UE

Horror we Włoszech albo banalność rasizmu

zamach-macerata-rasizm-wlochy

W ubiegłą sobotę w niedużym mieście na włoskiej prowincji aktywista skrajnej prawicy otworzył ogień do przypadkowo spotkanych na ulicy Afrykanów. „Imigracja we Włoszech – oznajmił z rozmysłem dobierając słowa Berlusconi – to społeczna bomba!”. Tymczasem terrorystą mordującym niewinnych ludzi po raz kolejny okazał się biały mężczyzna o radykalnych, neofaszystowskich poglądach.

Włochom nawet w dobrych czasach trudno się uwolnić od zarazy prawicowego nacjonalizmu. Mimo dumy, jaką Italia czerpie z długich demokratycznych tradycji, kraj ten nigdy nie rozliczył się ze spuścizną swoich dwudziestowiecznych zbrodni. Wzbierający w Europie klimat ksenofobii w połączeniu z gorącym okresem przedwyborczym w ostatnich tygodniach sprawiły, że we Włoszech, jak w wielu innych krajach, skrajna prawica rośnie w siłę.

Osuszanie bagna bez wstawania z kolan. Za miesiąc wybory we Włoszech

Czarne koszule rozpiera energia. Po krążących w sferze publicznej koncepcjach z pogranicza eugeniki i po jawnie już faszystowskich propozycjach programowych przyszedł czas na rozlew krwi.

W ubiegłą sobotę dwudziestoośmioletni Luca Traini, niegdyś kandydat prawicowej partii Lega Nord (Liga Północna), powiązany ze skrajnie prawicowymi organizacjami Forza Nuova i CasaPound, wyjechał na ulice prowincjonalnego miasta Macerata w sennym zazwyczaj regionie Le Marche. Jedną rękę trzymał na kierownicy swojej alfy 147, w drugiej ściskał rękojeść niewielkiego glocka. Krążył wokół miasta w poszukiwaniu celu – „Nigeryjczyków”

Z początku zamierzał odnaleźć i zabić Innocenta Oseghale, lokalnego dealera narkotyków, postawionego przed sądem za to, że w ubiegłym miesiącu miał zamordować i poćwiartować Włoszkę, Pamelę Mastropietro. Jednak w ostatniej chwili Traini, jak sam mówi, „rozmyślił się” i postanowił się zemścić na całej zbiorowości imigrantów.

Sachs: Kto nas terroryzuje bronią? Biały, republikański mężczyzna, wyborca Trumpa

Ostatecznie ranił co najmniej sześcioro niewinnych Afrykanów z Nigerii, Ghany i Mali. Pięć innych osób, najprawdopodobniej także jego ofiar, nie zwróciło się o pomoc lekarską. Wydaje się, że Traini, gdy przejeżdżał i strzelał z dużej odległości, wybierał ofiary losowo, kierując się jedynie kolorem skóry. Zanim policja zdołała wyruszyć za nim w pościg, dotarł pod pomnik poległych żołnierzy, wzniesiony jeszcze za rządów faszystów. Tam go znaleziono, z włoską flagą zarzuconą na plecy i z ręką wyciągniętą w geście rzymskiego salutu. Gdy wsiadał do radiowozu, miał krzyczeć: „Viva l’Italia”.

Włoski faszysta Luca Traini. Fot. Carabinieri Macerata.
Włoski faszysta Luca Traini. Fot. Carabinieri Macerata.

To zdarzenie to coś więcej niż czyn szaleńca – choć Traini może na takiego wyglądać. To akt terroru, nie mniej znaczący niż ataki ISIS w wielkich europejskich stolicach. Z perspektywy kontynentu jest to najnowszy z całej serii takich incydentów, motywowany tą samą frustracją i nienawiścią, co zamach Darrena Osborne’a pod meczetem w londyńskim Finsbury Park czy antyimigranckie zamieszki w niemieckim Cottbus.

Radykalizacja islamu czy islamizacja radykalizmu? [Wybory we Francji]

O politycznym charakterze czynu Trainiego świadczy nie tylko zrozumiały lęk, jaki wywołał wśród nie-białych mieszkańców Włoch, ale i reakcje najbardziej prominentnych polityków w kraju.

