Markiewka: Prawdziwa elegia dla bidoków, czyli neoliberalizm w wersji turbo
Donald Trump to najbardziej neoliberalny i antysocjalny prezydent od co najmniej czasów Ronalda Reagana.
Technologiczni giganci zarządzają naszą uwagą jak swoją własnością i wzmacniają polaryzację. A my pokazujemy naukę i technologię, które mogą działać inaczej – dla ludzi, nie przeciw nim.
Donald Trump to najbardziej neoliberalny i antysocjalny prezydent od co najmniej czasów Ronalda Reagana.
Komercjalizacja, żerowanie na wartościach, monetyzacja czy outsourcing to szkodliwe zjawiska, z którymi ludolodzy słusznie walczą. Dobrze byłoby ich więc przekonać, że to nie egalitaryzm jest ich wrogiem.
Jeśli ustawa Trumpa przejdzie przez Kongres, globalną gospodarkę zaleją nic niewarte pseudodolary.
Oliwy do ognia mogącego strawić platformy zakupowe dolewa Europa, która zarzuca Shein i Temu łamanie prawa unijnego. Może więc jesteśmy świadkami upadku gigantów, o których jeszcze wczoraj można było myśleć, że nic ich nie zatrzyma,
Faszyzm Trumpa i Muska nie obiecuje lepszej przyszłości. Odrzuca wiarę, że jakaś przyszłość jest nam w ogóle pisana.
Czy życzyłabym sobie świata, w którym seks nie jest towarem legitymizującym przemoc i nierówności płciowe oraz ekonomiczne? Oczywiście, że tak, ale droga do tego nie wiedzie poprzez zwiększanie opresji państwa i zapychanie więzień.
Szkodliwe mogą być nie tyle smartfony, ile sposoby ich wykorzystywania. Te zależą od kompetencji cyfrowych – tymczasem w Polsce są one jednymi z najniższych w UE.
Niewidzialna ręka rynku była boska, nieomylna. Teraz równie nieomylną i boską władzę ma sprawować algorytm.
Kultura to nie towar. To wspólne doświadczenie. Dostęp do muzyki na żywo nie powinien zależeć od tego, jaką masz kartę w portfelu, tylko od tego, czy naprawdę chcesz tam być.
Konsumpcjonizm z drugiej ręki to wciąż konsumpcjonizm.