Wojna „trumpistów” z „Europejczykami”?
Gdyby rząd razem z Europą zaczął prowadzić politykę realnie wzmacniającą autonomię kontynentu wobec Stanów, PiS rozpętałby prawdziwe piekło.
Gdyby rząd razem z Europą zaczął prowadzić politykę realnie wzmacniającą autonomię kontynentu wobec Stanów, PiS rozpętałby prawdziwe piekło.
Migracja dzieci jest zawsze skutkiem przymusu: wojny, ubóstwa, przemocy, zależności od dorosłych. A państwo polskie zamyka te dzieci w izolacji, w ośrodkach strzeżonych przez uzbrojonych funkcjonariuszy.
Dwie główne frakcje walczą o schedę po Jarosławie Kaczyńskim – technokraci Mateusza Morawieckiego i alt-prawica Przemysława Czarnka i Patryka Jakiego. Wygląda na to, że faworytką pozostaje ta druga – i zdecydowanie nie jest to dobra informacja.
Donald Tusk na wyrok dotyczący ujednolicenia prawa między Polską a UE, ostatnim stabilnym sojusznikiem, odpowiada, że „nikt nie będzie nam niczego narzucać”. Tylko jakie realne alternatywy mogą dziś zaproponować polskie władze?
Świat, w którym prawo międzynarodowe nie istnieje, zasady nie obowiązują, a słabsze kraje nie mają nic do powiedzenia – już to przecież przerabialiśmy. Dlaczego polskiej prawicy tak się ten świat podoba?
Przez lata pozwalano Lasom Państwowym stać się państwem w państwie. Ten jeden gracz skupia ogromne pieniądze, władzę symboliczną, polityczną i narracyjną, a wokół niego krążą słabsze podmioty, licząc na resztki z pańskiego stołu.
Wejście RegioJet pokazało, że struktura polskiej kolei nie jest przystosowana do konkurencyjnego rynku kolejowego, który zgodnie z przepisami unijnymi, ma zostać w pełni otwarty w 2030 roku.
Na razie nie widać chęci, by cokolwiek ułatwiać pacjentkom – mówi Gizela Jagielska. Z lekarką rozmawiamy o rozporządzeniu ministerstwa, antykoncepcji na receptę oraz zabetonowaniu środowiska ginekologów i położników.
Czy Aleksander Butiagin, prowadzący badania archeologiczne na okupowanym Krymie, zostanie przekazany ukraińskiemu wymiarowi sprawiedliwości? Sprawa ma wiele wymiarów.
Po co w ogóle utrzymywać 21 ministerstw i niezliczonych wiceministrów, skoro i tak wszystko zależy od widzimisię jednego człowieka? Nie zasługujemy choćby na słowo wyjaśnienia?