Krzysztof Stanowski: stara jakość w nowej odsłonie
Kanał Zero robi dokładnie to, co przez lata zarzucano TVN-owi.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Kanał Zero robi dokładnie to, co przez lata zarzucano TVN-owi.
„Są kraje, które wbrew swym żywotnym interesom dają się użyć tej faszystowskiej i niszczycielskiej propagandzie za narzędzie” – pisały lewicowe gazety, obawiając się, że igrzyska w Berlinie będą „sygnałem do innych igrzysk, igrzysk nowej wielkiej rzezi narodów”.
Sondaże i badania w Ukrainie w przededniu czwartej rocznicy inwazji pokazują, że rosyjskie nękanie przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.
Zamiast opłakiwać fikcję liberalnego porządku, państwa UE i mniejsze państwa świata muszą od nowa nauczyć się współpracować. To jedyny sposób, by odeprzeć ataki klasowego osiłka.
W Polsce emocje nadal są mniejsze. Ale widać, że idzie to także do nas. Prawica, zapatrzona w MAGA niczym Tarczyński w kabanosy, już usprawiedliwia mentalność osiedlowego ormowca.
Gdzie są ci od „wolnej Palestyny”, kiedy w Iranie władza morduje demonstrantów? – pytają osoby, które do dziś usprawiedliwiają izraelskie zbrodnie w Gazie, a wrażliwość na los Irańczyków odkryły w sobie po to, by użyć jej jako pałki na ruch propalestyński.
Arabska Wiosna kojarzy się z rozczarowaniami i krwawymi konfliktami, ale jej klęska może oznaczać jedynie chwilę wytchnienia dla bliskowschodnich i północnoafrykańskich dyktatur.
Jedyną reakcją globalnych liderów na zaproszenie do „Rady Pokoju” powinno być ich gremialne zignorowanie. Dla Polski taki samozwańczy zarząd świata pod dożywotnią wodzą Trumpa oznacza koszmar.
Pamiętacie, jak za pierwszej kadencji Trumpa odbierano dzieci imigrantom i trzymano je w klatkach? To wymyślił Stephen Miller, który dziś odpowiada za brutalne deportacje. Podobno mu nie przeszkadza, że ludzie go nienawidzą.
Ostatnio prezydent Syrii przyznał Kurdom prawa narodowe i uznał język kurdyjski. Jednocześnie od 6 stycznia armia syryjskiego rządu centralnego przejmuje tereny kontrolowane przez Kurdów, wysiedlając ponad sto tysięcy cywilów. Ani USA, ani Unia Europejska nie potępiają władz Syrii, ograniczając się do apeli o pokój.