Hipnotyzujące arcydzieło o traumie
To film, który warto zobaczyć w kinie – w przestrzeni wyraźnie oddzielonej od codzienności, na ekranie większym od nas samych, który potęguje senną, hipnotyczną strukturę opowieści.
Myślenie to forma oporu.
To film, który warto zobaczyć w kinie – w przestrzeni wyraźnie oddzielonej od codzienności, na ekranie większym od nas samych, który potęguje senną, hipnotyczną strukturę opowieści.
W każdej ludzkiej relacji potrzebna jest iskra przyjaźni. Brak tej iskry oznacza całkowitą obojętność na to, co dzieje się z innymi. Z taką obojętnością mamy dzisiaj do czynienia na skalę wcześniej niespotykaną.
Statek piracki był na przełomie XVII i XVIII wieku czymś rodzaju „ruchomego sowietu”, pływającej rady robotniczej. Piraci pokazywali, że można zupełnie inaczej zorganizować statek dalekomorski, przedsięwzięcie kluczowe dla kapitalizmu handlowego XVII i XVIII wieku.
Krytyka Polityczna ma w tym miesiącu wyjątkową ofertę prezentową. Oferujemy bowiem idee. Znajdziesz je w książkach, tekstach, debatach. Idealny prezent z idei możesz zrobić sobie i innym. Jak?
Pisarz miksujący żydowską teologię z odkryciami fizyki kwantowej. Weselny muzyk zapatrzony w awangardę spod znaku Johna Cage’a. Snycerz od ludowych świątków, który zapowiedział logikę internetu. Joyce czasu Zagłady? Derrida z podolskiej wsi? Biografia Leopolda Buczkowskiego składa się z samych takich kontrastów.
Żądanie uznania historycznych krzywd często zmienia się w tożsamościową ofensywę, a nawet spiralę przemocy. Widać to od Zachodniego Brzegu po Mjanmę.
Jesteśmy jednym z 20 najbogatszych krajów świata. I lepiej już nie będzie, bo tak wygląda bogactwo, do którego aspirowaliśmy.
Zanim postanowimy, czy w czasach bliskości wojny jest miejsce na pacyfizm, czy też przymusowi stosowania przemocy należy się bezwarunkowo poddać, musimy zadać inne pytanie: czego właściwie, jakiego wspólnego dobra chcemy bronić?
Trumpizm to kapitał spleciony z władzą polityczną, przekonany, że nie potrzebuje już żadnej legitymacji ze strony kultury oraz kształtujących i legitymizujących jej kanony elit – błysk bogactwa wystarczy, by oczarować większość.
Na pokładach pirackich statków w XVIII wieku panowała równość, odwoływalność władzy i wielorasowa wspólnota – coś, czego imperium bało się najbardziej.