Tuż po ataku Matteo Salvini z Lega Nord oświadczył bez owijania w bawełnę, że chociaż przemoc nigdy nie jest słusznym wyjściem, odpowiedzialność za to zdarzenie ponosi liberalna (jak mu się zdaje) polityka imigracyjna rządu, przez którą „konflikty społeczne są nieuniknione”. Wyraźnie i bez żenady puszczał w ten sposób oko do swoich radykalnie prawicowych wyborców, usiłując zbić kapitał polityczny na zamachu terrorystycznym. Tymczasem Silvio Berlusconi zrzucił maskę liberała i pokazał twarz jawnego despoty. Jeśli 4 marca wybory wygra włoska prawica, jego Forza Italia ma zażądać deportacji 600 tysięcy osób. „Imigracja we Włoszech” – oznajmił, z rozmysłem dobierając sowa – to społeczna bomba!”.

Terroryści? Do szesnastej garnitury, później kominiarki

Tego rodzaju reakcje można w najlepszym razie uznać za nieodpowiedzialne. W demokratycznym społeczeństwie nie powinno być na nie miejsca. A chociaż okoliczności zamachów dokonywanych przez „samotnych wilków” (jak nazywają ich media) są złożone, brak jednoznacznego potępienia ze strony wpływowych polityków wzmacnia logikę rasizmu, która popchnęła Trainiego do zbrodni.

Niemal równie niepokojąca co nasilenie prawicowej agresji jest bezsilność postępowej strony włoskiej sceny politycznej. Głosy potępienia i oburzenie, jakie wyrażają aktywiści, organizacje pozarządowe i część polityków, to o wiele za mało. Do wyborów zostało niewiele czasu, a w poczynaniach tak centrolewicowego rządu Partii Demokratycznej, jak i bardziej radykalnej lewicy trudno doszukać się oznak jakiejkolwiek strategii, która mogłaby powściągnąć zapędy skrajnej prawicy, doprowadzić do karania rasistowskich wybryków, a przede wszystkim – nie tylko ze względu na akty terroru takie jak ten w Maceracie – byłaby zdolna przełożyć język humanistycznych wartości na spójny program osiedlania uchodźców.

Na kilka tygodni przed wyborami trudno stwierdzić, czy zamach Trainiego pociągnie za sobą nową falę społecznego poparcia dla skrajnej prawicy, czy, jak można by mieć nadzieję, osłabi popularność ugrupowań takich jak Lega Nord i Fratelli d’Italia wśród centrowych i niezdecydowanych wyborców. Jednak nawet gdyby ziścił się ten drugi scenariusz, taki obrót spraw dosłownie w ostatniej chwili nadal świadczyłby źle o stanie społeczeństwa obywatelskiego we Włoszech. W ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach zabrakło bowiem solidarności i zdecydowanego oporu wobec aktów jawnego rasizmu. Żaden wynik wyborów tego nie usprawiedliwi.

**
Tekst dla Krytyki Politycznej i PoliticalCritique.org. Z angielskiego tłumaczył Marek Jedliński.

Kochające Polskę rodziny z dziećmi, czyli jak oswoiliśmy faszyzm

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. Jeszcze kilka tygodni i okaże się, że ten „terrorysta” to bohater narodowy Włoch. Rządy w kolejnym kraju UE obejmą „prawicowi populiści” wybrani przez ichniejszy ciemnogród. Głupie społeczeństwa nie dorosły do wielkich, postępowych idei oświeconych elit.

  2. Na całym świecie następuje migracja różnych grup społecznych, a problemy stwarza zawsze tylko jedna. I podpowiem, że nie są to Chińczycy, nie są to Wietnamczycy, ani Meksykanie. Kto to może być?

    1. Z pewnością straszni, wąsaci i katoliccy Janusze z Polski – gwałcą, mordują Żydów, zjadają łabędzie… Bo żadna inna grupa nijak mi do głowy nie przychodzi 😀

  3. Tylko ten przypadek nie zmienia faktu, że przemoc w UE – ma najczęściej „czarną twarz” – zarówno gdy chodzi o zamachy – są one najczęściej dziełem islamskich terrorystów jak i kryminalizację wielu miast Europy, która dzieje się za sprawą imigrantów.

