Głos Hind Rajab nie pozwoli, byśmy zapomnieli o palestyńskich dzieciach
W tym momencie w Gazie nie przesądza się tylko los niewielkiego kawałka Ziemi. To dotyczy nas wszystkich – mówi dyrektorka polskiego oddziału Lekarzy bez Granic.
Na przekór Margaret Thatcher uważamy, że społeczeństwo istnieje. Przyglądamy się temu, jak się zmienia i co je kształtuje – dziś i w przeszłości. Publikujemy też reportaże.
W tym momencie w Gazie nie przesądza się tylko los niewielkiego kawałka Ziemi. To dotyczy nas wszystkich – mówi dyrektorka polskiego oddziału Lekarzy bez Granic.
Lata kryzysu wytworzyły społeczną podklasę, której rozmiar co najmniej do czasów powojennych nie wrócił do skali znanej sprzed 1929 roku – mówi autor książki „Zredukowani”.
Zawsze będą istniały jednostki, których nie da się przykroić do ram żołnierza – ani wrzaskiem majora, ani nawet groźbą więzienia. Trzeba by je jakoś gwałcić moralnie, a coś takiego nie mieści się w ludzkim sumieniu.
Prawica w USA zachłystuje się swobodą wypowiadania na głos swoich przekonań. Ale świat nie kupuje marki „MAGA”, a życzliwość dla Ameryki wyraźnie spada.
Zamiast spektakularnie nakazać straży miejskiej, by udzieliła osobie w kryzysie bezdomności z psem miejsca do przeczekania mrozów, Rafał Trzaskowski mógłby doprowadzić do zmiany przepisów.
Ludzie z Zemplina nie byli naiwni; dokonali racjonalnego wyboru. Woleli „króla oszustów”, który ich karmił, niż „uczciwe państwo”, które dociera do nich niemal wyłącznie jako aparat represji: kontrola, mandat, komornik.
Jeśli demokracja i jej elity tracą w oczach obywateli prawomocność, to dlatego, że przez dziesięciolecia owe elity robiły z demokracji pośmiewisko, wmawiając nam, że rażące nierówności są naturalnym i właściwym stanem rzeczy.
Metalowe kolce złowrogo stroszą się na lampach, głośnikach, tablicach informacyjnych. Przypomina to obszar zaciętych walk. Wrogiem są gołębie.
Dla wielu młodych osób abstynencja przestaje być czymś dziwnym, a staje się świadomym wyborem związanym ze zdrowiem psychicznym, relacjami i stylem życia.
Koalicja rządząca uchwala budżet z 23 miliardami deficytu na NFZ, więc politycy koalicji rządzącej biorą udział w corocznej prywatnej zbiórce mającej łatać dziury w finansowaniu NFZ. Czego nie rozumiecie?