Felieton

Czy Kidawa-Błońska może chociaż raz pomóc, czyli po prostu odejść?

Małgorzata Kidawa-Błońska

Przez całe lata duża część wyborców opozycyjnych stała się zakładnikami wiecznej nieudolności i paździerza Platformy Obywatelskiej, więc może pora, aby chociaż raz Tusk, Budka, Schetyna i Kidawa-Błońska się odwdzięczyli i to oni zrobili coś dla wyborców, a nie wyborcy ciągle dla nich?


Tak, Proszę Państwa, jeśli uważają Państwo, że Polska jest dziwnym krajem z dziwnym rządem, to dodam, że także krajem z dziwną opozycją. Oto mamy bowiem pierwszą w historii kandydatkę, która bojkotuje wybory jednocześnie w nich uczestnicząc. Pierwszą, która tak bojkotuje, że aż się nie wycofuje. Jest, a niby jej nie ma, za chwilę znowu jest i za chwilę znów jej nie ma. Jeśli więc co chwila pytają Jarosława Gowina, czy politycznie wchodzi czy wychodzi, bo ciągle stoi w przejściu, to chyba teraz pora spytać Małgorzatę Kidawę-Błońską, czy politycznie buja czy nie buja i dlaczego akurat na żyrandolu?

Pytań jest oczywiście więcej, w tym nie tylko do Kidawy-Błońskiej, nie tylko do PO, ale też do Donalda Tuska, który w swoim stylu zdążył już podzielić wyborców na przyzwoitych i nieprzyzwoitych.

Może więc już pora, aby Tusk odpowiedział, czemu zostawił swoją partię w tak katastrofalnym stanie intelektualnym? Czemu wykastrował wszystkich, całą wewnątrzpartyjną konkurencję, wobec czego społeczeństwo skazane jest na opozycję, która od 5 lat jest jednym wielkim intelektualnym pośmiewiskiem? Może więc pora, aby odpowiedział, czemu na swoją kandydatkę mianował Ewę Kopacz, która była chodzącą wyborczą katastrofą, a jedynym jej usprawiedliwieniem jest fakt, że nie pierwsza ona w PO i nie ostatnia?

Może pora odpowiedzieć, jak to jest, że największa partia opozycyjna szósty rok nie potrafi wystawić kandydata bądź kandydatki, którzy są w stanie jako tako się wysłowić przed kamerami? Zamiast tego wystawia kandydatów, którzy zaliczają tyle wpadek językowych, że aż trzeba stawiać za nimi suflerkę albo innego Borysa Budkę, który będzie podpowiadał, jak odpowiadać na pytania?

Może pora wreszcie odpowiedzieć, czemu Platforma nie umie nawet sztabu, tak: sztabu wyborczego, powołać na tyle ogarniętego, żeby potrafił wykorzystać kolejne wizerunkowe wpadki Dudy i Morawieckiego? Czemu nie potrafią zrobić kilku zwykłych filmików, czemu macie adminów w sieci na poziomie Soku z Buraka, czemu to obywatele robią zrzutkę na billboardy o przeznaczeniu przez sejm 2 miliardów na TVP zamiast na onkologię? Czemu partia tak mało, zwłaszcza przy PiS-ie, wydaje na badania sondażowe, czemu jak jednego dnia wymyśli szóstkę Schetyny, to następnego dnia nie pamięta jej nawet sam Schetyna? Czemu od 6 lat nie ma spójnego programu i wciąż nie wiadomo, czy partia bardziej mówi Leszczyną czy Rzońcą? Czemu, jak organizują prawybory, to wynik jest zawsze wiadomy z góry? I czemu, czemu PO jest wciąż partią nad która trzeba się z troską pochylać, co polega na tym, że jak na konwencji wyborczej Kidawy nie ma wpadki, to wszyscy liberalni dziennikarze w ekstazie, bo brak katastrofy to już jest dla wszystkich sukces?

Bojkot wyborów i co dalej?

