Wiosenne porządki. Gdzie były takie książki, gdy sami byliśmy w podstawówce?
Wietrzymy zatęchłe po zimie pokoje zbiorowej wyobraźni, wpuszczamy słońce, zapach ziemi i odradzającej się zieleni. Porządkujemy, odkurzamy i opisujemy na nowo.
Wietrzymy zatęchłe po zimie pokoje zbiorowej wyobraźni, wpuszczamy słońce, zapach ziemi i odradzającej się zieleni. Porządkujemy, odkurzamy i opisujemy na nowo.
Nie przegapcie drugiego sezonu „Nocnego recepcjonisty” oraz czwartego „Branży” (Industry). Oba seriale obecne są w pejzażu medialnym od kilku lat, ale dopiero w tym roku ich nastrój tak idealnie zgrywa się z duchem czasu.
Pytania o płeć, rasę, tożsamość płciową, klasowość, które dziś często stawiamy, nie wydają się dla Jamesa Wooda istotne. To zresztą nie zarzut – narzędzia, które nam daje, są dość uniwersalne i ich nie wykluczają.
Festiwal Sun Dies musiał przenieść się do Olsztyna, ale politycy PiS nie chcą dać organizatorom spokoju i domagają się kolejnej przeprowadzki. Moralna panika związana z metalem to niby nic nowego, a jednak niesmak pozostaje.
Ilekroć byłam bliska rezygnacji, autor rzucał jakąś cudowną racę, która sprawiała, że wciągałam się bez reszty. A potem znowu irytująco nudził, powtarzając po raz kolejny to samo – że jest samotny, świat jest okropny i że to wcale nie jest powieść, tylko antypowieść.
Ostatnimi czasy można odnieść wrażenie, że pracownicy TVP uznali gaming za jedno z głównych zagrożeń współczesności, zaraz obok Trumpa, PiS i Brauna.
Czy wiemy już o noblistce wszystko? Jeśli chodzi o mnie, to chyba wystarczająco dużo, ale dla prawdziwych miłośników jej twórczości może jeszcze coś się znajdzie.
Nowy minialbum U2 oraz piosenka Bruce’a Springsteena nawiązują do bieżących wydarzeń politycznych, ale próbują zadowolić wszystkich po trochu i balansują na granicy autoparodii.
Wygadani przedstawiciele prawicy i inni, którym się zdaje, że na wojnie cały naród bieży do okopów, by stamtąd ciskać we wroga zdrowaśkami i odłamkowymi, nie mogą się nadziwić, że w Ukrainie – obok tego, że jest wojna – ludzie po prostu żyją. A nawet chodzą do kina.
Jeśli ktoś sądził, że po odsunięciu PiS od władzy polityka kulturalna stanie się spokojna i przewidywalna, musiał szybko zweryfikować swoje oczekiwania.