17 marca zmarł Katolikos-Patriarcha Gruzji, Ilia II. Miał 93 lata i kierował Gruzińskim Kościołem Prawosławnym przez prawie pół wieku. Do końca życia cieszył się w kraju ogromnym szacunkiem i stabilnym zaufaniem społecznym, mimo że jego wieloletnia kariera przypadła na czas mniej i bardziej gwałtownych zmian politycznych (m.in. rozpad Związku Radzieckiego, okres wojny domowej oraz Gruzji określanej mianem „państwa upadłego”, rewolucja róż w 2003 roku czy zejście Gruzji ze ścieżki eurointegracji w 2024 roku). Była też pełna skandali obyczajowych: oskarżeń o korupcję, pedofilię, nepotyzm, powiązania ze służbami czy próby otruć wśród kleru. W ostatnim badaniu International Republican Institute aż 91 proc. typowało go jako najbardziej zaufaną postać w kraju.
Ilia II dawał sobie prawo do wtrącania się w sprawy polityczne kraju. Krytykował jego politykę zagraniczną, wybory na konkretne stanowiska w państwie, a w ostatnim czasie (choć ze względu na pogarszający się stan zdrowia dotyczyło to zapewne przede wszystkim jego zastępcy) zmagał się ciągłymi pytaniami ze strony społeczeństwa obywatelskiego o lojalność wobec władz i milczenie wobec coraz bardziej represyjnej polityki rządzącego od 2012 roku Gruzińskiego Marzenia.
28 kwietnia po tajnym głosowaniu Święty Synod przedstawił trzech kandydatów, którzy powalczą o patriarszy tron w Gruzji. To trzej hierarchowie Gruzińskiego Kościoła Patriarchalnego, metropolici Grigol, Jobi i Szio.
Kwestie sukcesji reguluje statut administracyjny Kościoła z 1995 roku. Kandydat musi być narodowości gruzińskiej, mieć nie mniej niż 40, ale nie więcej niż 70 lat, powinien posiadać wykształcenie teologicznie oraz doświadczenie w zarządzaniu instytucją Kościoła. Zgodnie z zapisami statutu musi zostać wybrany przez Święty Synod ponad 50 procentami głosów (20 głosów na 39 członków Synodu), nie wcześniej niż 40 dni i nie później niż dwa miesiące od śmierci poprzedniego Patriarchy. Najpóźniej więc poznamy go 17 maja. To w Gruzji dzień znamienny, ale o tym za chwilę.
Kim są kandydaci?
Pierwszy kandydat to metropolita diecezji Poti i Chobi, Grigol. Ma 69 lat, w 1994 roku skończył Seminarium Duchowne w Tbilisi. W 1996 roku konsekrowano go na biskupa Poti. Swoją posługę od początku pełni w zachodniej Gruzji. Jeśli wierzyć doniesieniom Państwowej Służby Bezpieczeństwa, metropolita był wielokrotnie skazany i odbywał karę w Federacji Rosyjskiej. Jest też znany ze zdecydowanych stanowisk w sprawie wydarzeń politycznych. Na przykład w 2024 roku wezwał rząd Gruzińskiego Marzenia do wstrzymania rozpatrywania wzorowanej na rosyjskim prawie ustawy o „zagranicznych agentach” i uwzględnienia publicznych protestów (28 listopada 2024 roku premier Gruzji ogłosił, że Gruzja rezygnuje z procesu integracji z Unią Europejską, a jego decyzja wyciągnęła na ulice gruzińskich miast tysiące ludzi – mimo brutalnego tłumienia protestów przez władze trwają one do dziś).
Grigol ostrzegał rządzących przed eskalacją napięć społecznych. Kilka tygodni po wybuchu protestów powiedział z ambony: „Dzisiaj […] w Gruzji rodzi się nowe społeczeństwo”. Jak podaje portal Civil.net, podczas kazania dodał, ze przemoc wobec obywateli jest niedopuszczalna.
Kolejnym kandydatem jest 65-letni metropolita diecezji Ruisi i Urbanisi, Jobi. Początkowo kształcił się na ekonomistę, ale w 1985 roku wstąpił do seminarium duchownego w Mcchecie. Święcenia przyjął trzy lata później, a w 1995 roku został biskupem Batumi. Jobi, jako jedyny z trójki kandydatów, ma upoważnienie do odprawiania egzorcyzmów i podobnie jak Grigol nie akceptuje władzy Gruzińskiego Marzenia. Jak podaje portal Civil.net, w 2021 roku z Państwowej Służby Bezpieczeństwa Gruzji wyciekły dokumenty, które sugerowały, że Jobi popierał byłego metropolitę Petre Caawę, odwołanego przez Święty Synod po publicznym oskarżeniu Patriarchy Ilii II o homoseksualizm. Postulował też zwolnienie z więzienia byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego i otwarcie komentuje represje ze strony partii rządzącej. Według Civil.net miał powiedzieć dziennikarzom, że aktualne władze Gruzji można porównać do „grupy bandytów”.
