Panie prezydencie, esgieków trzeba podszkolić z uczuciowości
Zła sława żołdactwa polskiego na granicy wschodniej spowodowała lawinę pozwów o zniesławienie lub znieważenie go.
Zła sława żołdactwa polskiego na granicy wschodniej spowodowała lawinę pozwów o zniesławienie lub znieważenie go.
Nie naprawimy oddolnie tego, że państwo odmówiło wykonywania swoich konstytucyjnych i ustawowych obowiązków. Patrzymy na tę Amerykę, na Trumpa, na bezduszne ICE i te same osoby i media, dla których to, co dzieje się na Podlasiu, jest akceptowalne, załamują ręce nad złem w Stanach Zjednoczonych.
Prawica ma obecnie spory problem z normami. Wyznając kult siły, władzy i „Realpolitik”, łatwo porzuca wskazania moralne, których używa głównie do atakowania przeciwników politycznych.
Usiłując karać za pomoc humanitarną, państwo próbuję zmusić osoby jej udzielające do zaprzestania jakichkolwiek działań.
Jacek Podsiadło relacjonuje przebieg kolejnej rozprawy w procesie aktywistów z Hajnówki, oskarżonych o pomoc migrantom na granicy.
Wojciech Siegień rozmawia z Kamilem Syllerem, prawnikiem i ratownikiem humanitarnym z Podlasia, o skutkach ustawy o inwestycjach dotyczących obronności, przyjętej przez Sejm w czerwcu.
Polacy lubią myśleć o sobie jako o narodzie otwartym i gościnnym. Historia migracji i uchodźstwa pokazuje jednak coś zupełnie innego. Zamiast pielęgnować wyjątkowy zryw solidarności z 2022 roku, coraz częściej wracamy do dawnych przyzwyczajeń.
– Nie może być tak, że Niemcy dyktują nam, kto wjedzie do naszego kraju – mówi pan Andrzej, jedząc czereśnie. Jego zdaniem Polska jest dziś zagrożona „wojną hybrydową” z dwóch stron.
Polska będzie miała problemy z migrantami. Ale winny temu będzie nie polityczny islam, hojna pomoc socjalna czy otwarte granice w strefie Schengen – tylko sami Polacy.
Wnioski Erytrejczyków o ochronę międzynarodową są powszechnie akceptowane, bo zagrożenie, przed którym uciekają, trudno zlekceważyć. Polski rząd podjął jednak wyzwanie.