„Osama byłby zadowolony”. Afganistan znów jest centrum globalnego dżihadyzmu
Ćwierć wieku po zamachu na WTC w Afganistanie jest więcej terrorystów, niż kiedykolwiek. Talibowie i Al-Kaida rekrutują i szkolą na potęgę.
Ćwierć wieku po zamachu na WTC w Afganistanie jest więcej terrorystów, niż kiedykolwiek. Talibowie i Al-Kaida rekrutują i szkolą na potęgę.
Amerykańska „wojna z terroryzmem” pokazała, że tortury są nie tylko okrutne, ale też nieskuteczne. Potwierdza to neuronauka.
Trumpiści znaleźli idealny pretekst, by rozbudować aparat represji i sieci inwigilacji. Im bardziej państwo nastawia się na zwalczenie danego zagrożenia, tym bardziej istnienie tego zagrożenia jest pożądane.
Brytyjscy aktywiści zniszczyli drony firmy Elbit, produkowane w Bristolu dla Izraela. W powtórzonym procesie skazano ich jako terrorystów, a na dokładkę wytoczono proces adwokatowi, który ich bronił. To pierwszy taki przypadek w historii Wielkiej Brytanii.
Czy zamach w Berlinie dowodzi, że problemem są migranci? Nie. To historia o radykalizacji, błędach państwa i fałszywych uproszczeniach.
Gdy talibowie zajęli Afganistan w 2021 roku, kobiety rozpoczęły protesty. Ich bunt stłumiono biciem, uprowadzeniami i więzieniem. Teraz znów wychodzą na ulice.
Ideologia gender, antykapitalizm, antychrześcijaństwo, wrogość wobec tradycyjnych poglądów na rodzinę, religię i moralność oraz ogólny antyfaszyzm – taki zestaw przekonań robi z ciebie terrorystkę. Brzmi jak absurd, ale w kraju Trumpa to już rzeczywistość.
13 października 2025 roku ostatni żywi zakładnicy przetrzymywani przez Hamas zostali wypuszczeni na wolność. Tymczasem w izraelskiej niewoli pozostają tysiące Palestyńczyków, przetrzymywanych w urągających ludzkiej godności warunkach i regularnie torturowanych. Obecnie Kneset proceduje ustawę umożliwiającą karanie ich śmiercią.
Separatyści z południa wezwali do secesji, ale zostali zmiażdżeni. Zwycięska Arabia Saudyjska po dekadzie spektakularnie kończy obecność i wpływy Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Jemenie. Rebelianci Huti cierpliwie obserwują, nie zamierzając się poddać.
Były żołnierz armii izraelskiej opowiada o drodze, jaką przeszedł, od służby w imię syjonizmu do zaangażowania w sprawę palestyńską.