Aleksander Kamkow: Kim są Ward Gaza Queer?
Mohammed Zary: Jesteśmy Palestyńczykami ze Strefy Gazy. W trakcie ludobójstwa byliśmy świadkami użycia naszej queerowej tożsamości jako broni służącej do zamaskowania zagłady naszego narodu. Wiele queerowych osób na świecie usprawiedliwiało ludobójstwo, wyrażało poparcie dla Izraela, milczało w obliczu zbrodni lub uczestniczyło w wydarzeniach współorganizowanych przez proizraelskie środowiska. Pretekstem do takiej postawy było wsparcie Izraela dla ruchu praw osób LGBTQIA+.
Kolektyw Ward Gaza Queerpowstał w odpowiedzi na tę sytuację. Staramy się stworzyć platformę, z której słyszany będzie głos queerowych Palestyńczyków, zwłaszcza tych ze Strefy Gazy. Publikujemy wpisy po angielsku i po arabsku, aby nasz przekaz docierał zarówno za granicę, jak i do naszej społeczności. Jako Palestyńczycy znajdujemy się w przełomowym momencie naszej historii. Jako palestyńskie osoby queerowe uznaliśmy, że nie możemy pozostać bierni – zamiast tego postanowiliśmy stanąć w obronie naszej społeczności i naszych współobywateli, z którymi łączy nas to samo cierpienie.
Jak to jest być osobą queerową w Palestynie?
Nie jest to łatwe, szczególnie w czasach, gdy konserwatywne i faszystowskie narracje rosną w siłę na całym świecie. Bycie osobą queer w Palestynie oznacza życie w stanie podwójnego wygnania. Pierwsze wygnanie wiąże się z okupacją. Queerowi Palestyńczycy są ofiarami systemu kolonialnego, który zabija ludzi, kradnie ziemię i narzuca prawo apartheidu.
W pewien sposób jesteśmy „wygnani” także przez nasze własne społeczeństwo. Osobie queerowej trudno jest wyrażać swoją tożsamość w kulturze, które cierpi z powodu patriarchatu, przemocowych zachowań i sztywnego podziału ról płciowych. Mimo to nie działamy w oderwaniu od reszty palestyńskiego społeczeństwa – nasza walka z okupacją jest nierozerwalnie związana z walką z reakcyjnymi strukturami społecznymi.
Co masz na myśli, mówiąc o „reakcyjnych strukturach społecznych”?
W naszym społeczeństwie, podobnie jak w wielu innych, obecne są patriarchalne wzorce, homofobia i przemoc wobec grup mniejszościowych. Jesteśmy narodem żyjącym pod kolonialną okupacją, pozbawionym możliwości samodzielnego kształtowania własnych struktur politycznych, społecznych i ekonomicznych. W tym kontekście walka z kolonializmem jest nieodłącznie związana z walką przeciwko tym regresywnym strukturom. Jej celem jest stworzenie przestrzeni, w której osoby doświadczające opresji, tak jak my – jako Palestyńczycy i osoby queerowe – mogą tworzyć własne narzędzia oporu i same decydować o kierunku zmian społecznych.
Pomimo okupacji, queerowe osoby w Palestynie także odczuwają potrzebę bliskości i przynależności. W jaki sposób queery w Strefie Gazy poznają się nawzajem? Czy organizujecie dla siebie jakieś bezpieczne przestrzenie?
W Gazie nie istnieją żadne otwarcie działające kluby, bary, puby czy inne przestrzenie przyjazne queerom. Jeśli ktoś organizuje jakieś queerowe wydarzenie, to tylko w ścisłej konspiracji.
Po prostu brakuje nam sił i środków na organizowanie queerowego życia. Dziś w Strefie Gazy nie funkcjonują żadne realne instytucje państwowe – nie ma skutecznej władzy, wymiaru sprawiedliwości ani administracji. Wszędzie panują chaos i niebezpieczeństwo, co wynika z całkowitego braku karania przestępczości. Hamas działa obecnie jako struktura z tylko częściowo sformalizowanym łańcuchem dowodzenia i nie jest już jedyną siłą obecną w terenie. W Gazie działają uzbrojone grupy przestępcze, niektóre z nich otrzymują wsparcie od Izraela, inne związane są ze skrajną prawicą.
