Dwa oblicza włoskiego rządu w sprawie ukraińskiej
Włoskie gazety pytają: „Ile jeszcze będą nas kosztować politycznie humory i dziwactwa dziadka Berlusconiego?”
Włoskie gazety pytają: „Ile jeszcze będą nas kosztować politycznie humory i dziwactwa dziadka Berlusconiego?”
Jak daleko może posunąć się państwo, obejmując więźniów „specjalnym rygorem”?
Tuż przed Nowym Rokiem włoski rząd przyjął „dekret o pilnych postanowieniach dotyczących zarządzania przepływami migracyjnymi”, w skrócie nazywany „dekretem NGO” (choć poprawniej byłoby „dekretem anty-NGO”).
Kibic wbiegł na boisko podczas jednego z meczów, trzymając w ręce tęczową flagę, a na koszulce prezentując hasła wspierające Ukrainę oraz irańskie kobiety.
O ile faszyści są dla rządu Włoch niewidoczni, nawet ci z nimi powiązani (a może zwłaszcza oni), o tyle młodzieżowe imprezy stały się jego naczelnym wrogiem.
Nowy włoski rząd ogłasza sukcesy w walce z nielegalną imigracją, choć tak naprawdę jedynie przedłuża cierpienia osób przybywających do kraju.
Nie wystarczy po prostu okazać sympatię czy wyrazić solidarność z irańskimi protestującymi, jak gdyby należały one do jakiejś odległej, egzotycznej kultury. Wszystkie te relatywistyczne dyrdymały na temat kulturowej odrębności i wrażliwości nie mają teraz sensu.
W szpitalu psychiatrycznym w Gorycji, gdzie rozebrano mur oddzielający tę instytucję od miasta, zdarzyło się coś, co można by nazwać utopią wcieloną. Fragment książki Jerzego Jarniewicza „Bunt wizjonerów”.
Wątpliwe jest, żeby prawicowa koalicja zdołała rozwiązać trapiące kraj problemy społeczne, skoro najważniejsza jest dla niej walka z wyimaginowanymi zagrożeniami w rodzaju „lobby LGBT”.
25 września 2022 roku skrajnie prawicowi Bracia Włosi, spadkobiercy neofaszystowskiego MSI, odnieśli zwycięstwo w wyborach parlamentarnych we Włoszech.