80 > 250, czyli urodziny państwa Trumpa
250. urodziny wyprawiają Stanom republikanie, czyniąc z nich huczne obchody na cześć Trumpa, a demokraci mają ochotę zabrać zabawki i iść do domu.
Imperium wolności i nierówności.
250. urodziny wyprawiają Stanom republikanie, czyniąc z nich huczne obchody na cześć Trumpa, a demokraci mają ochotę zabrać zabawki i iść do domu.
Nawet jeśli Ameryka nigdy nie była takim krajem, jakim chciało się ją widzieć, przynajmniej starała się taki kraj udawać. Gdzie leży klucz do zrozumienia żałoby po Ameryce pogrzebanej przez trumpizm?
Miliarderzy nie tylko gromadzą niewyobrażalne fortuny, lecz również kupują media, finansują polityków, wpływają na prawo i coraz śmielej decydują o kierunku rozwoju całych społeczeństw. W czasach pierwszego bilionera istnienie superbogaczy to już nie tylko problem nierówności.
Chociaż europejskiemu ELNET-owi wciąż dużo brakuje do potęgi amerykańskiego AIPAC-u, zadziwiające jest, jak niewiele wiemy o działalności izraelskiego lobby w Unii Europejskiej i jak rzadko interesuje się nią mainstream.
Jedną z najgłośniejszych i najbardziej wpływowych organizacji lobbingowych w USA jest AIPAC. Miliony dolarów pompowane w kampanie za i przeciw konkretnym kandydatom pozwalają izraelskiemu lobby realnie kształtować amerykańską politykę.
Pacyfikację Bąkiewiczów w Berlinie przez „gestapo” można by uznać za epizod humorystyczny, gdyby nie to, że za Ruchem Obrony Granic i machaniem krzyżem na obczyźnie stoją znacznie potężniejsi szatani.
Blokada cieśniny Ormuz nie wpływa tylko na ceny paliw. Znacznie poważniejsze skutki może mieć dla rynku nawozów, od których zależy połowa światowej produkcji żywności. W efekcie za konflikt na Bliskim Wschodzie zapłacą także europejscy rolnicy i konsumenci.
Pragnienie, by nie mieszać polityki do sportu, jest całkowicie odrealnione: niewiele jest zjawisk bardziej politycznych. Mistrzostwa świata w Meksyku, Kanadzie i USA pod rządami Trumpa – większe, pierwsze, jedyne w swoim rodzaju – dobitnie to pokazują.
Republikanin Thomas Massie, który doprowadził do ujawnienia akt Epsteina, jesienią wypadnie z Kongresu, bo w prawyborach Trump poparł jego rywala. A Sąd Najwyższy pozwala stanom rządzonym przez republikanów zmieniać granice okręgów wyborczych tak, by biali wyborcy zawsze byli większością.
Przez całą dekadę liberalne media próbowały pokazywać ryzyka, jakie Trump stwarza dla demokracji, ale ich argumenty zupełnie nie docierały do jego bazy wyborczej. Wykańcza go natomiast jego własna opowieść.