Battle-tested, czyli sprawdzone w Gazie. Jak aktywiści sprzeciwili się izraelskim koncernom w Kielcach
Co w Kielcach śmierdziało bardziej – kwas masłowy czy polityczna hipokryzja?
Co w Kielcach śmierdziało bardziej – kwas masłowy czy polityczna hipokryzja?
Pod wpływem trumpizmu i wojen w Ukrainie i Gazie, Dolina Krzemowa i jej ludzie wydają się skręcać ideologicznie na prawo. Skrupuły wobec pracy dla wojska znikają; nie przeszkadza też to, że sektor obronny gwarantuje lukratywne kontrakty.
Hipokryzja Zachodu w kwestii interwencji zbrojnych poważnie szkodzi jego wiarygodności i pozycji na arenie międzynarodowej.
Od II Rzeczypospolitej, przez PRL, po współczesną III RP państwo konsekwentnie odmawiało wojskowym prawa do tworzenia związków zawodowych. W imię dyscypliny, hierarchii i „interesu państwowego” zamykano im usta, zanim zdążyli cokolwiek powiedzieć.
Izraelskie ambasady sfinansowały kampanię dezinformacyjną, oskarżając ONZ o sabotowanie pomocy dla Gazy. Trafiają do odbiorców przez YouTube’a i media społecznościowe.
Zbrodnie w Gazie cieszą się w Izraelu szerokim poparciem społecznym. Tymczasem Zachód zdaje się mówić: „To wszystko wina Netanjahu i jego rządu – nie wasza, drodzy Izraelczycy”.
Kto chciałby iść do kina na jawną propagandówkę amerykańskiej armii? A jednak chodzimy i nawet nam się podoba.
Dobrowolna służba wojskowa to nie tylko mundur i bieganie po poligonie. To zderzenie klas, światopoglądów i doświadczeń. Kim są Polacy, którzy wybierają dziś wojsko? – sprawdza lewicowa aktywistka.
Donald Trump ma bardzo konkretny cel w pchaniu sojuszników w stronę militaryzacji – chce, by Europa kupowała Abramsy i F-35, pompując pieniądze w amerykański kompleks militarno-przemysłowy. Ale jest inna droga.
Wszystko wokół Iranu działo się tak szybko, że napisane teksty i nagrane podcasty stawały się nieaktualne jeszcze przed publikacją.