Świat

Amerykańscy antykomuniści odkryli: 70% millenialsów woli socjalizm

Krytycy lamentują nad „historyczną amnezją”, ale progresywni komentatorzy rozumieją, że dla młodych ludzi socjalizm oznacza po prostu silne państwo dobrobytu: dostęp do usług medycznych, edukacji i mieszkań − pisze Julia Conley.

Opublikowany nieco ponad tydzień temu sondaż opinii publicznej wykazuje, że 70 procent amerykańskich milenialsów – osób w wieku od 23 do 38 lat – jest gotowych poprzeć w wyborach prezydenckich socjalistę lub socjalistkę. Progresywnie nastawieni komentatorzy widzą w tym rezultat kilku dziesięcioleci neoliberalnego kapitalizmu i dominacji wielkich koncernów w porządku politycznym.


Nieco młodsi respondenci, w wieku od 16 do 22 lat, wyrażają podobne preferencje: niemal dwie trzecie osób z „pokolenia Z” również poparłoby socjalistów.

Sondaż przeprowadzono na platformie YouGov, a sfinansowała go amerykańska Fundacja Pamięci Ofiar Komunizmu (VOC), która postanowiła zapytać 2,1 tys. osób, co sądzą na temat kapitalizmu, amerykańskiego systemu gospodarczego, socjalizmu i nierówności w USA.

Połowa milenialsów i 51 procent respondentów z „pokolenia Z” ma negatywne zdanie o kapitalizmie, a „socjalizm” cieszy się w tych dwóch grupach znacznie lepszą opinią niż wśród pokoleń urodzonych przed 1980 rokiem.

Pięć miesięcy temu w podobnym sondażu Instytutu Gallupa 43 procent Amerykanów opowiedziało się za jakąś formą socjalizmu.

Progresywni komentatorzy w mediach społecznościowych nie są zaskoczeni tak silną pokoleniową rozbieżnością zdań na temat dwóch konkurencyjnych modeli gospodarki. Widzą w niej efekt kilku dziesięcioleci kapitalizmu państwowego.

Miliony milenialsów wchodziły właśnie w dorosłość, kiedy ryzykowne kredyty hipoteczne udzielane na masową skalę przez banki z Wall Street wywołały krach finansowy z 2008 roku, a w konsekwencji doprowadziły do tzw. wielkiej recesji. Około 15 milionów osób w wieku od 25 do 34 lat ma dziś do spłacenia kredyty studenckie na łączną sumę 497 miliardów dolarów.

Początek dorosłego życia milenialsów i pokolenia Z przypada także na okres, gdy 53 procent Amerykanów spłaca długi medyczne i ma trudności z opłacaniem rachunków za leczenie – są wśród nich osoby, które wykupiły ubezpieczenie medyczne w prywatnych towarzystwach.

Biorąc pod uwagę, jakie szkody kapitalizm poczynił w życiu milionów amerykańskich rodzin, pisze Oliver Willis z liberalnego portalu Shareblue, „dziwię się, że poparcie dla socjalizmu nie jest jeszcze wyższe”.

Dyrektorka wykonawcza fundacji VOC Marion Smith przyczyn takiego rozkładu opinii upatruje w „historycznej amnezji” młodych ludzi, którzy jej zdaniem nie wynieśli ze szkół wystarczającej wiedzy o upadłych autorytarnych krajach „socjalistycznych” XX wieku w Europie.

„Musimy ze zdwojonym wysiłkiem edukować amerykańską młodzież o historii reżimów komunistycznych i o współczesnej groźbie powrotu socjalizmu” – napisała Smith w oświadczeniu, dodając na Twitterze, że 66 procent respondentów nie kojarzy socjalizmu „z własnością publiczną ani krwawą historią państw komunistycznych”.

„Winna historyczna amnezja, naprawdę? — komentuje na Twitterze pisarz Stephen Wetta. – A nie obecny stan kapitalizmu?”

Strajk klimatyczny zainicjowany przez szesnastoletnią Szwedkę Gretę Thunberg również bierze na celownik nieznający umiaru kapitalizm i powszechne wśród rządzących dążenie do wzrostu gospodarczego za wszelką cenę jako czynniki, które potęgują kryzys klimatyczny.

Jako demokratyczni socjaliści identyfikują się kandydujący na prezydenta Bernie Sanders i lewicowa kongresmenka Alexandria Ocasio-Cortez. Oboje zyskują popularność wśród młodych wyborców i przedkładają państwowe programy, które posłużą ogółowi społeczeństwa – jak „Medicare for All”, powszechną służbę zdrowia – nad ochronę zysków prywatnych przedsiębiorstw, także z branży ubezpieczeń zdrowotnych.

Sanders często powołuje się na systemy gospodarcze w Szwecji i Danii, których obywatele płacą wyższe podatki niż Amerykanie, a w zamian korzystają z powszechnej opieki medycznej i innych usług publicznych.

„Moim zdaniem [wyniki sondażu] nie świadczą o tym, że ludzie chcą komunizmu, ale o tym, że chcą dostępu do usług medycznych, edukacji i mieszkań” – pisze naukowiec i przedsiębiorca z branży biotechnologicznej Ryan Bethencourt.

Chociaż przedstawiciele dwóch najstarszych pokoleń objętych sondażem – tzw. baby boomers i silent generation – wyrażali najmniej pochlebne zdanie o socjalizmie, to właśnie starsi Amerykanie otrzymują najwięcej świadczeń z państwowych, finansowanych z publicznych pieniędzy programów, takich jak Medicare i Social Security.

Starsi respondenci sondażu fundacji VOC również najczęściej przychylali się do opinii, że system gospodarczy USA działa na ich korzyść.

**
Julia Conley pisze dla portalu Common Dreams.

Artykuł opublikowany w portalu commondreams.org na licencji Creative Commons – Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.

Jedliński: Jak pokonaliśmy wojnę

czytaj także

Ameryka knebluje kobiety

czytaj także

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać