Łachecki: Izrael 2.0, czyli co kryje się za pisowską obsesją reparacji
Antyniemiecka propaganda PiS, już toporna, która za sprawą prezydenta Nawrockiego prawdopodobnie nie zyska na subtelności, zapowiada przykre widowisko.
Moralny kompas Europy, który zaciął się na imporcie gazu.
Antyniemiecka propaganda PiS, już toporna, która za sprawą prezydenta Nawrockiego prawdopodobnie nie zyska na subtelności, zapowiada przykre widowisko.
Zamiast straszyć południowoamerykańską wołowiną, oszacujmy zyski: umowa UE z krajami Mercosur to większy rynek dla polskich produktów.
Amerykanie Europy już nie odpuszczą. Taki partner gospodarczy to przecież dla nich skarb – z jednej strony zamożny, z drugiej całkowicie podporządkowany.
Pewna niemiecka firma wzięła kredyty w greckich bankach i kupiła 14 greckich lotnisk odnowionych za pieniądze europejskich podatników. Biznes się kręci.
Afera wokół gdańskiej wystawy „Nasi chłopcy” jest jedną wielką hucpą, rozpętywaną przez nasterydowanych nacjonalizmem kolesi, którzy przywykli do życia z publicznej kasy.
Jakub Majmurek rozmawia z Mateuszem Wilińskim z Instytutu Zachodniego o polityce migracyjnej Niemiec.
Wielu rodakom, którzy nie znali realiów panujących podczas okupacji na Pomorzu i Górnym Śląsku, Polak w niemieckim mundurze wydawał się po prostu kolaborantem.
Gdańska wystawa „Nasi chłopcy” nie zakłamuje historii. Przeciwnie – odkłamuje ją. A prawica nie może tego znieść.
– Nie może być tak, że Niemcy dyktują nam, kto wjedzie do naszego kraju – mówi pan Andrzej, jedząc czereśnie. Jego zdaniem Polska jest dziś zagrożona „wojną hybrydową” z dwóch stron.
Unia Europejska ma narzędzia, by wywrzeć na Izraelu realną presję i przerwać eksterminację Gazy. Jednak po dwudziestu miesiącach europejskich liderów stać co najwyżej na wyrazy niepokoju, rytualne potępienie i przeglądy umów.