Troost: Francuska centrolewica wybiera swoją przyszłość
Socjaliści nie są jedynymi, którzy z rozrzewnieniem wspominają dawne czasy.
Ci, którzy wciąż wierzą, że świat można naprawić.
Socjaliści nie są jedynymi, którzy z rozrzewnieniem wspominają dawne czasy.
Obecny skręt w prawo jest głównie symboliczny. Faceci chcą się ponapinać, a części kobiet znów spodobało się romantyzowanie tradycyjnego modelu rodziny. W swoich poglądach szczegółowych liberalizują się z każdym rokiem.
Trzaskowski dawał przynajmniej teoretyczną szansę na to, że coś może się zmienić na lepsze w Polsce dla kobiet czy społeczności LGBT+ w tej dekadzie. Wygrana Nawrockiego ją ostatecznie zamyka.
Mimo zastrzeżeń do posunięć Biejat i Zandberga nie mam żadnych wątpliwości, że każde z nich we właściwy sposób odczytuje główne wyzwanie, przed jakim stoi dziś lewica.
Jeśli chcemy zwalczać faszyzm, musimy blokować mu dostęp do wszystkich narzędzi sprawowania władzy.
Umizgi do skrajnej prawicy dla progresywnych wyborców powinny być nieakceptowalne, a bezwarunkowa wierność „mniejszemu złu” to ślepa uliczka.
13 maja odszedł José „Pepe” Mujica. Były prezydent Urugwaju jeszcze za życia stał się legendą.
Nie godząc się na islamofobię, europejskie społeczeństwa nie powinny jednak stawiać islamu ponad krytyką i ustanawiać go poza granicami wolności słowa.
To, co w oczach prawicy było bandyterką i zbrodnią, dla rewolucjonistów było systematycznym dezorganizowaniem dezorganizowania carskiego systemu.
Jeśli Biejat i Zandberg dowiozą dobre wyniki, lewica będzie miała dwójkę liderów z pokolenia 40-latków.