Taka rzeczywistość potęguje poczucie lęku. Anonimizacja jest dla wielu – zarówno queerów, jak i osób działających politycznie na rzecz zmiany status quo – jedynym sposobem na zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Dlatego wielu z nas posługuje się pseudonimami. Nawet te nieliczne kanały bezpiecznej komunikacji pomiędzy queerami, które istniały przed ludobójstwem – zarówno te w internecie, jak i offline – dziś już nie funkcjonują, ponieważ całe społeczeństwo znajduje się w stanie bezprecedensowego rozpadu.
W zachodnich mediach na temat sytuacji queerowych Palestynek i Palestyńczyków krąży wiele mitów. Czy bycie queerem w Gazie jest legalne?
Palestyna nie jest niepodległym państwem – nie mamy palestyńskiej konstytucji ani parlamentu. Nie mamy też prawa, które wprost kryminalizowałoby zachowania homoseksualne. W związku z tym palestyńskie organizacje kontroli społecznej – zarówno Autonomia Palestyńska na Zachodnim Brzegu, jak i Hamas w Strefie Gazy – powołują się w tej kwestii na przepisy, które obowiązywały w ramach brytyjskiego kodeksu karnego, narzuconego przez władze Brytyjskiego Mandatu w Palestynie po I wojnie światowej.
W przepisach mowa o „naruszeniach moralności publicznej”. Na podstawie tego sformułowania kryminalizuje się aktywność seksualną między osobami tej samej płci, a nawet między osobami heteroseksualnymi uprawiającymi seks pozamałżeński. Osoby oskarżone o złamanie przepisów podlegają aresztowaniu. Innymi słowy, prawo kryminalizujące homoseksualność jest w istocie produktem kolonialnym, wykorzystywanym przez środowiska reakcyjne wewnątrz palestyńskiego społeczeństwa.
Na Zachodzie panuje powszechny mit, że osoby queer w Palestynie są zrzucane z dachów. To absolutne kłamstwo, wypromowane przez środowiska wspierające Izrael. Prawo określa „naruszenie moralności publicznej” jako wykroczenie – grozi za nie kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do trzech lat, z możliwością zwolnienia za kaucją. W żadnym wypadku nie przewiduje jednak kary śmierci.
Czy masz nadzieję, że jeśli Palestyna stanie się niepodległym państwem, queerowość będzie akceptowana i legalna?
Niezależnie od tego, czy w wolnej Palestynie homoseksualność przestanie być kryminalizowana, czy nie, palestyńskie osoby LGBTQ+ już dziś cierpią z powodu kolonializmu. Jego zakończenie oznaczałoby usunięcie najistotniejszego źródła cierpienia w ich życiu, choć oczywiście nie jedynego.
Kwestie prawne to jedno, istotne jest również to, jak palestyńskie społeczeństwo reaguje na queerowość. Czy jako osoby queerowe możecie liczyć na wsparcie rodzin, przyjaciół i bliskich?
Nastawienie społeczeństwa to kolejny z wielu poziomów opresji, jakiej doświadczają osoby queerowe w Palestynie. Niewielu w naszym społeczeństwie akceptuje odmienność, ale nie oznacza to, że osoba queerowa nie może znaleźć bezpiecznych relacji czy wspierającego środowiska. Wymaga to jednak ogromnego wysiłku psychicznego, ciągłego ukrywania się i maskowania w sferze publicznej. Tylko nieliczne osoby queer decydują się na opór i zaangażowanie aktywistyczne. Nawet w Ward Gaza Queer miewamy trudności z wyrażaniem naszej queerowej tożsamości w przestrzeni publicznej. Niezwykle trudno jest uwolnić się od norm, ról społecznych i wyobrażeń o ludzkiej tożsamości, które społeczeństwo narzuca nam jako bezdyskusyjne fakty. Każdy, kto dąży do wyzwolenia się z tych wąskich reguł, spotka się z ogromną presją społeczną.
