmiercią. Co godzinę ktoś w Polsce próbuje odebrać sobie życie.
Fundacja The Presja działa od 2020 roku. Prowadzi terapię w ponad 70 domach dziecka, ośrodek interwencji kryzysowej, telefon wsparcia i akredytowany ośrodek terapii, gdzie pierwsza sesja zawsze jest bezpłatna. Pomogła już ponad 2 tys. dzieci oraz 5,5 tys. dorosłych – i postanowiła nie zwalniać. Pozyskała środki z Narodowego Instytutu Wolności na zakup busa, wyposażyła go w mobilny gabinet terapeutyczny i ruszyła w trasę.
Aleksandra Wiśniewska: Jak narodził się Mental Bus?
Anna Stępkowska: Były dwie nogi tego pomysłu. Pierwsza – powódź w Kotlinie Kłodzkiej w 2024 roku. Rzuciliśmy hasło: jak możemy pomóc? Część ekipy pojechała na miejsce, a część zorganizowała się tak, że osoby z terenu odsyłały ludzi do nas i telefonicznie udzielaliśmy konsultacji. Działaliśmy partyzancko. Efekty były dobre, ale pomyśleliśmy, że musimy być przygotowani na takie wydarzenia. Nie improwizować, tylko jechać, mieć przygotowany zespół, procedury, rozkładać się i dokładnie wiedzieć, co robić. Tak zrodził się pomysł na karetkę – mobilny zespół pomocy psychologicznej .
Druga noga powstała z obserwacji terapeutycznych. Bardzo często zgłaszały się do nas osoby z małych miejscowości. Zdarzało mi się, że ktoś łączył się ze mną na sesję, siedząc w samochodzie na parkingu. Bo w miejscowości, w której mieszka, nawet jeżeli jest terapeuta, to jeśli się do niego pójdzie, dowie się cała miejscowość. Nie dlatego, że terapeuta jest niedyskretny. Ludzie widzą i plotkują. Ale najczęściej najbliższy terapeuta jest jakieś pięćdziesiąt kilometrów dalej.
Jak na waszą działalność reagują szkoły? Jest odzew?
Agnieszka Witkowska: Bardzo duży. W najbliższym czasie jedziemy do województwa mazowieckiego – szkoły razem z radą rodziców zgłosiły się, byśmy poprowadzili warsztaty dla trzech grup wiekowych. Kiedy będziemy rozmawiać z dzieciakami, pod szkołą stanie bus z konsultacjami dla rodziców. Może same dzieci powiedzą: mamo, tato, ja mam warsztaty, ty idź na konsultację? Ustawa co prawda przewiduje obecność psychologa w każdej placówce edukacyjnej, ale to zwykle jedna osoba na setki uczniów. Mój syn chodzi do szkoły z tysiącem innych dzieciaków, wiele ma opinie i orzeczenia – na wszystkich przypada jeden psycholog.
Kto szuka waszej pomocy?
AS: 80 proc. bywalców gabinetów to kobiety. Ale pracuję też z osobami, które mają abonament wykupiony przez pracodawcę – i wtedy mężczyzn jest dużo więcej. Jeśli mają ułatwiony dostęp, to korzystają. 17 maja będziemy w Warszawie na Distinguished Gentleman’s Ride – to przejazd motocyklistów, którego celem jest podnoszenie świadomości m.in. na temat zdrowia psychicznego mężczyzn. Rozmawiamy ze środowiskiem facetów, którzy z jednej strony jeżdżą na Harleyach, a z drugiej wiedzą, że warto zadbać o siebie. W czasie wydarzenia będzie można skorzystać z konsultacji ze specjalistami. Żeby się umówić, wystarczy zadzwonić pod numer 793 037 407 w godzinach 17:30-20:00 na tydzień przed wydarzeniem.
Jeśli chodzi o wiek – moja najstarsza klientka miała 94 lata. Byłam z niej bardzo dumna. Trafiła do mnie też para, która na pięćdziesiątą rocznicę ślubu dostała od rodziny pakiet konsultacji. Korzystali z przyjemnością. Nie ma reguły. Nigdy nie jest się na to ani za młodym, ani za starym.
