We Wrocławiu doszło do wojny, którą „miłujący porządek” wypowiedzieli rumuńskim Romom zamieszkałym na terenie dawnych ogródków działkowych. Własnoręcznie postawione przez Romów osiedle widać z pobliskiego osiedla. Mieszkańcom to przeszkadza. Rani jedynie słuszny zmysł estetyczny mieszkańców. W sąsiedztwie obozowiska spadają ceny nieruchomości. Część mieszkańców coraz głośniej domaga się usunięcia z osiedla 50 osób, głównie dzieci. Magistrat reaguje, dając Romom 14 dni na opuszczenie należącego do miasta terenu.
Cały tekst do przeczytania na łamach Le Monde diplomatique – edycja polska.



![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)


!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)


Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.