Wiele osób buduje przyjaźnie i związki z ludźmi, którzy szanują osoby LGBTQ+, otaczając się osobami zdolnymi nas zaakceptować. Ja sam buduję swoje relacje właśnie według tego kryterium.
Ta presja pochodzi przede wszystkim od konserwatystów, a w szczególności islamistów, którzy opierają swój stosunek do osób LGBTQ+ na religijnej tradycji odwołującej się do historii ludu Lota i Sodomy, opisanej w Koranie. Tego rodzaju mobilizacja odwołująca się do religii jest wyjątkowo silna, ponieważ przedstawia queerfobiczne stanowisko jako niepodważalną, boską prawdę.
W zachodnim dyskursie Izrael często przedstawiany jest jako obrońca praw osób LGBTQIA+ na Bliskim Wschodzie. Co o tym sądzisz?
Nawet jeśli Izrael faktycznie wspiera osoby homoseksualne, czy daje mu to prawo do unicestwienia narodu, który postrzega jako „demograficzną przeszkodę” na drodze do realizacji marzenia o żydowskim państwie? Czy homofobia w palestyńskim społeczeństwie daje Izraelowi prawo do jego uciskania i narzucania mu systemu apartheidu?
Tego typu narracja obraca się przeciwko nam, queerowym Palestyńczykom. Konserwatywne, prawicowe siły zawsze przedstawiają nas jako „potencjalnych kolaborantów z Izraelem”, przywołując przykłady, w których Izrael szantażował queerowych Palestyńczyków, zmuszając ich do wyboru między palestyńską tożsamością a tożsamością queerową, albo wykorzystując ich queerowość do zmuszenia ich do współpracy z izraelskim wywiadem. Informacje wydobywane przez izraelski wywiad metodą szantażu niejednokrotnie doprowadziły do masakr na cywilach.
Tego rodzaju narracja tylko pogłębia przepaść między queerowymi Palestyńczykami a resztą naszego społeczeństwa. Dlatego też wychodzimy do heteronormatywnych Palestyńczyków z konkretnym przekazem: jesteśmy tacy jak wy. Nawet jeśli nas nienawidzicie, my także jesteśmy ofiarami Izraela i dzielimy z wami marzenie o wyzwoleniu się spod okupacji.
Za pośrednictwem Instagrama konsekwentnie podkreślacie potrzebę ustanowienia „jednego świeckiego państwa dla wszystkich”. Jak wyobrażacie sobie alternatywę dla dzisiejszej rzeczywistości politycznej w historycznej Palestynie?
Sam jestem członkiem pewnej organizacji politycznej, która działa na rzecz rozwiązania jednopaństwowego. To postulat z dalekiej przeszłości, który ostatnio znów zyskał na sile. Obecny system wykorzystuje konfiskatę ziemi, ekspansję osadnictwa, ludobójstwo i prawa apartheidu do stworzenia żydowskiej hegemonii, żydowskiej większości i żydowskiego państwa kosztem nieżydowskich Palestyńczyków.
Rozwiązanie jednopaństwowe proponuje demontaż systemu – ze wszystkimi jego strukturami wykonawczymi, ustawodawczymi, gospodarczymi i społecznymi – i zastąpienie go sprawiedliwym, demokratycznym państwem, które nie postrzega społeczeństwa jako zbioru skonfliktowanych tożsamości, lecz jako obywateli równych wobec prawa.
Wedle wielu sondaży zdecydowana większość izraelskich Żydów popiera wypędzenie wszystkich osób narodowości palestyńskiej z Gazy. W jaki sposób wyobrażacie sobie powstanie „jednego świeckiego państwa dla wszystkich” w tych warunkach?
