Wizja tysiąca i jednej nocy: Arabia Saudyjska będzie grała w grę
Gry wideo to kolejny obszar, w którym Saudowie szukają nowych sposobów na zarabianie. Ale pieniędzy szejków nie powinno traktować się jak każdych innych inwestycji.
Gry wideo to kolejny obszar, w którym Saudowie szukają nowych sposobów na zarabianie. Ale pieniędzy szejków nie powinno traktować się jak każdych innych inwestycji.
GTA VI niewątpliwie wywrze ogromny wpływ na światową popkulturę. Niestety, to piętno może być przekleństwem na lata, utrwalając koszmarne traktowanie pracowników gamedevu i wiele kontrowersyjnych praktyk korporacyjnych.
W transie scrollowania letnich treści reklama musi zadziałać jak zmiażdżenie świeżo upieczonej drożdżówki kutasem – to dziwne i niekomfortowe, jak umieszczenie „drożdżówki” i „kutasa” w jednym zdaniu.
Często widzę moment, gdy ktoś kończy „formułować” ruch i zamiast go zagrać, patrzy pytająco na inną osobę przy stole. Nie dlatego, że nie wie co zrobić. Dlatego, że nawykł pytać o pozwolenie lub szuka aprobaty.
Ministerstwo kultury chce wykorzystać gry wideo do budowy polskiego soft power i wpływu na globalną popkulturę. Pieniądze woli jednak wykładać na filmy.
Byłoby absurdem oczekiwać od kawałka kartonu i kilku drewnianych pionków, że przebuduje relacje władzy. Gra może jednak zrobić coś, co jest warunkiem każdej zmiany: obnażyć mechanikę. Uczynić ją widzialną i dać jej nazwę.
Gdy gracz zaczyna rozumieć, że zasady gry uniemożliwiają mu wygraną, zaczyna grać inaczej. Nie o zwycięstwo – o sprawczość.
Ostatnimi czasy można odnieść wrażenie, że pracownicy TVP uznali gaming za jedno z głównych zagrożeń współczesności, zaraz obok Trumpa, PiS i Brauna.
Choć nie ruszyła jeszcze nawet przedsprzedaż „GTA 6”, sprawa jest przesądzona: gra będzie najlepiej sprzedającym się tytułem w historii. Ale historia jej powstawania skupia w sobie wszystkie patologie współczesnej branży gier wideo.
Sztuczna inteligencja ma pomóc Microsoftowi nadal korzystać z prawa skalowania, czyli tak zwanego prawa Moore’a. Robić coraz więcej za tyle samo – tak powinno brzmieć motto amerykańskiej firmy.