Czytaj dalej, Serwis klimatyczny

Nie lękajcie się kochać i walczyć o to, co kochacie

Fot. Materiały promocyjne.

Niewątpliwie sytuacja jest dramatyczna, skoro wołanie o obywatelskie nieposłuszeństwo dobiega do nas z samych szczytów władzy. To ważne, bo choć książka jest skierowana do wszystkich ludzi dobrej woli, jednak jest też duża szansa, że przeczytają ją również osoby, które rządzą naszym światem. Jaś Kapela pisze o „The Future We Choose: Surviving the Climate Crisis” Christiany Figueres i Toma Rivetta-Carnaca. Publikacja ukaże się po polsku nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.


Wielkie cierpienia prowadzą nas do mądrości, gdyż są one bólami porodowymi, za pomocą których nasz duch wyzwala się z osłonki przyzwyczajeń i niby nowo narodzone dziecię wpada w ramiona rzeczywistości.
Rabindranath Tagore

***
Nikt się nie spodziewał wirusowej inkwizycji, a tymczasem wszyscy szybko i grzecznie pogodzili się, że nagle trzeba myć ręce, wykupywać zapasy papieru toaletowego i siedzieć w domkach aż do odwołania. Patrząc na opustoszałe miasta i media społecznościowe pełne słów i gestów wsparcia, myślę sobie, że może jednak nie jest z nami tak źle. Gdy sytuacja jest wyjątkowa, jesteśmy gotowi do niezwykłych wyrzeczeń i niebywałej solidarności. Oczywiście są też tacy, którzy w panice chcą zgarnąć dla siebie wszystkie żele antybakteryjne, jakby naprawdę planowali się w nich kąpać. Na szczęście są na to proste, systemowe rozwiązania. Wystarczy wprowadzić reglamentację („maksymalnie trzy opakowania danego produktu na klienta”) i problem rozwiąże się sam.

A po pandemii chodziliśmy na pączki. Amsterdam już wie, jak ugryźć kryzys

Oczywiście bliskie mi są obawy, że PiS wykorzysta pandemię, żeby wprowadzić autorytaryzm. Co więcej, możemy być prawie pewni, że na całym świecie cyniczni politycy i zwykli łajdacy będą wykorzystywać koronawirusa, aby umacniać swoje wpływy i przepychać rozwiązania służące jedynie elicie najbogatszych. Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że dzieje się coś niesamowitego. W obliczu wyjątkowego zagrożenia potrafimy być zdyscyplinowani i solidarni.

Kto nawołuje do obywatelskiego nieposłuszeństwa?

Gdy zaczynałem czytać książkę The Future We Choose: Surviving the Climate Crisis Christiany Figueres i Toma Rivetta-Carnaca, nikt jeszcze nie słyszał o koronawirusie. Gdy o niej piszę, pewne jest jedno: pandemia COVID-19 na zawsze odmieni oblicze tej ziemi i wcale nie muszą to być wyłącznie negatywne zmiany. O książce stało się głośno jeszcze przed jej oficjalną premierą. Christiana Figueres w latach 2010-16 pełniła funkcję Sekretarz Wykonawczej Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie Zmian Klimatu i jest córką trzykrotnego prezydenta Kostaryki, którego jednym z największych osiągnięć była likwidacja tamtejszej armii i przeznaczenie zaoszczędzonych pieniędzy na bardziej sensowne wydatki, jak edukacja. Być może to, kto jest czyim ojcem, nie powinno być takie ważne, ale w tym przypadku jednak jest.

Warto, żebyśmy mieli świadomość, że jest to książka napisana przez osoby pochodzące z samego szczytu międzynarodowych elit. Współautor książki Tom Rivett-Carnac jest bezpośrednim spadkobiercą barona, który przez wiele lat był dyrektorem Kompani Wschodnioindyjskiej, a także gubernatorem brytyjskiego protektoratu w Indiach. To ważne, bo choć książka jest skierowana do wszystkich ludzi dobrej woli, to jednak jest też duża szansa, że przeczytają ją również osoby, które rządzą naszym światem.