Czemu PO od początku kryzysu lata jak kurczak bez głowy i czemu nawet, jak ma dobre pomysły (masowe testowanie lekarzy narażonych na wirusa), to nie potrafi medialnie sprzedać tego w kilku zdaniach? Czemu marszałkiem Senatu zrobili faceta przypominającego arystokratę z domu pogrzebowego, który opowiada o genach i ma ekonomiczny mindset rodem z lat 80. w RFN? Czemu inne partie, jak PSL i Lewica, mimo różnić potrafią współpracować, a PO nawet tego nie potrafi, tylko ciągle krzyczy, umiera i znowu krzyczy? Czemu partia rzekomo polskiej inteligencji (hehe) dała się uwieść (byłemu?) wszechpolakowi, który ostateczną klęskę Kaczyńskiego zapowiada średnio co kwartał, a tak naprawdę wykorzystuje Platformę do reklamowania własnych usług i miłego lądowania w ławach poselskich?

Wreszcie, czemu partia z takim budżetem i tyloma, mimo wszystko, członkami, nie potrafi zrobić kampanii w necie takiej, jaką robi np. Hołownia? A, zapomniałem, Hołownia potrafi w media, potrafi przed kamerami, a PO wybrała sobie kandydatkę, która w 2020 roku nadal w to nie potrafi? Pewnie znowu winien ten zły Kaczyński.

Cześć, Szymon, podobno chciałbyś wiedzieć, jak to jest z tabletkami 72 po

Słyszę, że Małgorzata Kidawa-Błońska bojkotuje wybory 10 maja, ale z nich się nie wycofuje, bo jak się wycofa, to Kaczyński zaraz wprowadzi stan klęski żywiołowej. Pomijając trafność tej tezy, chyba właśnie o to przecież PO chodzi, czyż nie? Platformie, Tuskowi, Kidawie-Błońskiej tak bardzo, bardzo zależy na przełożeniu wyborów i stanie klęski żywiołowej, że chyba się mogą poświęcić, prawda? Przez całe lata duża część wyborców opozycyjnych stała się zakładnikami wiecznej nieudolności i paździerza Platformy Obywatelskiej, więc może pora, aby chociaż raz Tusk, Budka, Schetyna i Kidawa-Błońska się odwdzięczyli i to oni zrobili coś dla wyborców, a nie wyborcy ciągle dla nich?

Powie ktoś, że wycofanie się Kidawy-Błońskiej nic nie da. Otóż nie byłbym taki pewny. Jeśli Kidawa oficjalnie wycofa się z wyborów przed formalnym (a nie faktycznym) wydrukowaniem kart do głosowania, czyli przed uchwaleniem ustawy kopertowej, to Sasin będzie musiał wydrukować 30 milionów nowych kart do głosowania. Albowiem zgodnie z art. 309 kodeksu wyborczego nazwisko wycofanego kandydata zostawia się na kartach jedynie w przypadkach, gdy wycofanie odbyło się już po wydrukowaniu kart do głosowania.

Tak, wiem, że dla PiS to wszystko jedno. Tylko że niekoniecznie musi być wszystko jedno dla Sądu Najwyższego oraz organizacji i trybunałów międzynarodowych. Jak pokazuje polskie orzecznictwo, błędne wydrukowanie kart jest podstawą do stwierdzenia nieważności wyborów. Niekoniecznie zaś jest nim fakt, że ileś osób nie mogło zagłosować, bo jeśli Duda wygra przewagą kilku milionów głosów, zwłaszcza za sprawą bojkotu, to nawet kilkaset tysięcy protestów wyborczych nie będzie istotnie wpływało na wynik wyborów. Wszak nawet, gdyby wszystkie te osoby zagłosowały przeciwko Dudzie, to Duda i tak by wygrał z olbrzymią przewagą, prawda?

Chce więc Kidawa-Błońska uratować kraj, chce przełożyć wybory, chce stanu klęski żywiołowej i chce argumentów do walki o stwierdzenie nieważności wyborów? To niech wreszcie zrezygnuje, a nie chowa się za pianinem w Allo Allo!  i szepcze: pssst to ja, Kidawa-LeClerk, bojkotuję, ale jakby co, to zagłosuj na mnie!

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Bio

Galopujący Major

| Komentator Krytyki Politycznej
Bloger, komentator życia politycznego, współpracownik Krytyki Politycznej. Autor książki „Pancerna brzoza. Słownik prawicowej polszczyzny”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.