Był zbrodniarzem nieznającym litości. Donald Rumsfeld zmarł nie tam, gdzie powinien
Donald Rumsfeld nigdy nie przyznał się do błędów. Do końca swoich dni pozostał nieskruszonym orędownikiem wojny i amerykańskiego imperium.
Donald Rumsfeld nigdy nie przyznał się do błędów. Do końca swoich dni pozostał nieskruszonym orędownikiem wojny i amerykańskiego imperium.
Oburzeni Francuzi pytają, czy sądy dały właśnie obywatelom „licencję na zabijanie”. Wystarczy upalić się przed zabójstwem i żadnej odpowiedzialności karnej nie będzie.
Gwałtowny wzrost nierówności w czasie pandemii napędza zbrojnym ugrupowaniom islamistycznym nowych rekrutów. „Wojna z terrorem” długo jeszcze się nie skończy.
Praga wydaliła 18 rosyjskich dyplomatów podejrzewanych o związek z Aleksandrem Miszkinem i Anatolijem Czepigą – agentami służb bezpieczeństwa GRU podejrzewanymi o wysadzenie w powietrze składów amunicji w Vrběticach w 2014 roku.
Pomaga mu codzienny, strukturalny rasizm, dyskryminacja i instytucjonalna przemoc ukryte w nowoczesnych społeczeństwach. Podobnie było w Niemczech.
Makabryczne wydaje mi się porównywanie liczby ofiar po obu stronach i zestawianie, kto miał gorzej. Przemoc była szeroka i wielowątkowa. Nie tylko ETA mordowała ludzi.
FSB sfabrykowała sprawę „Sieci”, rzekomo lewicowej organizacji terrorystycznej. Podobne wyroki zapadały w czasach rządów Stalina.
Im mniejsze jest rzeczywiste zagrożenie terroryzmem, tym bardziej jesteśmy nim straszeni.
Każdego roku giną dziesiątki dziennikarzy. W dziewięciu na dziesięć przypadków sprawcy pozostają na wolności.
Co robić z cudzoziemcami podejrzewanymi o działalność terrorystyczną? Czy należy wydalać ich do krajów pochodzenia, nawet jeśli tam grożą im tortury?