Wybory robią z nas wszystkich kiboli
Nie spieramy się o przyszłość, o podatki, o to, na co wydawać pieniądze z budżetu, ale o to, kto jest dobry, a kto zły.
Nie spieramy się o przyszłość, o podatki, o to, na co wydawać pieniądze z budżetu, ale o to, kto jest dobry, a kto zły.
Rekonstrukcja rządu jest częścią pasjansa, który układa się właśnie w obozie władzy, gdzie ścierają się dwie tendencje – „modernizacyjna” i „jakobińska”. Kto wygra?
Kaczyński nie chce być nowym Gierkiem, on chce być nowym Michnikiem, takim, jakim sobie zawsze Michnika wyobrażał.
W całej tej gorączce chodzi o jedno, o to mianowicie, co można oficjalnie powiedzieć o Kościele.
Kaczyński zaczął krzyczeć o repolonizacji nie po kolejnym nudnym felietonie, ale po tym, jak „Fakt” dał okładkę o ułaskawionym przez Dudę pedofilu. Chcą iść po media, żeby ofiary nie miały się komu w nich na to poskarżyć.
W paranoidalny stan umysłu jesteśmy wprowadzeni wszyscy jako wyborcy wrzuceni w sytuację prostej alternatywy: Trzaskowski versus Duda, PO kontra PiS, dobro lub zło.
Pluralizm medialny nie mieści się w projekcie „demokracji narodowej”, stanowiącej horyzont planów PiS-u i jego lidera Jarosława Kaczyńskiego. Komentarz Jakuba Majmurka.
A może wypowiedź Kingi Dudy podczas wieczoru wyborczego to początek ofensywy skierowanej w stronę najmłodszych wyborców?
Michał Sutowski czyta książkę Agaty Kondzińskiej i Iwony Szpali „Prezes i Spółki. Imperium Jarosława Kaczyńskiego”.
Jak Andrzej Duda i PiS do spółki z Ordo Iuris i Kościołem próbują urządzić kobietom państwo wyznaniowe w Polsce?