Jak Big Tech sprzedał duszę diabłu
Na wszelkie próby nałożenia ograniczeń Big Tech reaguje dokładnie tak jak banki ponad dekadę temu: tłumaczy, że laicy nie mają pojęcia o specyfice jego działalności.
Na wszelkie próby nałożenia ograniczeń Big Tech reaguje dokładnie tak jak banki ponad dekadę temu: tłumaczy, że laicy nie mają pojęcia o specyfice jego działalności.
„Dolina Niesamowitości” to sprawnie napisana powieść, która dobitnie pokazuje to, co wielu z nas podejrzewało od dawna: w Dolinie Krzemowej nie dzieją się cuda, a założyciele tamtejszych firm nie są nadludźmi.
Rozmowa z Janem Zygmuntowskim, autorem książki „Kapitalizm sieci”.
Politycy kłamią? Nic nowego. Fascynujące jest to, że ich zwolennicy uwielbiają ich kłamstwa – mówi Peter Pomerantsev, autor książki „To nie jest propaganda. Przygody na wojnie z rzeczywistością”.
Najpierw TikTokiem zainteresował się Trump, bo była okazja utrzeć nosa Chińczykom i zrobić interes. Ale my też powinniśmy mu się przyjrzeć, bo masowo używają go dzieci.
Swoje kluczowe surowce – nasze dane – firmy Big Tech dostają za darmo.
Niektórzy sądzą, że emoji z sierpem i młotem powinno być w Polsce zabronione. Powtarzam: emoji. Komentarz Jasia Kapeli.
Polityka zwykle nie nadąża za technologiami, więc można się spodziewać, że jeśli nowe ograniczenia zostaną wprowadzone, prędzej czy później programistom uda się je obejść.
Ci chłopcy przynajmniej mają jakiś realny powód do dumy.
Czy całe zamieszanie ma znaczenie dla nas, zwykłych użytkowniczek i użytkowników Facebooka? Właściwie nie, bo i tak nie mamy kontroli nad tym, kto i jak wykorzystuje nasze dane.