    Problemem lewicy jest totalna polityczna niekonsekwencja i bardzo łatwo wybrać sobie kawałek rzeczywistości i go kopać – czytaj zamach białego faszysty, a trochę trudniej wziąć rzeczywistość jako pewną całość i zadać sobie kilka pytań serio.

  4. Co to za wynurzenia jakiegoś Jamie Mackayego? Dawajcie Sutowskiego! Albo chociaż Sierakowskiego.

  5. Z jednej strony prawica islamska, z drugiej prawica narodowa, jedni głupsi od drugich. Dopóki nie porzucimy koncepcji narodów i religii krew nie przestanie płynąć.

    1. Pan Dobrosielski w polemice „Bagatelizowanie czy hamletyzowanie” na łamach KP napisał :” Podzielam również ich pragnienie (jeśli trafnie je odczytuję, rzecz jasna), abyśmy wreszcie odesłali narody tam, gdzie ich miejsce, czyli na śmietnik historii.” – lewica czasami uchyli rąbka swoich prawdziwych intencji czy to w Pana słowami czy też Pana Dobrosielskiego. Pewno nie tylko ja czuję że takie poglady, czasem skrywane, czasem artykułowane wprost są cechą charakterystyczną dla lewicy, ale i przez to sa odrzucajace dla wiekszosci.. Dlatego nigdy, zwyczajnie NIGDY nie zagłosuje na lewicę bo takie poglądy są mi całkowicie obce. Niestety u władzy w EU jest wielu którzy podzielają ten lewicowy pogląd dlatego jest to groźne, bo tak, mozna by się tylko z tego śmiać i twierdzić że są to idee z kosmosu. Natomist z „faszystów z Polski to na prawdę można sie tylko smiać. Przypuszczam też że obecne „narodowe odchylenia ” w Europie sa bardzo nie w smak liderom EU. Jedyne na co można mieć nadzieję ze te poglądy „znajdą miejsce tam, gdzie ich miejsce, czyli na śmietniku historii”. Merkel, może nieswiadomie, ale otworzyła puszke Pandry i zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi, bo to dopiero poczatek procesów polityczno-społecznych w EU. Czy politycy spacyfikują antyimigranckie i antyislamskie nastroje społeczne w EU czy moze oni zostaną spacyfikowani? Zobaczymy

      1. Nacjonalizm już dawno powinien wylądować na śmietniku historii. Nigdy nie zastanawiałeś się czemu taka 60 to był okres rewolucji światopoglądowej i rozwoju lewicy? Bo ludzie, którzy stanowili intelektualne centrum tamtej rewolucji na własne oczy widzieli do czego prowadzi nacjonalizm. Obecnie do głosu dochodzi pokolenie, które zna tamte wydarzenia już tylko z filmów i szuka w patriotyzmie łatwych odpowiedzi na trudne pytania. Niestety jesteśmy skazani na dalszy rozwój prawicy, do czasu aż kolejna katastrofa przypomni wszystkim czym to się kończy.

        1. Nacjonalizm jest zły, patriotyzm jest ok – z tym się chyba wszyscy zgadzamy. Problem jest taki, że różnie rozumiemy desygnaty tych pojęć a każda ze stron ma tendencję do przesuwania granic . Druga sprawa – jeśli w obrębie niezwartej społeczności pojawi się inna zwarta społeczność to mniejszy rozerwie większego. Na włosku wisi jedność Hiszpanii, Włoch, Belgii. No i co pozwolisz się mniejszemu oderwać? Jeśli tak to usankcjonujesz jego mały nacjonalizm i zniszczysz własny kraj

        2. Ja to widzę inaczej. Pogląd o odesłaniu narodów na śmietnik historii jest czystą utopią. Dlaczego? Bo z wilka nie zrobisz wegetrianina a z owcy drapieżcy. Pozbycie się idei narodów i państw to tak jakbyś miał kurnik przy lesie i na noc zostwiał kury wolno biegajace a lisy z pewnoscia wychodziły by z lasu tylko dlatego zeby pobawić sie z nimi w berka.
          Zgodze się jednak z poglądem ze zbytnie przegiecie prawicowe też może mieć złe skutki. Jakie? Zobaczymy. Natomiat wahadło było wygiete do bólu w drugą stronę wiec odreagowanie jest prawidłowoscią. To samo bedzie jak wychył bedzie zbyt duzy w prawo. Prawa fizyki, nic więcej.