Jedziecie na wydarzenie, dajecie jedną konsultację – co potem? Co, jeśli ktoś przyjdzie i powie: jedna rozmowa mi nie wystarcza?
AS: Wtedy jest cała Fundacja The Presja. Mental Bus oferuje konsultacje w oparciu o ideę One Session Therapy – terapii jednej sesji. Po spotkaniu z terapeutą jest rozmowa z konsultantem, który podsumuje sesję i mówi, co dalej. Np. przychodzi mama i pyta: „W szkole usłyszałam, że moje dziecko może być w spektrum autyzmu, co robić?” Sesja się na tym skupia, a po niej konsultant proponuje: proszę zadzwonić tutaj, zebrać takie dokumenty, może pani do nas wrócić. Mamy dofinansowaną terapię, możemy dalej pracować. Nigdzie nie znikamy.
Ale fizyczne odległości też nie.
AS: Najpiękniejsze, co dała nam pandemia, to powszechność spotkań online. Niczym nie różnią się od tych na żywo. Mam wrażenie, że dla klienta są często łatwiejsze – siedzi w swoim pokoju, czuje się bezpiecznie, nie musi przełamywać tej bariery, że trzeba gdzieś iść, pukać, czekać pod drzwiami.
Co w pierwszych wyjazdach najbardziej was zaskoczyło? Co pokazało, że warto w to iść?
AW: W Białogardzie byliśmy na spotkaniu pod hasłem „Świat kobiet rolniczek”, organizowanym przez Zachodniopomorską Izbę Rolniczą. Postawiliśmy Mental Busa przed restauracją, gdzie odbywało się wydarzenie. Nagle podchodzi osoba z obsługi i pyta, czy jesteśmy tymi od busa. Bo z ulicy przyszły dwie panie, zobaczyły go i pytają, czy mogłyby skorzystać z pomocy. Totalnie nas to zaskoczyło. Najbardziej obawiałyśmy się, że nikt nie będzie chciał do nas podchodzić. A tu okazało się, że wystarczy po prostu stać.
AS: Podobnie było w Głownie, na festiwalu Kolej na Kobiety. Prowadziłyśmy warsztat dla kobiet, które za kilka godzin miały wyjść na wybieg w pokazie mody, będącym finałem gali. Dla pań udział w projekcie był nie tylko pokazaniem się, ale przełamaniem wielu barier. Zastanawiałyśmy się, czy nie będziemy im przeszkadzać, ale niesamowicie się zaangażowały. Widzieliśmy się z nimi pierwszy raz, a wiele podzieliło się naprawdę trudnymi historiami. To znów potwierdziło, że jak tylko ludziom da się bezpieczną przestrzeń do mówienia o zdrowiu psychicznym, to nie unikają tego tematu. Milczą, gdy nikt nie zadaje pytań.
Prowadziłam kiedyś szkolenie dla firmy, przedstawiłam się jako szkoleniowiec i terapeutka. Nagle szef zespołu mówi: „Jak ja uwielbiam terapeutów. Gdyby nie terapeuta, to dziś by mnie tu nie było. Terapeuta mi życie uratował”. Powiedział to przed całym swoim zespołem, spontanicznie. Za chwilę dwie inne osoby przyznały, że też były w terapii. Wystarczy rzucić hasło. Prowadzę także webinary dla firm, na których bywa do 200 osób. Ktoś powie: „Mam w domu czternastolatka, kocham go nad życie, ale nie umiem z nim rozmawiać”. I zaraz: „Ja też! Jak dobrze, że to mówisz”. Ludzie potrzebują tej przestrzeni. Dzięki niej widzą, że nie są w tym sami.
Niektórzy tego samego szukają w nowych technologiach – sztuczna inteligencja coraz częściej zastępuje terapeutę.
