Polowanie na Sannę Marin
Czym uderzyć w polityczkę, która na tle Europy radzi sobie nad podziw dobrze w warunkach pandemii i wojny? Kij się zawsze znajdzie.
Wspólnota, która musi wymyśleć się na nowo.
Czym uderzyć w polityczkę, która na tle Europy radzi sobie nad podziw dobrze w warunkach pandemii i wojny? Kij się zawsze znajdzie.
Jeszcze kiedy planowałem tę podróż, czytałem o siedemdziesięciu jeden migrantach, którzy zeszłego lata udusili się w ciężarówce z mięsem w Austrii, i obiecałem sobie, że nigdy nie wpakuję się w taką sytuację.
Zapewniał wprawdzie ciepłą wodę w kranie, ale niewiele zrobił dla rozwiązania problemów strukturalnych kraju.
Po raz kolejny z Unii Europejskiej płyną do nas dobre wzorce dla polskiego rynku pracy. Niestety, Polska znów ociąga się z wdrożeniem pozytywnych rozwiązań.
Można dziś odnieść wrażenie, że obóz władzy po prostu odpuścił walkę o odblokowanie środków z KPO.
Niezależnie od tego, czy chodzi o reżim Putina, Alijewa czy saudyjskich monarchów, państwa autorytarne nie będą naszymi wiarygodnymi partnerami.
Na początku września mamy dowiedzieć się, jak zagłosowali torysi i kto zostanie nowym premierem.
W parlamencie nie ma stabilnej większości rządowej i Włochom grożą przyspieszone wybory parlamentarne. Z tych zwycięsko może wyjść skrajna prawica.
Przewaga konkurencyjna Big Techów musi być stopniowo ograniczana na rzecz budowy bardziej zrównoważonego i służącego ogółowi społeczeństwa środowiska cyfrowego.
„Putin otwiera szampana”, „to mroczy dzień dla klimatu”. A może to „rozsądna decyzja”, która pozwoli pchać sprawy klimatu wbrew populistom?