Wygnani z raju: strategie przetrwania w świecie po AI
Potrzebujemy nowej ekonomii: popytu bez klientów, gospodarki bez wzrostu, podatków bez pracy. I nikt jeszcze nie wie, jak to ma działać w erze post-AI.
Potrzebujemy nowej ekonomii: popytu bez klientów, gospodarki bez wzrostu, podatków bez pracy. I nikt jeszcze nie wie, jak to ma działać w erze post-AI.
„Gdy twoje środowisko zostaje zatrute i zniszczone, tracisz prawo do życia” – mówił nigeryjski poeta Ken Saro-Wiwa, który walczył z dewastacją Delty Nigru przez koncern Shell. 30 lat temu razem z ośmioma innymi aktywistami został skazany na śmierć i powieszony.
Nie przeczytałam też nagrodzonego Noblem Krzasznahorkaiego, przeczytałam za to kilka innych książek o sprawach smutnych i trudnych. O wojnie w Ukrainie. O Izraelu i Palestynie. Kolonializmie, rasizmie oraz doli imigrantów i mniejszości. O śmierci i chorobach i ogólnie trudach egzystencji.
Na platformie Netflix właśnie pojawił się serial „Ołowiane dzieci” na podstawie książki Michała Jędryki, której drugie wydanie ukazało się w 2026 roku w Wydawnictwie Krytyce Politycznej. W swoim nowym tekście autor przygląda się dalszym losom bohaterów, których mottem może być pewne zdanie przypisywane Orsonowi Wellesowi.
Jej podcast jest obecnie jednym z najpopularniejszych na świecie. Na czym polega fenomen walczącej z „głębokim państwem” i poprawnością polityczną Candace Owens, która skłóca amerykański alt-right od środka?
Współczesny przemysł muzyczny narodził się w USA i nic nie wskazuje na to, żeby mógł się przestać dookoła nich kręcić. Jak zmieni się jego struktura, kiedy artyści zagraniczni nie mogą wjechać do USA ani wysyłać tam płyt, a ich odbiorcy boją się wychodzić z domu?
„Jedyna” jest po gilliganowsku niespieszna, historia dopiero nabiera rozpędu. Z czasem z pewnością wykrystalizuje się mocniejsza tematyczna oś opowieści. Boję się jednak, że może to być jeden z ostatnich tego typu seriali.
Najgorzej, kiedy jakaś epoka przyznaje sobie prawo do bycia nieomylną – mówi dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.
Dlaczego nazizm przyciągnął tak wielu ludzi? Odpowiedzi szuka się w biografii Hitlera, w jakimś jego rzekomym „magnetyzmie”, a bardzo rzadko w społeczeństwie, które za nim poszło. Oto ono.
Warszawa wreszcie doczekała się swojej pierwszej dużej, stałej przestrzeni dedykowanej tańcowi i choreografii. To miejsce ma pytać, testować i łączyć. Czy stanie się sceną przystępną dla wszystkich, czy tylko dla wtajemniczonych?