AS: Śmieję się, że w swoim gabinecie wywieszę taką kartkę: „Jeśli miałeś sesję ze sztuczną inteligencją, to moja terapia będzie dwa razy dłuższa”. To ta sama plaga, co leczenie się z Google. Narzędzia AI są fantastyczne, ale to tylko narzędzia. Jak mam w domu młotek, to nie mówię mu: wbij gwóźdź w ścianę. Muszę wziąć go do ręki i użyć. Mogę zapytać czat: „Jakie są nurty terapeutyczne i który będzie najlepszy przy objawach depresji?” – i świetnie. Albo: „Mam obniżony nastrój, nie mam apetytu, wypadają mi włosy – czy powinienem zgłosić się do psychologa?” – czat odpowie twierdząco. Ale jeżeli opowiadam o ostatnim spotkaniu z rodzicami i pytam, czy moja matka prezentuje cechy osobowości narcystycznej, to nie jest dobry pomysł. Zachęcam do korzystania z AI jako narzędzia, ale nie do robienia z niego partnera do rozmowy, bo to jak rozmowa z samym sobą. To są algorytmy, które uczą się naszego sposobu myślenia. Dojdziemy do wniosków, do których podświadomie chcemy dojść.
AW: Z apteki wynoszę to samo przekonanie. Przez lata pracowałam jako farmaceutka i ciągle miałam pacjentów, którzy leczyli się z reklamami albo z Google, a farmaceutę sprowadzali do roli sprzedawcy. Jest jeszcze jedno ryzyko. Jeśli ktoś czuje się samotny i próbuje sobie pomóc przez czat, to na początku ma z kim porozmawiać. Ale w pewnym momencie dojdzie do tego, że wciąż jest sam. To może tylko pogorszyć jego stan.
Wydaje się, że najlepszym narzędziem może być telefon… do was. No właśnie, do was, czyli do kogo?
AS: Fundacja The Presja to Marcin Pawelec, Wojciech Wychowaniec, Magda Szyjka, Klaudia Rafalska i Beata Opiat-Stein. W samym projekcie Mental Bus jesteśmy we trójkę: Agnieszka, Diter Wojtczak i ja. To my organizujemy wszystkie wydarzenia i rekrutujemy terapeutów do współpracy. Zapraszamy zarówno doświadczonych specjalistów, jak i studentów psychologii. W busie zawsze jest terapeuta i konsultant. Pierwszy prowadzi sesję, drugi pomaga zaplanować kolejne kroki.
Projekt oficjalnie wystartował 8 kwietnia. Do kiedy potrwa?
AS: Projekt jest rozpisany na dwa lata – 17 wydarzeń i 500 konsultacji do końca 2027 roku, ale te liczby na pewno będą wyższe. Nie ukrywamy, że potrzebujemy wsparcia partnerów biznesowych.
Do czego są potrzebni?
AS: Jako terapeuci zawsze pracujemy wolontaryjnie, ale nocleg, paliwo i wyżywienie kosztują. Koszt jednego dnia to około 5 tysięcy złotych. Tu zaczyna się rozmowa. Ktoś mówi: „Mamy tutaj hotel, możemy dać noclegi” – super, rozliczamy się barterowo. Ale można też tak: jest pan Zbyszek, który ma firmę, i dla niego to nie są duże kwoty. Ktoś daje środki, my przyjeżdżamy.
Czym dla was jest Mental Bus i jakie macie marzenia w związku z projektem?
AS: Chcielibyśmy, by w Polskę ruszyło więcej takich busów. Marzymy, aby temat zdrowia psychicznego stał się neutralny, niewzbudzający emocji. Żeby traktowano go tak samo, jak wizyty u stomatologa. Raz w roku idziemy na przegląd i jak słyszymy, że nad czymś trzeba popracować, to umawiamy dwie, trzy wizyty.
AW: Ostatnio w rozmowie pojawiło się takie określenie: nadzieja na kółkach. Bardzo mi się to spodobało. Pasuje do naszego projektu.
**
Anna Stępkowska – psycholożka, terapeutka, business coach. Na co dzień pracuje z dorosłymi i parami. Opiera się głównie na Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), ale sięga też po narzędzia terapii poznawczo-behawioralnej. Koordynatorka projektu Mental Bus.
Agnieszka Witkowska – z wykształcenia farmaceutka, obecnie studentka czwartego roku psychologii. Współtwórczyni projektu Mental Bus, realizowanego przy Fundacji The Presja.




![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)


!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)


Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.