Bez USA da się żyć
UE przygotowuje się na świat po Trumpie. Japonia, Korea Południowa i Kanada mogą stać się kluczowymi sojusznikami Europy.
UE przygotowuje się na świat po Trumpie. Japonia, Korea Południowa i Kanada mogą stać się kluczowymi sojusznikami Europy.
Nawet Stanowski, Mazurek, Słowik czy Darmas w konkursie na największego pisowskiego wycierucha powinni mieć większe problemy niż Gizela Jagielska w walce o tytuł bohaterki roku.
Odpowiedź na to pytanie znajdziecie 26 marca w najnowszym raporcie Instytutu Krytyki Politycznej.
W najgorszym scenariuszu Europa zostanie z rachunkiem za amerykańską wojnę, słonym niezależnie od jej wyniku. Niestety, co najmniej od pięciu lat najgorsze scenariusze to w Europie codzienność.
Potrzebujemy trybu ogólnoświatowej koordynacji, który umożliwi nam podejmowanie zbiorowych, inteligentnych decyzji i ich wdrażanie. Powinno to sięgać poza poziom państwa i poza zasady rynku.
Człowiek wciąż nie dopuścił do ruchu w pełni autonomicznego samochodu osobowego, który nie powodowałby kuriozalnych sytuacji na drodze. Za to od dłuższego czasu intensywnie opracowuje autonomiczne maszyny służące do likwidowania wrogów.
Trump chce wenezuelskiego scenariusza dla kolejnego petropaństwa. Czy to początek nowej ery kolonialnej kontroli nad ropą?
Obserwacja imperialistów, którzy nie mają krzty wiary w swoje własne imperium, jest osobliwym doświadczeniem.
Jedyny lider europejskiego państwa, który powiedział Trumpowi i jego wojnie w Iranie „No pasarán!”, ryzykując sankcje gospodarcze, a nawet zerwanie relacji handlowych i dyplomatycznych. „Hiszpania jest na to przygotowana” – twierdzi Pedro Sánchez.
Demolując amerykańskie instytucje i sojusze, a nawet wszczynając wojnę z Iranem, Trump nie pyta Kongresu o zgodę – i robi to ostentacyjnie, bez względu na prawo. Jego prezydentura stała się nieobliczalna.