        3. Bo nie mieli u siebie komunizmu i wszystkich atrakcji z nim związanych.

      1. Jest to możliwe biorąc pod uwagę że 60% osób tureckiego pochodzenia w Dolnej Saksonii jest bezwyznaniowa a we Francji sporo przyjmuje chrześcijaństwo.

      2. Nie trzeba nikogo zmuszać. W Polsce pokutuje myślenie, że każdy Muzułmanin jest fanatykiem, że nie ma czegoś takiego jak umiarkowany Islam i tak naprawdę wszyscy marzą jedynie o kąpieli w krwi niewiernych. Tymczasem zdecydowana większość bardziej przypomina Deva z Master of none niż Osamę bin Ladena. Zresztą wystarczy sobie uświadomić, że przy ok. 40 mln Muzułmanów zamieszkujących Europę, 13 zamachów terrorystycznych (dane za 2016 r.) raczej nie wskazuje na wielką popularność dżihadu. Muzułmanie sami się zlaicyzują, to nieunikniony proces, tak samo było z chrześcijaństwem i będzie tak z każdą wielką religią. Nauka i humanizm w końcu wygrają z zabobonem. Niestety, do tego czasu będziemy musieli jakoś poradzić sobie z prawicowymi fanatykami, z obu stron tej barykady.

        1. O ile sam udział w zamachach to faktycznie margines, to już samo poparcie dla terrorystów, radykalizm islamski takim marginesem nie są. Dwa zamachy są często udziałem muzułmanów w któregoś już pokolenia wychowanego w danym kraju, ba często młode pokolenie jest bardziej radykalne od swoich rodziców, gdzie we Francji 1/4 młodych ludzi z blokowisk sympatyzowała z Państwem Islamskim.

          Lewica sobie z niczym nie radzi to ona sama jest we większości krajów przeszkodą by pójść jakąś racjonalną drogą, gdzie pierwszym punktem jest uznanie własnych win i faktu, że jest źle, że zamieniliśmy wiele sielskich miasteczek w de facto strefy wojny, że są dzielnice, gdzie biały mężczyzna, a już na pewno kobieta nie powinna wychodzić wieczorem.

          Owszem prawicowi fanatycy to jest pewien problem, ale problemem numer jeden jest jednak lewica i jej dogmatyzm.

        2. Masz rację, doświadczenia innych państw, które wpuściły na swój teren islam tylko to potwierdzają! Islam wszędzie traci swoją ekstremistyczną i totalną twarz i grzecznie się sekularyzuje. Przecież nigdzie na świecie nie obowiązuje prawo szariatu, nie ma również organizacji działających w nie-islamskich krajach które by starały się wprowadzać jurysdykcję w oparciu o zapisy koranu. Gratuluję zdolności pogłębionej analizy i kojarzenia faktów.

          1. Oczywiście, że Muzułmanie się integrują- gdyby było inaczej te 40 mln, które zamieszkuje Europę już dawno rozpętałoby wojnę. Po prostu islamska prawica jest głośna a nasza prawica lubuje się w podsycaniu nienawiści.

          2. Szwecja, Tajlandia, Indonezja, Belgia, Francja – wzorcowe przykłady integracji i ubogacenia kulturowego.

      3. Po co od razu ‚porzucać’ religię? Chodzi o to aby muzułmanie zrobili to samo, czego lewica oczekuje od chrześcijan – aby ich religia pozostała sprawą osobistą.

