Masa czy rzeźba? Kwaśniewski, socjaldemokracja i wybory prezydenckie w 1995 roku [rozmowa z Sutowskim]
Druga część rozmowy z Michałem Sutowskim, autorem biografii politycznej Aleksandra Kwaśniewskiego, poświęcona okresowi od 1990 do 1995 roku.
Historia, która nie jest pisana z perspektywy zwycięzców.
Druga część rozmowy z Michałem Sutowskim, autorem biografii politycznej Aleksandra Kwaśniewskiego, poświęcona okresowi od 1990 do 1995 roku.
Czereśniak, powtarzając czyn Skrzetuskiego, unicestwia w sobie chłopa i przechodzi na stronę szlachectwa. Dopiero wtedy zyskuje pełnoprawne miejsce w narodzie.
Faszyzm i komunizm były realnymi przeciwnikami nie jako zwalczające się totalitaryzmy, ale jako skrajnie różne projekty społeczne, z których jeden był egalitarny, a drugi nie. Różniły się stawki i stojące za nimi wartości.
Przed katastrofą na Heweliuszu łącznie doszło do 26 wypadków i awarii – tylu na koncie chyba do tej pory nie ma żaden polski statek – mówi Adam Zadworny, autor książki „Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku”.
Jednym z najgłośniejszych haseł podnoszonych przez lewicę podczas powstania było wezwanie do przeprowadzenia „rewolucji socjalnej”. Co miała oznaczać?
Vendula Czabak i Krzysztof Tomasik rozmawiają o książkach Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Polecają nowości, podpowiadają, po co warto sięgnąć, aby wiedzieć więcej, i zdradzają, co szykujemy dla was w najbliższym czasie.
Łukasz Łachecki rozmawia z Michałem Sutowskim, autorem biografii politycznej Aleksandra Kwaśniewskiego, której pierwszy tom ukazał się właśnie w Wydawnictwie Krytyki Politycznej.
„Przyjaciele”, pozostający do dziś całkowicie anonimowi, byli realnymi architektami biznesowej aktywności właścicieli Art-B. Osobiście skłonny byłbym szukać ich w środowisku byłych funkcjonariuszy izraelskich służb specjalnych.
Socrealizm nie wprowadza rewolucyjnej formy, ale rewolucyjną zasadę, nie chce sztuki autonomicznej i traktowanej jako ekspresja osobowości autora. Warto potraktować serio myśl, że wynika to nie z prostactwa, ale z trafnego rozpoznania mechanizmów społecznych.
W moim domu Tadeusz Mazowiecki czy o. Salij byli autorytetami, dobrymi, mądrymi osobami. Nikt mi nie powiedział, że prawa kobiet mają w dupie, bo też nikt się tym nie przejmował, nie był to żaden temat.