Najpierw odebrali nam gwiazdy, teraz chcą odebrać noc
Instytucja powołana do utrzymywania porządku w eterze i regulowania tego, co trafia na naszą orbitę, przegrywa z kapitalizmem i gigantycznymi ambicjami ekscentrycznych CEO z Doliny Krzemowej.
Imperium wolności i nierówności.
Instytucja powołana do utrzymywania porządku w eterze i regulowania tego, co trafia na naszą orbitę, przegrywa z kapitalizmem i gigantycznymi ambicjami ekscentrycznych CEO z Doliny Krzemowej.
Wycofanie wojsk amerykańskich z Iraku to niewątpliwie koniec pewnej epoki. Jednak zamiast otwierać szampana, lepiej zastanowić się, czy aby na pewno była to cicha klęska amerykańskiego imperializmu w Azji Zachodniej.
Być może sądzicie, że recepturę zastrzyków trucizny używanych do egzekucji opracowali znamienici lekarze kierujący się wiedzą naukową i względami humanitaryzmu. Tak pewnie powinno być – ale tak nie było.
Google i Facebook obserwują każdy nasz ruch w sieci, a w realu to samo robi gęsta sieć kamer. W USA czarę goryczy przelał system Flock, który zogniskował społeczne protesty i partyzanckie próby niszczenia urządzeń do permanentnej inwigilacji.
Niezależnie od tego, czy kanclerz Merz zachowa stanowisko, kierunek niemieckiej polityki i orientacja na zbrojenia nie zmienią się z co najmniej dwóch powodów – mówi ekspertka ds. Europy w waszyngtońskim think tanku Council on Foreign Relations.
Faulkner nad dawnym Południem jednocześnie odprawia egzekwie i egzorcyzmy. Nie broni starego porządku, ale też nie wierzy w obietnicę nowego.
Hiszpańskie małżeństwo, wyposażone w kapitał globalnej rozpoznawalności, stanowi wspaniały transmiter postępowych idei. A co więcej – za słowami Bardema i Cruz idą czyny.
Kiedy publicznych pieniędzy na pomoc brakuje, organizacje humanitarne muszą szukać prywatnych donorów. A ci nie zawsze chcą finansować to, czego potrzebują ludzie w kryzysie.
Kanada i UE chcą zacieśnić współpracę, by zmniejszyć zależność od USA. Status „członka stowarzyszonego” brzmi ambitnie, lecz wymaga zmian traktatowych.
„W dzisiejszych czasach bardziej akceptowalne społecznie jest przyznanie się do choroby psychicznej niż do tego, że jest się spłukanym” – pisze Matthew Desmond.