Dwa metry kwadratowe na osobę, brak snu. „Boją się wszystkiego, co im się kojarzy z Polską” [rozmowa]
Rozmowa z Marią Książak, psycholożką pracującą z uchodźcami.
To, co dla jednych jest wyborem, dla innych bywa przetrwaniem.
Rozmowa z Marią Książak, psycholożką pracującą z uchodźcami.
Od początku tzw. kryzysu migracyjnego mija już 10 lat. Unia Europejska obwarowuje się coraz mocniej.
Prawica tak bardzo potrzebuje karmić swoich wyborców lękiem przed obcymi, że sama ich tworzy, wpychając imigrantów w prekarną sytuację kulturowego i administracyjnego „podporządkowania”.
Kluczową strategię, kamień węgielny polityki pracy, mieszkaniówki, zdrowia i kultury na najbliższe dziesięciolecia eksperci oceniają jako bubel.
„Zobaczyłam ludzi z Syrii, Afganistanu, Jemenu, Etiopii, Somalii. Na każdej twarzy malowało się inne cierpienie, bo każdy miał inne powody, by musieć opuścić swój dom i dotrzeć do tego strasznego miejsca”.
Strategia migracyjna jest ksenofobiczna, bardziej zajadła w retoryce od strategii, którą przygotował rząd PiS w 2019 roku – mówi Witold Klaus.
Politycy z ekspertyz NIK czy PAN wzięli sobie tyle, ile trzeba im do robienia bieżącej polityki.
Hasło „bezpieczeństwo” nie może być usprawiedliwieniem bezprawnych działań.
Od polskiego rządu oczekujemy strategii migracyjnej opierającej się nie na doraźnym politycznym zapotrzebowaniu, ale na danych, faktach, badaniach oraz doświadczeniu i wiedzy ekspertów i ekspertek różnych dziedzin.
Zamiast propozycji efektywnego zarządzania migracją, która jest dużym wyzwaniem dla państw tranzytowych i przyjmujących, otrzymujemy zaklinanie rzeczywistości granicznej, która ciągnie się od czasów PiS-u.