Sporo czytam o katastrofie klimatycznej i często mnie to nudzi, bo ile można czytać o tym, jak nieodwracalnie i idiotycznie niszczymy nasz świat, a jednak po książkę Figueres i Rivetta-Carnaca sięgnąłem z zainteresowaniem. Zapewne głównie dlatego, że na fejsbukowej stronie Obozu dla Klimatu koleżanka wrzuciła linka z informacją, że w swojej książce Figueres wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Powtarzam: była sekretarz wykonawcza ONZ wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Można to oczywiście odczytywać jako wyraz bezradności wobec opieszałości narodów zjednoczonych w walce z katastrofą klimatyczną, ale można też dostrzec w tym promyk nadziei. Niewątpliwie sytuacja jest dramatyczna, skoro wołanie o obywatelskie nieposłuszeństwo dobiega do nas z samych szczytów władzy.

Powtarzam: była sekretarz wykonawcza ONZ wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Oczywiście wszyscy, którzy choć trochę interesują się stanem współczesnego świata, dobrze wiedzą, że sytuacja jest dramatyczna. Świetnie pokazuje to choćby film Antropocen: epoka człowieka, którego oglądanie każe nam przyznać, że może pandemia to właściwa kara dla gatunku, który zgotował Ziemi taki los.

Najbliższe dziesięć lat

W pierwszym rozdziale The Future We Choose również otrzymujemy przystępną pigułkę wiedzy o tym, jak zniszczyliśmy świat. Figueres i Rivett-Carnac wierzą jednak, że to jeszcze nie koniec i nie wszystko jest już stracone. Najbliższe dziesięciolecie to decydujący okres w dziejach człowieka. Jeszcze mamy szansę wybrać, czy dalej będziemy podążać ścieżką destrukcji, czy jednak podejmiemy wszechstronne i dalekosiężne działania, które sprawią, że przetrwamy ten kryzys i zbudujemy lepszą przyszłość dla kolejnych pokoleń.

Bińczyk: Na naszych oczach zatrzymała się hiperkonsumpcyjna gospodarka wzrostu

W dwóch kolejnych rozdziałach autorzy przekonująco i dramatycznie pokazują, jak może wyglądać nasza przyszłość.
 Najpierw otrzymujemy mroczną przepowiednię na temat świata, który właśnie stwarzamy, dalej kręcąc biznes jak zwykle. W tym przypadku już za blisko 30 lat Ziemia może być planetą ledwie zdatną do zamieszkania. Trujące powietrze, fale upałów, wojny, powodzie i susze to już dla wielu z nas część codzienności. A będzie oczywiście gorzej.

Czy musi tak być? Niekoniecznie. Możemy wyobrazić sobie świat, w którym miasta będą wyglądały prawie jak ogrody. Wszędobylskie drzewa i krzewy będą nie tylko oczyszczać powietrze i chronić nas przed upałami, ale również poprawiać nasze samopoczucie. Zrewolucjonizujemy również rolnictwo, na zawsze odchodząc od ferm przemysłowych i białka pochodzenia zwierzęcego. Zrozumiemy, że nadmierna konsumpcja, egoizm i konkurencja szkodzą nam wszystkim, bo jesteśmy częścią tego samego ekosystemu.

Utopijne? Trochę, ale jednak − podobnie jak Figueres i Rivett-Carnac − wierzę, że ludzkość dopiero wtedy będzie skazana na zagładę, gdy sami uznamy, że nie ma już dla nas nadziei. Tymczasem nadzieja ciągle jest. A zresztą, nawet jeśli nie powstrzymamy zbyt już nakręconej spirali zniszczenia, czy możemy spędzić życie piękniej i mądrzej, niż starając się ocalić świat?

Dobre rady, najlepsze

Uporczywy optymizm to tylko jedna z rad, jakie otrzymujemy. Osobiście nie lubię nazywać tego optymizmem, bo sytuacja nie wygląda różowo i być może jest już za późno, żeby powstrzymać nieodwracalne zmiany klimatu, ale i tak zamierzam całe życie uparcie dążyć do tego, żeby tworzyć mądrzejszy i bardziej sprawiedliwy i empatyczny świat.