Trzecim kandydatem, mającym jednocześnie największe szanse na objęcie patriarszego tronu, jest metropolita diecezji Senaki i Czchorocku, Szio. Ma 57 lat, na mnicha wyświęcił się w 1991 roku, a studia teologicznie robił w Gruzji i na Moskiewskiej Akademii Duchownej oraz Prawosławnym Uniwersytecie Świętego Tichona. Tam też w 2015 roku zdobył tytuł doktora teologii.
W 2017 roku Ilia II, z racji pogarszającego się zdrowia, mianował go na swojego następcę (locus tenses) – pojawiły się pogłoski, że zrobił to pod naciskiem Cerkwi Rosyjskiej. Od tego czasu zarówno pozycja Szio, jak i prestiż społeczny, jakim cieszy się w Gruzji, znacząco się umocniły. Niektórzy gruzińscy eksperci uważają nawet, że jego przywództwo łączy się ze zbliżeniem Kościoła do stanowiska rządu, choć tak naprawdę gruziński Kościół zawsze trzymał sztamę z władzą.
Patriarcha Gruzji czy Rosji?
Wiele wskazuje na to, że 142. dożywotnim zwierzchnikiem Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego zostanie metropolita Szio. Jako jedyny w tajnym głosowaniu Świętego Synodu zdobył 20 głosów, a jego konkurenci po 7 (głosowało 38 członków).
W ostatecznych wyborach musi zdobyć taką samą liczbę głosów, by formalnie zostać Katolikosem-Patriarchą. W Gruzji mówi się, że Szio jeszcze bardziej zbliży Gruziński Kościół do Rosyjskiej Cerkwi, co umocni rosyjskie wpływy w tym kraju.
Moskwa już wyraziła zainteresowanie samym procesem sukcesji. Rosyjski wywiad zagraniczny (SWR) 31 marca wydał oświadczenie, w którym oskarżył patriarchę ekumenicznego Bartłomieja, który odprawiał ceremonię pogrzebową Ilii II, o ingerencję w wybory poprzez popieranie między innymi metropolity Grigola. Z kolei portal Sova.news podał, że Cyryl, Patriarcha Wszechrusi, wyraził nadzieję, że Gruziński Kościół Prawosławny pod przewodnictwem nowo wybranego zwierzchnika, Katolikosa-Patriarchy Całej Gruzji, nie zmieni swojego stanowiska w kwestii ukraińskiej – statusu Kościoła Prawosławnego w Ukrainie i jego kanonicznego uznania.
Chodzi o utworzony w latach 2018-2019 Prawosławny Kościół Ukrainy, który odcina się od Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Patriarcha Cyryl nie uznaje jego autokefalii i uważa PKU za niekanoniczną strukturę.
Wynik wyborów poznamy najpóźniej 17 maja, w gruziński Dzień Świętości Rodziny. Tamtejszy Kościół utworzył to święto w 2014 roku, w rocznicę drugiej Parady Równości, która odbyła się w Tbilisi w Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii i Transfobii. Rok wcześniej rozwścieczony tłum z duchownymi na czele ruszył na niewielką grupę aktywistów LGBTQ+, którzy zebrali się na zaplanowanej i legalnej paradzie w centrum Tbilisi. Aktywiści wyposażeni byli w tęczowe flagi, a atakujący w taborety, krzyże i pięści. W 2014 roku Patriarcha Ilia II ogłosił 17 maja Dniem Świętości Rodziny. Od tego czasu co roku z katedry Kaszweti, która mieści się naprzeciwko gruzińskiego parlamentu, rusza procesja do Cminda Sameba, największej prawosławnej świątyni w kraju. Co roku święto zmienia się w manifestację konserwatywnych wartości, a Gruzińskie Marzenie od dwóch lat aktywnie uczestniczy w jego obchodach. Od 2025 roku święto jest też dniem wolnym od pracy.
Nie ulega wątpliwości, że Kościół Gruziński po 49 latach przywództwa Ilii II, którego część społeczeństwa uważała za świętego za życia, potrzebuje zmian. Ani że rządzącemu Gruzińskiemu Marzeniu zależy, by wygrał popierający ich politykę metropolita Szio. W jego wybór bezpośrednio zaangażowali się wysoko postawieni członkowie tej partii, tacy jak Rati Jonatamiszwili, przewodniczący parlamentarnej komisji ds. praw człowieka. W rządowych mediach promuje się tezę, że wszelka krytyka pod adresem metropolity jest jednoznaczna z uderzaniem w gruzińskie wartości, społeczeństwo, tradycję, Kościół i duchowieństwo. A stoją za tym „zagraniczni agenci” w postaci Unii Europejskiej, USAID, opozycji i organizacji pozarządowych.
Pytanie, w którą stronę spojrzy Szio i czyją politykę będzie realizował.




!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)



![Piotr Wójcik "Trumponomika [o ekonomii Donalda Trumpa]"](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2022/12/plomienie_trumponomika-okladka-171x267.jpg)

Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.