Nie-wygoda
O powieściach Natalki Suszczyńskiej, Yael van der Wouden i Beatriz Serrano.
O powieściach Natalki Suszczyńskiej, Yael van der Wouden i Beatriz Serrano.
Lewica miota się przed społeczeństwem niczym zdesperowany klaun albo rozdygotany iluzjonista próbujący zyskać uznanie wymagającej publiki. I nigdy nie trafia w jej gust.
O tym, jak instytucja zakorzeniona w robotniczym mieście buduje program na pograniczu sztuki i polityki społecznej, opowiada dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi.
„Kairos” to książka rozpisana na dwa głosy – myśli, słowa i uczynki jej i jego. Układa się to w opowieść o wielkiej miłości, która w końcu się wypala. Kona także NRD, a zapis tego konania jest absolutnie najlepszą częścią tej powieści.
Wojtkiewicz przedstawiał strajki, manifestacje uliczne i masakrę na placu Teatralnym językiem natężonej ekspresji, graniczącej z karykaturą. Oto świat cały wydaje się mrocznym zakładem dla obłąkanych, „cyrkiem wariatów”, krwawym karnawałem.
Odpowiada dr Kornelia Sobczak, współautorka książki „Chopinowskie igrzysko”.
Dla bohaterów opowiadań Tulathimutte’a mówienie stało się bieganiem po polu minowym. Nowy język miał chronić przed bólem i agresją, a wiedzie do cierpień, konfliktów i pretensji.
Jarno prawdopodobnie miał pozwolić Mrozowi na udowodnienie, że poza kryminałami potrafi pisać bardziej wyrafinowane powieści. Już pierwsze zdanie mówi nam o wielkości jego ambicji.
W tle tych wszystkich historii widać cały przegląd patologii brytyjskiej rzeczywistości. Już pierwszy sezon „Kulawych koni” pokazuje problem skrajnej prawicy, gotowej sięgać nie tylko po rasistowski język, ale i bezpośrednią przemoc.
O tym, jak przyjaźń może stać się spełnieniem lewicowych utopii relacyjnych, dać odpór systemowi i przynieść nadzieję, opowiada autor książki „We trzech. Dążenie, by wyjść poza”.