Jakub Czarodziej – podwórkowy kołcz, który nienawidzi Ukraińców. Wydaje go Znak
Kołcz, patoinfluencer, autor paru książek wydanych m.in. przez szacowne wydawnictwo Znak. W filmie na Facebooku porównał uchodźców z Ukrainy do psów.
To, co dla jednych jest wyborem, dla innych bywa przetrwaniem.
Kołcz, patoinfluencer, autor paru książek wydanych m.in. przez szacowne wydawnictwo Znak. W filmie na Facebooku porównał uchodźców z Ukrainy do psów.
Policję trzeba zlikwidować, bo jest nieskuteczna, kosztowna i opresyjna. Wiec ruchu Black Lives Matter sprzed roku? Ależ nie: Londyn, niemal 200 lat temu.
Na ludziach, którzy nie mają nic, zarabia się najwięcej − mówi Agata Kluczewska z Fundacji Wolno Nam. Nadchodzi wyjątkowo trudna zima, a uchodźczyniom z Ukrainy grozi bezdomność.
Tuż przed wyborami Szwecją wstrząsnęła strzelanina na placu zabaw w mieście Eskilstuna, w wyniku której postrzelona została matka i jej kilkuletnie dziecko. Prawica o wzrost przestępstw obwinia migrantów.
Prawda jest taka, że pomoc uruchomiona przez rząd – zresztą finalnie w miarę sensowna – na pewno nie jest zbyt wysoka. Objęliśmy uchodźców niemal wyłącznie tymi świadczeniami, do których mają dostęp Polki i Polacy. Nie ma mowy o żadnym faworyzowaniu.
Od wybuchu wojny w Ukrainie do Polski przyjechało ponad pięć milionów ukraińskich uchodźców i uchodźczyń. Wśród nich są osoby LGBTQIA. Jak czują się w Polsce? Jak im się tutaj żyje? Zobacz.
Nie każdy zdaje sobie sprawę, że w Polsce istnieją dwa typy ośrodków przeznaczonych dla osób ubiegających się o status uchodźcy. Różnica między tymi instytucjami jest zasadnicza.
Jeszcze kiedy planowałem tę podróż, czytałem o siedemdziesięciu jeden migrantach, którzy zeszłego lata udusili się w ciężarówce z mięsem w Austrii, i obiecałem sobie, że nigdy nie wpakuję się w taką sytuację.
Główny ciężar pomocy osobom migrującym przez granicę polsko-białoruską spadł na lokalną społeczność. Państwo stanęło przeciwko niej. Ale nadzieje mieszkańców Podlasia zawiodły też największe organizacje pomocowe.
Za przecinanie drutów białoruscy strażnicy potwornie biją. Płotu można tylko dotknąć. Wtedy przychodzą i otwierają furtkę. A na drogę dają w zęby, ale tylko raz, żebyśmy wiedzieli, co nas czeka, jak będziemy chcieli wracać.