        1. Nie czaruj się – religia jako sprawa osobista jest de facto odejściem od niej w wielu aspektach jeśli chodzi o chrześcijaństwo, judaizm a islam w szczególności. Można nie narzucać innym swojej religii ale co pozostaje sprawą osobistą? Obrzezanie córki? Wydanie jej za mąż w wieku 15 lat? Zmuszanie żon do konkretnych zachowań i ubioru? Przerywanie pracy by modlić się? Pogarda dla Chrześcijan, ateistów, LGTB, Żydów i przekazywanie tego dzieciom? Wolelibyśmy zamieść to pod dywan nie widzieć i nie narażać się na oskarżenia o rasizm. Ale ta taktyka nie działa.

    2. Choćby przypadek Włoch pokazuje, że dla ludzi własny kraj, tradycja, historia, kultura to ciągle rzeczy ważne, a wybory samorządowe pokazały, że lewica może przegrać nawet w swoich matecznikach, gdzie nie przegrała od czasów II wojny światowej, ale program meczet w każdej gminie nie spotkał się z poparciem klasy robotniczej.

      Bardzo łatwo sprowadzać wszystko do faszystów, ksenofobów, a trochę trudniej uczciwie spojrzeć na to co lewica i liberałowie zrobili swoim narodom, krajom, miastom i jak zmieniała się rzeczywistość na przestrzeni dekad. Jaka była odpowiedź lewicy ? Kłamstwa, rygiel, gdzie każdy kto miał inny pogląd na rzeczywistość za oknem ten był faszystą, ksenofobem, fałszowanie rzeczywistości za pomocą słów – gdzie pięciu Szwedów zgwałciło Dunkę, czy wręcz fałszowanie raportów policji, blokowanie śledztw, bo przynosiły prawicowe i ksenofobiczne rezultaty i okazało się, że w Manchesterze gwałcą Pakistańczycy – cóż za niespodzianka.

      Może prościej, niż likwidować pojęcia narodu, kraju zaprowadzić porządek na ulicach i odejść od wielu dogmatów liberalnej lewicy – co ? Weźmy prosty przykład jak to się dzieje, że widząc „murzynów, arabów” na ulicach Berlina, Mediolanu, Malmo wielu ludzi czuje dyskomfort, lekki strach, a nie ma tego problemu w wielorasowym Singapurze ?

      Czy w imię ideałów rewolucji francuskiej nie płynęła krew ? Gdyby Cię słuchać to rzeki krwi nie miałyby końca.

      1. Prawicy udaje się wmawiać swoim wyborcom, że emigranci to wynalazek lewicy i odsunięcie lewicy od władzy pozwoli rozwiązać wszystkie problemy. Jak zwykle prawda jest dużo bardziej złożona ale lewica nie potrafi już dotrzeć do swojego dawnego elektoratu- niższej klasy średniej i klasy niższej, dlatego przegrywa i będzie przegrywać wybory. To jak obecnie wygląda struktura demograficzna Europy to nie jest efekt tego, że jakiś lewicowy polityk wymyślił sobie „multi-kulti” i ściągnął do Europy 40 mln Muzułmanów. Muzułmanie przyjechali bo potrzebował ich rynek, w dużym uproszczeniu- to kapitalizm i globalizacja odpowiadają za to jaka jest obecnie struktura demograficzna Europy. Nie było rąk do pracy więc rynek „zassał”te ręce z zewnątrz. Do tego dochodzi temat kolonializmu, który także ma duże znaczenie w przypadku Francji czy Wielkiej Brytanii. Polityka „multi-kulti” była próbą (nieskuteczną) radzenia sobie z problemem a nie jego źródłem. Najbardziej zradykalizowaną grupą są obecnie potomkowie emigrantów, dla których zabrakło już miejsc pracy, a nie fala uchodźców. Prawica nie ma i nigdy nie miała żadnego programu asymilacji tych ludzi, żeruje tylko na strachu przed terroryzmem i rzuca puste hasła jak „ochrona granic” i „patriotyzm”. Każda akcja powoduje reakcję, prawica narodowa nakręca prawicę islamską i odwrotnie.

        „Zaprowadzenie porządku na ulicach” nie jest związane z podziałem na lewicę czy prawicę- to jeden z podstawowych obowiązków państwa, jakie by ono nie było.

        Ty serio z tą rewolucją? Porównaj w takim razie ilość ofiar rewolucji i wojen domowych z ilością ofiar wszystkich konfliktów międzypaństwowych.