Wszystkie postawy, przekonania i oceny przyjmowane przez jakąkolwiek grupę ludzi są tylko wytworem struktur politycznych, społecznych i ekonomicznych, które tworzą warunki sprzyjające ich powstawaniu. Statystyki pokazują, że większość Izraelczyków popiera wysiedlenie Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. Nie wynika to jednak z tego, że Izraelczycy są „demonicznym” czy „złym” narodem, lecz z panującej w Izraelu ideologii głoszącej polityczną, kulturową i społeczną dominację nad Palestyną, która ukształtowała społeczeństwo wedle własnej woli. Izraelski system polityczny dąży do utrwalenia właśnie takiej supremacjonistycznej postawy, wykorzystując strach i poczucie zagrożenia oraz odwołując się do traumy Holokaustu. Demontaż tego systemu – wraz z jego strukturami, językiem i logiką polityczną – oznaczałby również likwidację warunków, które go podtrzymują, a w konsekwencji także postaw i zachowań będących ich skutkiem.
Sytuacja Palestynek i Palestyńczyków leży na sercu wielu osobom z polskiej społeczności queerowej, czego wyrazem były liczne demonstracje, listy otwarte i inne akty solidarności. Czy jest jakaś rzecz, którą chcielibyście przekazać polskiej społeczności LGBTQIA+?
Najważniejszym, co queerowi Palestyńczycy chcą przekazać światu, jest to, że izraelski pinkwashing szkodzi nam i odbiera możliwość angażowania się w walkę o swoje prawa. Wybiela ludobójstwo, apartheid i osadniczy kolonializm. Dlatego odrzucanie go, konfrontowanie się z nim i bojkotowanie organizacji queerowych, które stosują tę strategię, jest moralną koniecznością oraz jedynym skutecznym sposobem wspierania queerowych Palestyńczyków. Wierzę, że osoby queer na całym świecie coraz lepiej to rozumieją.
Jako queerowe osoby palestyńskie doświadczacie przemocy, wykluczenia i dehumanizacji na wielu poziomach. Co daje wam nadzieję na lepsze jutro w tak trudnej rzeczywistości?
Dziś jesteśmy narodem pod okupacją, a wyzwolenie się z niej jest dla Palestyńczyków priorytetem. Izrael dusi naszą przestrzeń życiową, uniemożliwia nam formowanie struktur społecznych, w których moglibyśmy się swobodnie wyrażać, terroryzuje palestyńskie organizacje praw człowieka i organizacje feministyczne, określając je mianem „terrorystycznych”.
Niedawno Izrael zamknął szereg palestyńskich organizacji pożytku publicznego i skłonił Stany Zjednoczone do nałożenia na nie sankcji. Los ten spotkał Al-Haq, Addameer, Centrum Badań i Rozwoju „Bisan”, DCI-Palestine, Związek Palestyńskich Komitetów Kobiecych (UPWC), Związek Rolniczych Rad Pracowniczych (UAWC) i Komitety Zdrowia w Miejscu Pracy. Izrael zamordował także setki palestyńskich działaczy lewicowych. Uniemożliwia nam bycie wolnym społeczeństwem i wyczerpuje nas w walce o chleb powszedni, zmusza do oczekiwania na wojskowych checkpointachi życia w namiotach.
Moim zdaniem najwyższą władzą w Palestynie jest po prostu okupacja. Okupacja projektuje nasze struktury społeczne, gospodarcze i polityczne tak, aby ułatwić sobie kontrolę nad nami. Jeśli widzę jakąkolwiek nadzieję, leży ona w demontażu systemu, który uniemożliwia nam walkę. Wyzwolenie jest dla nas jedyną nadzieją, zarówno jako osób queer, jak i Palestyńczyków.
Nie oznacza to, że kwestie queerowe nie powinny być priorytetem w obecnej sytuacji. Chcę jedynie podkreślić, że świadomość queerowa musi być częścią świadomości antykolonialnej, niosącej wizję wyzwolenia dla wszystkich. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, jak wyzwolić nasze społeczeństwo zarazem od kolonializmu, jak i homofobii i patriarchatu.







!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)


Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!