Serwis klimatyczny, Świat

Banki bardziej zielone? W kwestii klimatu wciąż niczego się nie nauczyły

Nie drukuj umów, płać telefonem i przesiądź się z nami na rower, uzyskując zniżkę na jego zakup – czy twój bank też już zdążył cię zapewnić, jak bardzo jest ekologiczny? Niestety, prawdopodobnie ściemnia.

„20 z 25 największych europejskich banków zobowiązało się do osiągnięcia zerowych emisji do 2050 roku. Gdzie są jednak ich plany?” – zastanawia się na Twitterze organizacja non profit ShareAction, która zajmuje się promowaniem odpowiedzialnych – społecznie i środowiskowo – inwestycji.

Odpowiedź nie jest zadowalająca. Okazuje się, że mimo ambitnych deklaracji pożyczkodawcy w Europie nie zaprzestają finansowania paliw kopalnych.

Skąd to wiadomo? Z badań opublikowanych właśnie przez ekspertów ShareAction. Zapytali oni banki reklamujące się jako popierające zrównoważony rozwój, co właściwie robią dla planety. List z wątpliwościami wysłano w lipcu do prezesów banków w imieniu 115 firm inwestycyjnych, które wspólnie zarządzają 43 bln dolarów.

Obietnice bez pokrycia

Okazuje się, że tylko trzy podmioty – brytyjskie Lloyds Banking Group i NatWest oraz skandynawska Nordea – zobowiązały się do zmniejszenia o połowę finansowanych przez siebie emisji do 2030 roku. Co jest konieczne, by do całkowitej redukcji móc dojść dwie dekady później. I tylko te trzy znajdują się na dobrej drodze, by swoje plany urzeczywistnić. Kilka innych banków stawia sobie podobne cele tymczasowe, niestety jedynie dla poszczególnych, najbardziej emisyjnych sektorów.

Kompleksowych rozwiązań brakuje jednak wszędzie. Żaden z banków nie wykazał się aktywnością we wszystkich obszarach kluczowych dla powstrzymania kryzysu klimatycznego i ekologicznego. Jak przypomina „Guardian” – chodzi o następujące kwestie: ochronę bioróżnorodności, brak wsparcia dla sektorów węglowych, prowadzenie polityk ograniczających rozwój inwestycji w pozostałe paliwa kopalne oraz powiązanie wynagrodzeń decyzyjnych pracowników wyższego szczebla w bankach z postępami w obszarze walki z globalnym ociepleniem.

ShareAction nie bez żalu stwierdza, że działalność kredytodawców i finansowe zachęty dla pracowników kadry kierowniczej koncentrują się głównie na cięciu emisji gazów cieplarnianych generowanych z własnych biur i oddziałów. Dobra wola nie obejmuje już jednak kredytów i usług świadczonych potentatom węglowym, a także innym szkodzącym środowisku naturalnemu klientom, których przecież banki miały zachęcać do zmiany kursu na zeroemisyjny i zielony.

Wciąż na starcie

ShareAction i opisujący raport „Financial News” utrzymują, że zmiany klimatyczne są powodem rosnącego niepokoju wielu inwestorów (będących obligatariuszami lub udziałowcami banków), którzy też mają swoje zobowiązania klimatyczne i w związku z biernością sektora bankowego powinni wywierać na niego bezpośredni nacisk.

„Jeżeli banki nie mogą uzyskać planów przejściowych od swoich klientów, być może będą musiały się z nimi pożegnać” – powiedział z kolei cytowany przez „Financial News” Roland Bosch, dyrektor zarządzający w jednostce EOS, stojącej na czele funduszu Federated Hermes, który doradza firmom, jak ulepszyć politykę środowiskową.

Raport klimatyczny IPCC: Stawką jest nasze przetrwanie

W przypadku, gdy bankom nie uda się zrealizować swoich celów na drodze do zaprzestania finansowania szkodliwych branż, inwestorzy mogą przestać kupować akcje. Ci, którzy chcą jednak nakłonić je do wdrożenia proklimatycznych rozwiązań, zrzeszyli się w ramach inicjatywy Net Zero Asset Managers. Ta ma wspierać cel ONZ, jakim jest osiągnięcie zerowej emisji do 2050 roku.

Potrzebujemy natychmiastowych działań, zwłaszcza że rola kapitału w redukcji emisji dwutlenku węgla i finansowaniu zielonej energii jest kluczowa i zapewne stanie się głównym tematem na szczycie klimatycznym sponsorowanym przez ONZ, który ma się odbyć w Glasgow w listopadzie.

„Banki w większości zbliżają się do linii startu, ale niewiele z nich zaczęło biec. Aby osiągnąć swoje cele do 2050 roku, muszą teraz wprowadzić znaczące zmiany w swojej działalności” – twierdzi jedna z autorek raportu ShareAction, Jeanne Martin.

„Tylko siedem banków ogranicza finansowanie przedsiębiorstw dla firm rozwijających działalność wydobywczą, podczas gdy tylko jeden bank (Crédit Mutuel) wprowadził zarówno względne, jak i bezwzględne progi dla sektora energetyki węglowej i górnictwa zgodnie z zaleceniami Global Coal Exit List” – głosi analiza.

Tylko jeden bank – włoski – Intesa SanPaolo – zobowiązał się do stopniowego wycofywania się ze świadczenia usług wszystkim klientom inwestującym w niekonwencjonalne źródła ropy i gazu. A tylko dwa banki (Danske Bank i NatWest) zaczęły wykluczać finansowanie związane z rozwojem nowych rezerw tych surowców.

Niewiele dzieje się też w kwestii wymuszania na firmach dekarbonizacji żeglugi międzynarodowej, a także ograniczenia korzystania z biomasy, która zdaniem ekspertów z ShareAction „pilnie zasługuje na większą uwagę finansistów dbających o klimat”. Należy bowiem pamiętać, że w momencie spalania drewno emituje więcej CO2 niż węgiel, a jego ponowne wchłonięcie możliwe przez sadzenie i wzrost lasów zajmuje dekady. Tymczasem aż 13 europejskich banków nadal wymienia biomasę jako zrównoważoną formę energii.

Europo, przestań puszczać lasy z dymem

Europa chce być liderem w walce z globalnym ociepleniem, ale sektor finansowy bardzo ją od realizacji tego celu oddala. Nadziei na zmiany – jak wskazują autorzy raportu – można upatrywać w rosnącym na Starym Kontynencie ruchu wśród inwestorów i organów regulacyjnych, które chcą zmusić banki i firmy do zmniejszania emisji. Muszą to jednak robić skuteczniej i szybciej, by móc ocalić planetę lub chociaż odciągnąć katastrofę w czasie.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij

Zapisz się na newsletter Krytyki Politycznej
i bądź na bieżąco