        1. Masowa niekontrolowana nielegalna imigracja, która jest przyjmowana we Włoszech pod szczytnymi hasłami to realny problem praktyczny, a nie ideologiczny i nie da się zahamować kolejnych fal nielegalnych imigrantów liberalną polityką – to przecież absurd.

          Nie można legalizować nielegalnej imigracji, czekając na kolejne łodzie i dając obywatelstwo, prawo osiedlenia się każdemu kto postawi stopę na włoskiej ziemi, taką polityką sami tworzymy patologię, a niczego nie rozwiązujemy, na koniec trzeba szukać kozła ofiarnego w postaci Rumunii, czy Polski, choć i tak oba kraje nie są celem imigrantów.

          No tak winny kapitalizm – rynek – tylko wejście imigrantów np na Szwedzki rynek pracy zajmuje 10 lat, koszty społeczne, socjalne pokazują, że gra nie jest warta świeczki, gdyby celem był rynek i gospodarka mielibyśmy egoistyczną politykę punktową prowadzoną w interesie Szwecji, a nie imigrantów.

          Błędy niemieckiej polityki imigracyjnej i napływu Turków chciał jakoś cofnąć Helmut Kohl, Merkel dopalała oliwy do ognia, ktoś się dziwi, że w Niemczech powstała AFD i ludzie mają coraz bardziej skrajne poglądy ?

          1. Bartosz ma dużo racji. Można powiedzieć, że kapitaliści ściągnęli a socjaliści wychowali. Ale to dotyczy tylko jednej fali. Kapitaliści ściągali ludzi, którzy chcieli pracować i jednak jakoś się integrowali. Obecna fala jest inna. Zawdzięczamy ją socjalistom i Amerykanom, którzy rozwalili Bliski Wschów. Ta fala to są zacofani chłopi z Azjii i Afryki – ostoja konserwy bez większych szans na sukces. Schronienie i radykalizacje da im imam. Nie zradykalizują starych imigrantów chyba, że ci nagle odkryją że ich tożsamość to bardziej kultura meczetu niż sex, drags & rock’roll

          2. Cieszę się, że chociaż częściowo się ze mną zgadzasz ale nie zgodzę się z tym, że to socjalizmu wychował radykałów. Raczej to brak socjalizmu doprowadził do obecnej sytuacji. Wszędzie ten schemat działa podobnie- pierwsze pokolenie emigrantów dostało pracę, praca oczywiście za minimalną stawkę (bo jak inaczej wynagradzać emigranta), emigranci osiedlają się tam gdzie jest tanio i gdzie mieszka ktoś znajomy, dzieci nie dostają porządnego wykształcenia (bo na wykształceniu najłatwiej się oszczędza), dla drugiego pokolenia pracy już nie ma i po 20 latach masz getto pełne młodych ludzie wściekłych na system, który doprowadził do sytuacji gdy ich rodzice po wielu latach ciężkiej pracy ledwo wiążą koniec z końcem. Raj dla Senior HR Specialist z Państwa islamskiego. Gdyby proces integracji był bardziej kontrolowany, wsparcie socjalne lepiej kierowane, gdyby ktoś lepiej zajął się tematem warunków mieszkaniowych możnaby dużo zmienić w tym temacie. No, ale niestety wiara w to, że niewidzialna ręka rynku wszystko załatwi była silniejsza.

            Co do aktualnej fali emigracji to przede wszystkim trzeba zrozumieć, że duża część tych ludzi naprawdę ucieka przed wojną. Oczywiście dla patrioty w koszulce z kotwicą to wszyscy powinni walczyć i zginąć z pieśnią na ustach ale jak dla mnie to decyzja o ucieczce że strefy objętej wojną jest jak najbardziej zrozumiała, zwłaszcza gdy jesteś młodym mężczyzną i każdy chce cię widzieć w swojej jednostce. Gdzie mają uciekać? Tu też rozumiem decyzję o Europie, w końcu nie ucieka się tam gdzie jest gorzej. Tym ludziom po prostu trzeba pomóc- w sposób rozsądny, mając w pamięci wcześniejsze błędy. Oczywiście nie każdy będzie mógł zamieszkać w Europie, nie każdemu da się znaleźć pracę, nie wolno przymykać oczu na zachowania seksistowskie czy rasistowskie, ale moim zdaniem uchodźcy trzeba pomóc i tyle.

            Prawica nie ma żadnego pomysłu co zrobić w sprawie emigrantów- gadanie o zamykaniu granic może jedynie budzić uśmiech politowania- nie ma granicy nie do przekroczenia. Odsyłane uchodźców to też bzdura, sam pomysł spowoduje lawinę „zaginionych” paszportów, a gdzie wyślemy kogoś bez obywatelstwa? Prawica nie ma odpowiedzi ale chętnie gra na emocjach i pompuje słupki sondażowe.

          3. Przecież masz konkretne przykłady krajów, które zmieniły swoją politykę imigracyjną z liberalnej na restrykcyjną i punktową takim krajem w UE jest choćby Dania, swoją politykę zmieniła Szwajcaria i owszem można kogoś oskarżyć o egoizm, ale wydaje mi się, że w polityce trzeba być realistą i jakby to źle nie brzmiało tysiące uchodźców to zawsze problem polityczny, a nie da go rozpatrywać po ludzku, nawet gdyby każdy imigrant z osobna był OK – a nie jest.

            Możliwości socjalne państw są ograniczone, dwa krytyka polityki socjalnej krajów typu Francja, Szwecja wydaje mi się nieporozumieniem, nigdy nie będzie sytuacji, żeby z socjalu zapewniać ludziom komfortowe życie, nigdzie także ludzie bez znajomości języka, często bez podstawowych kwalifikacji nie mogą liczyć na wysokie zarobki.

            Lewica przypomina tu dziewczynę z Krakowa, która na Facebooku napisała, że ma wolną chatę, będzie alkohol, muzyka i się zdziwiła jak pod domem było ponad 3 tysiące osób. Jak ktoś chce, to niech przyjmie nawet i milion uchodźców, ale niech będzie to świadoma decyzja, z wnioskami w obozach dla uchodźców, loterią, wszystko jest lepsze, niż wędrówki ludów, szlaki przemytnicze i czekanie na kolejne łodzie. Dwa zrzucanie problemów krajów bogatych na biedne jest amoralne.

            Zakładając nawet najlepszą wolę ze strony Polski to i tak w żaden sposób nie zmienimy wyborów samych imigrantów, faktów ekonomicznych, że oni nie chcieliby zostać w Polsce. Oczywiście rząd PiS ustawił się w roli wygodnego chłopca do bicia, ale nawet realizacja zobowiązań jak to miało miejsce w przypadku Orbana nie zdejmuje odium, bo ktoś musi być winien, a nie może to być lewica, liberałowie, politycy szwedzkiej partii SAP, czy Merkel.

            Nie da się uciec od tego, że polityka ma wymiar lokalny, krajowy i pojęcie narodu, państwa jest dla ludzi ważne, że interesuje ich egoistyczny interes, a nie żaden internacjonalizm. Prawica po prostu nie ma ambicji zmieniać i ratować całego świata i jest bardziej pragmatyczna.

      2. „Może prościej, niż likwidować pojęcia narodu, kraju zaprowadzić porządek na ulicach i odejść od wielu dogmatów liberalnej lewicy – co ? ”
        Proszę wyznaczyć, od których dogmatów trzeba odejść.

    3. Tak po prostu – weźmiemy i porzucimy?
      I co w zamian? Falanstery, czy ZSRR? A może jakieś Miasto Słońca?
      Wszystkie takie teoretyczno-postępowe „pomysły” kończyły się nędzą, zniewoleniem i stosami trupów.
      Zatem – nie, dziękujemy 🙂

      1. Jak dotąd to koncepcja autonomicznych narodów pełnych młodych mężczyzn z ustami napchanymi frazesami o patriotyzmie także prowadziła do „nędzy, zniewoleniem i stosów trupów”. Szczęśliwie nasza część Europy od jakiegoś czasu jest względnie spokojna więc może lepiej kontynuować tą straszną, lewacką politykę walki z nacjonalizmem?