MAGA kontra Musk. Pierwsza schizma na amerykańskiej prawicy
Nie po to Elon Musk sfinansował zwycięstwo Trumpa, żeby teraz jego wyborcy mieli dostać to, czego chcieli.
Imperium wolności i nierówności.
Nie po to Elon Musk sfinansował zwycięstwo Trumpa, żeby teraz jego wyborcy mieli dostać to, czego chcieli.
W świecie szykuje się wielkie przemeblowanie, ale nie ma ono nic wspólnego z nową ekipą Trumpa, która prawdopodobnie nie będzie nawet umiała skutecznie na nie zareagować.
Podczas wtorkowej konferencji Donald Trump znów rozważał zalety aneksji Kanady, narzekał na koszty ochrony granicy z północnym sąsiadem i niekorzystny bilans handlu z nim.
Niezwykle dumny ze swego zwycięstwa Donald Trump rozpycha się na światowej scenie politycznej jeszcze przed oficjalną inauguracją, która odbędzie się 20 stycznia 2025 roku.
Michał Sutowski rozmawia z Arlie Russell Hochschild i Marcie Shore o politycznym paliwie wstydu, oświeceniowym paradygmacie Baracka Obamy i Ameryce rodem z „Opowieści podręcznej”.
Wśród sympatyków rządzącej koalicji perspektywa powrotu republikanina do władzy budzi w najlepszym wypadku niepewność, w najgorszym przerażenie.
Jak wąż, który zrzuca własną skórę, Zachód pozbywa się systemu wartości, który podtrzymywał jego dominację w XX wieku, a w nowym stuleciu już temu celowi nie służy.
„Zaczniemy od przestępców, a potem się zobaczy” – mówi Donald Trump.
Na całym świecie u władzy są ludzie gotowi unicestwić wszystko, byle tylko mogli panować nad ruinami.
Fiesta na cześć mordercy, choć widowiskowa, nie powinna przysłonić nam źródeł tej jednoczącej radości ze śmierci. Przyjrzyjmy się więc okolicznościom społeczno-politycznym, w jakich do niej doszło.