Rad dostajemy tutaj znacznie więcej i właściwie ze wszystkimi łatwo się zgodzić. Troska o innych czyni szczęśliwszymi również nas samych. Inny świat jest możliwy. Nawet jeśli go nie doczekamy, to warto o niego walczyć. Żal, który odczuwamy, widząc, jak niszczymy przyrodę, nie może nas powstrzymać od działania na rzecz jej ratowania.

Popkiewicz: Pandemia – katastrofa zdrowotna, społeczna i gospodarcza z apokalipsą zombie w tle

Oczywiście świadomość, że rządy rokrocznie wydają miliardy na subsydiowanie paliw kopalnych, jest przerażająca, ale w czasach koronawirusa coraz łatwiej mi sobie wyobrazić, że zamiast finansowania górnictwa, zdecydują się wprowadzić dochód gwarantowany. Co prawda trochę nie chce mi się wierzyć, że samo sadzenie drzew może odwrócić negatywne efekty globalnego ocieplenia, ale ponoć tak jest, choć nie wszyscy naukowcy się z tym zgadzają. Czy naprawdę tak trudno wyobrazić sobie świat, w którym sadzimy drzewa, zamiast palić nimi w piecach? Mnie coraz łatwiej, zważywszy, że wygląda na to − czego chyba nie biorą pod uwagę wątpiący w możliwość zalesienia tak dużych terenów naukowcy − że naprawdę nadchodzi koniec ery przemysłowej hodowli zwierząt i coś trzeba będzie zrobić z tymi wszystkimi polami, na których obecnie są plantacje roślin na paszę i pastwiska.

Czy naprawdę tak trudno wyobrazić sobie świat, w którym sadzimy drzewa, zamiast palić nimi w piecach?

Nie wątpię też, że instytucje, którymi rządzą kobiety, podejmują więcej działań na rzecz zapobiegania zmianom klimatu. Na to też są dowody. Cała władza w ręce kobiet? Oczywiście trochę się tego boję, samemu kobietą nie będąc, ale jako że nigdy nie chciałem mieć żadnej władzy, to chętnie ją oddam.

Walczmy o każde drzewo i o każde jezioro

The Future We Choose to świetna i dodająca otuchy lektura na czas pandemii. Istnieje ryzyko, że walka z COVID-19 wyczerpie nasze siły i odwróci uwagę od katastrofy klimatycznej, jednak chciałbym wierzyć, że będzie to dla nas cenna lekcja, abyśmy równie solidarnie i skutecznie zaczęli przeciwdziałać zmianom klimatu, których skutki będą znacznie gorsze niż efekt obecnej pandemii. Figueres i Rivett-Carnac przekonująco i z pasją pokazują, że ciągle jest szansa na ocalenie nas przed najgorszym.

„O odwadze”. Rozmowa z Adamem Bodnarem na 10-lecie Świetlicy Krytyki Politycznej w Cieszynie

I tylko trochę zgrzyta, że całkiem niedawno, w 2017, Figueres twierdziła, że kluczowe będzie zmniejszenie emisji w przeciągu trzech kolejnych lat. Tymczasem mamy rok 2020, a według książki jeszcze kolejne 10 lat, żeby powstrzymać nieodwracalne zmiany klimatu. Prawda jednak jest taka, że nawet jeśli już jest za późno, żeby ocalić rafy koralowe i lasy tropikalne, to i tak musimy walczyć o każde drzewo i jezioro. Matematyka tutaj jest prosta. Im mniej zniszczymy, tym mniej będzie zniszczone. Im bardziej zmniejszymy emisję, tym mniej katastroficzne będę efekty zmian klimatu. Nie lękajcie się kochać i walczyć o to, co kochacie.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Jaś Kapela

| Pisarz, poeta, felietonista
Pisarz, poeta, felietonista, aktywista. Autor trzech książek z wierszami („Reklama”, „Życie na gorąco”, „Modlitwy dla opornych”), powieści („Stosunek seksualny nie istnieje”, „Janusz Hrystus”, „Dobry troll”) i zbioru felietonów „Jak odebrałem dzieci Terlikowskiemu”. W 2018 roku ukazała się jego najnowsza książka, „Polskie mięso. Jak zostałem weganinem i przestałem się bać”. Należy do zespołu redakcji Wydawnictwa Krytyki Politycznej. Opiekun Serii Literackiej.