Jedni uciekają, inni wracają. „Dla mnie to droga w jedną stronę”
Ludzie pakują walizki do podjeżdżających autokarów, niektórzy jadą razem, inni się żegnają. „Żona wraca po dzieci, ja zostaję tu, bo jest praca. Co dalej, zobaczymy”.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
Ludzie pakują walizki do podjeżdżających autokarów, niektórzy jadą razem, inni się żegnają. „Żona wraca po dzieci, ja zostaję tu, bo jest praca. Co dalej, zobaczymy”.
Nie było pomysłu, żeby embargo na import gazu włączyć do sankcji unijnych. Z tej perspektywy Rosjanie mogli poczuć się bezpiecznie.
Czy wojna u naszych granic wymusi otrzeźwienie polskiej klasy politycznej?
Kiedy Zachód zrozumie, że my, którzy leżymy między Rosją i Niemcami, nie jesteśmy rusofobami, tylko znamy Rosję?
Trudno przypuszczać, że przemówimy do sumień rosyjskich oligarchów, ale degradacja finansowa boli mniej więcej tak samo pod każdą szerokością geograficzną.
„Zaczęło się, wojna się zaczęła – mówię. – Putin wygłosił przemówienie i wypowiedział Ukrainie wojnę”.
Rosja zaatakowała Ukrainę. Prezydent Wołodymyr Zełenski wprowadził stan wojenny w kraju.
Wysiłki na rzecz odbudowy radzieckiego imperium to tylko desperacka próba przykrycia faktu, że Rosja jest dziś słabym państwem w stanie rozkładu.
Rosja próbuje odzyskać utracony status supermocarstwa, ale czy jest gotowa na otwartą wojnę? Oznak wielkiej mobilizacji na razie nie widać.
Po Majdanie Moskwa straciła polityczną kontrolę nad Kijowem, więc rekonstrukcja rosyjskiego imperium wkroczyła w etap zbrojny.