Kraj

Krytyka Polityczna murem za nauczycielami

strajk-znp

Nauczycielskie pensje ledwo pozwalają na przeżycie w dużych miastach. Wycieranie sobie gęby „etosem” i „powołaniem” to ze strony polityków – ale i części społeczeństwa – czysty cynizm.

Rozpoczyna się strajk nauczycieli: to najlepszy politycznie moment, by go ogłosić. Szanse PiS na drugą kadencję są słabsze, niż były jeszcze rok temu, a chaotycznie przeprowadzana reforma szkolnictwa jest jedną z tego przyczyn. PO z kolei, jako siła opozycyjna, ma szansę obrócić nauczycielską emocję w krytykę obozu rządzącego. Żadna z dużych sił nie może w tej sytuacji zignorować strajku.

Strajk nie jest rzecz jasna na rękę władzy, która po ogłoszeniu hojnej „piątki Kaczyńskiego” nie ma już za bardzo z czego obiecać nauczycielom zasłużonych podwyżek. Jak pokazały niemal cztery lata kadencji PiS, partia ta, wbrew obietnicom wyborczym, nie pali się do odbudowy jakościowych usług publicznych, stawiając na ważne, ale niewystarczające transfery socjalne. Pensje w budżetówce – a szczególnie w edukacji – pozostają rażąco niskie w porównaniu z sektorem prywatnym. To ze strony PiS-u świadoma decyzja: cena, którą płacimy za dobre wskaźniki gospodarcze.

Ale i dla opozycji nie jest to do końca prezent. Kojarzona z liberalną, przychylną sektorowi prywatnemu i słabemu państwu agendą PO nie jest dla nauczycieli i związkowców wiarygodnym sojusznikiem. A jeśli uda jej się przejąć jesienią władzę, złożone dziś obietnice będą jej pierwszym sprawdzianem. Siłą działającą na niekorzyść strajkujących jest tutaj krzywdzący, ale rozpowszechniony szczególnie wśród wyborców PO stereotyp o uprzywilejowaniu pracujących rzekomo krócej niż inni nauczycieli.

Jest 2018 rok. Czego uczy polska szkoła?

Bo wieść gminna niesie, że nauczyciele pracują 18 godzin. Ale nikt nie wlicza w to godzin spędzonych na sprawdzaniu prac domowych i klasówek oraz – przede wszystkim – na tak ważnym w tym zawodzie samokształceniu i pozalekcyjnym czasie dla uczniów. A przecież – jak zauważa na swoim Facebooku Sylwia Winiarska, polonistka z V LO w Krakowie – wszystkim nam, nauczycielom, rodzicom, uczniom, ale i po prostu obywatelom RP, powinno zależeć na jakości, a nie liczbie tych godzin.

Nauczyciele, opowiedzmy naszą historię!

Rażąco niskie pensje to dla nauczycieli i nauczycielek ograniczone możliwości samorozwoju i dalsze nadszarpywanie statusu społecznego, a w efekcie – gorsza praca z uczniem. Nie jest tajemnicą, że na nauczycielskie specjalizacje na uniwersytetach dostać się najłatwiej – coraz mniej osób wybiera tę ciężką drogę – i trudno się dziwić, bo nauczycielskie pensje ledwo pozwalają na przeżycie w dużych miastach. Wycieranie sobie gęby „etosem” i „powołaniem” to ze strony polityków – ale i części społeczeństwa – czysty cynizm.

Lewica, liberałowie i prawica mają różne wizje tego, jak powinna wyglądać edukacja, ale wszystkim nam potrzebna jest dobrze wykształcona młodzież. Jedni chcą sprawiedliwości społecznej, drudzy – kwitnącej gospodarki, trzeci – patriotycznej wspólnoty. Bez jakościowej edukacji, jak wyjaśniał na naszych łamach Michał Sutowski, nie uda się osiągnąć żadnego z tych celów. Ani stawić czoła wyzwaniom dwudziestego pierwszego wieku.

Strajk nauczycieli to wojna o cywilizację

W piątek wicepremier Beata Szydło zaprezentowała tzw. pakt dla oświaty: podwyżki o 400 zł brutto, ale od 2020 roku oraz zwiększenie nauczycielskiego pensum z 18 do 24 godzin. Jak skomentował ZNP na Twitterze, to tak naprawdę „zwiększenie czasu pracy przy pozostawieniu wynagrodzeń zasadniczych na niskim poziomie i zwolnienia”. Nie dajmy się zwieść propozycjom, które pogłębiają wady polskiej szkoły, zamiast jej służyć, a w dodatku grają na krzywdzącym stereotypie nauczyciela-lenia. Tych wad nie uda się rozwiązać bez radykalnych i tak naprawdę mocno spóźnionych podwyżek płac.

Dlatego musimy wesprzeć nauczycieli.

Z lekcji na lekcję: 5 minut przerwy na przejechanie 4 kilometrów [rozmowa z nauczycielem]

Bio

Kaja Puto

| Reportażystka, felietonistka
Dziennikarka i redaktorka zajmująca się tematyką Europy Wschodniej, migracji i nacjonalizmu. Współpracuje z mediami polskimi i zagranicznymi jako freelancerka. Związana z Krytyką Polityczną, stowarzyszeniem reporterów Rekolektyw i stowarzyszeniem n-ost – The Network for Reporting on Eastern Europe. Absolwentka MISH UJ, studiowała też w Berlinie i Tbilisi. W latach 2015-2018 wiceprezeska wydawnictwa Ha!art.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.