Sadura: 15 października nie skończył się w Polsce populizm
Bez wygranych wyborów prezydenckich nie można powiedzieć, że nawet ta pierwsza z obietnic Tuska, czyli zwycięstwo, została spełniona.
Bez wygranych wyborów prezydenckich nie można powiedzieć, że nawet ta pierwsza z obietnic Tuska, czyli zwycięstwo, została spełniona.
Wystawienie Tobiasza Bocheńskiego w wyborach na prezydenta Warszawy to ryzykowny polityczny eksperyment. Jak dotąd nic nie wskazuje, by miał się udać.
Kluczowy dla sukcesów Zjednoczonej Prawicy sojusz między bardziej umiarkowaną a radykalną prawicowością, swoisty „pakt technokratyczno-populistyczny” jest ze swej natury strukturalnie kruchy.
Eksperci Kuchcińskiego nie dostrzegają przysłowiowego słonia w pokoju: problemu z przywództwem Kaczyńskiego w partii.
Dominik Tarczyński został szefem delegacji PiS w Parlamencie Europejskim. Wedle zapowiedzi Tarczyńskiego partia w tym roku ma wesprzeć globalne siły altprawicy, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w USA.
To nieprawda, że prawicy w Polsce i na świecie mniej wolno tylko dlatego, że jest prawicą, przez co rządowi Tuska miałoby uchodzić coś, za co na PiS spadłaby gwałtowna krytyka ze strony zarówno polskich liberalnych elit, jak i zachodnich rządów oraz unijnych instytucji.
Od 2020 roku trwa restauracja tradycyjnego dyskursu, zafiksowanego na zasobności prywatnego portfela i lekceważącego interes społeczny.
Razem może dziś powiedzieć: a nie mówiliśmy?
Czy ktoś poważnie oczekiwał, że żony skazanych polityków wyprą się swoich mężów i okażą zadowolenie z działania wymiaru sprawiedliwości?
Kto chce pokonać PiS, musi odważyć się na przełom: stanąć po stronie świata pracy, przeciwko egoizmowi kapitału.