Ciemne oświecenie. Kobiety zniknęły z ulic Afganistanu, podobny scenariusz w USA przestaje być fantazją
W sojuszu Trumpa z oligarchią cyfrową wyłania się system, który można nazwać technofaszyzmem – lub nieco łagodniej, technofeudalizmem.
Planeta się grzeje, bo ktoś zarabia, a ktoś inny milczy.
W sojuszu Trumpa z oligarchią cyfrową wyłania się system, który można nazwać technofaszyzmem – lub nieco łagodniej, technofeudalizmem.
Żeby doszło do katastrofy, państwa nie muszą robić nic – tylko akceptować fakty dokonane.
Centrum Aktywizmu Klimatycznego Gniazdo znowu zostało zaatakowane. Pod przychodnią Abotak ciągle hałasują ludzie terroryzujący wuwuzelami mieszkańców. Miasto nic nie robi.
Transformację energetyczną trzeba realizować, bo alternatywą jest uzależnianie się od Putina i Trumpa.
Raj Patel i Jason Moore w książce „Historia świata w siedmiu tanich rzeczach” wyjaśniają, jakim kosztem – tanim dla systemu, drogim dla jego zasobów, czyli nas i całej natury – kręci się kapitalistyczny świat. A my w podcaście „Kilka tanich rzeczy” opisujemy, jak to się ma do warunków Polski i co z tym fantem zrobić.
Na co dzień sprzątam w prywatnych domach i robię zdjęcia. Nigdy nie planowałam zostać aktywistką. W grudniu po raz pierwszy usiadłam na ulicy i skorzystałam z mojego prawa do obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Powódź z 2024 roku obnażyła siłę społecznej solidarności i słabości systemowe. W rozmowie z Kają Puto dyrektor Fundacji HumanDoc, Stanisław Brudnoch, mówi, co się wydarzyło, co zawiodło i jak przygotować się na kolejne kryzysy.
Cały internet zapełnił się memami dworującymi z kobiecej załogi, którą miliarder wysłał w przestworza, rzekomo promując naukę i równość płci.
Fizyka jest nieubłagana – raz wykopany rów ściąga wodę do najniższego punktu terenu i pełni funkcję osuszającą.
Entuzjastyczna wizja pokojowej transformacji energetycznej pod przywództwem najpotężniejszych CEO legła w gruzach. Co dalej?