Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

„Dostrzega się nas wtedy, gdy jesteśmy potrzebni”’. Queery a miasto, które chce być Europejską Stolicą Kultury

Lublin przygotował aplikację, w której zapisał europejskie wartości, w tym inkluzywność. W walkę o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2029 zaangażowana była m.in. Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz ze społeczności LGBTQ+. Właśnie z tej funkcji zrezygnowała. Na znak protestu.

Walka

Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz jest filozofką i aktywistką. Od lat działa na rzecz praw człowieka, była nauczycielką w jednym z liceów w Lublinie. Jej żona Alicja kilka lat temu współorganizowała – jeszcze jako uczennica liceum – pierwszy Marsz Równości w tym mieście. Trzy lata temu wzięły ślub na portugalskiej Maderze. W Polsce nie chciano ich małżeństwa uznać, dlatego zdecydowały się walczyć o to przed sądem. Wygrały.

Urząd Stanu Cywilnego w Lublinie twierdzi, że po wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie dokonał transkrypcji aktu ich ślubu, tyle że zrobił to tylko częściowo. Nowych danych Joli i Alicji nie wpisano do Rejestru PESEL, więc formalnie nadal są pannami. Inne miasta dokonują zmian w rejestrze bez żadnych problemów. Dziś już wiemy, że Lublin popełnił błąd – MSWiA nie ma wątpliwości, że po zmianie stanu cywilnego wpis w rejestrze powinien być dokonany.

Lublin „ambasadorem europejskich wartości”?

W aplikacji ESK Lublin 2029 RE: UNION, którą przygotowano, gdy miasto starało się o ten zaszczytny tytuł, napisano m.in.: „Lubelska kultura po raz kolejny w historii może stać się impulsem zmian społecznych nie tylko w naszym mieście, ale dzięki położeniu Lublina na styku wielu kultur, również w całej Europie. Bycie «miastem pomiędzy» z jednej strony umożliwia nam obserwację przepływających idei, z drugiej zaś pozwala być spoiwem różnorodnych społeczności, budulcem nowoczesnego oraz kreatywnego społeczeństwa obywatelskiego”.

Czytaj także „W sprawie transkrypcji przepisy mówią jedno, TSUE drugie, TK trzecie”. Przewodnik po chaosie Aleksandra Kasprzak rozmawia z adw. Aniką Zeidler

W dokumencie pada wiele słów o inkluzywności, tolerancji, otwartości. „Nadrzędny cel, jaki sobie stawiamy w Lublinie jako ESK 2029, to budowanie wspólnoty w przestrzeni społeczno-kulturalnej miasta, inkluzywnej, opartej na zaufaniu, współpracy i wzajemnym szacunku. RE: UNION nie jest dla nas jedynie sloganem czy hasłem kandydatury” – podkreślono. Autorzy idei ESK Lublin wskazali również, że Lublin wraz ze swoimi partnerami będzie „ambasadorem europejskich wartości”.

Jedną z osób, które włączono w działania na rzecz uzyskania przez miasto tytułu Europejskiej Stolicy Kultury (ESK) 2029, była Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz. – Dałam się namówić, bo kocham nasze miasto i wiedziałam, że jeśli nam się uda, będzie to wsparcie m.in. dla lubelskiej kultury, pomoże nam się wzmocnić. Poza tym chciałabym, żeby Lublin był rzeczywiście wspólnym miejscem, żeby w projektach kulturalnych dla każdego znalazła się przestrzeń – mówi Jola. Jako reprezentantka społeczności LGBTQ+ w ramach ESK Lublin 2029 została oficerką do spraw realizacji priorytetów kreatywnej Europy w obszarze inkluzywności i równości.

– Miałam rolę doradczą. Odpowiadałam za to, żeby osoby, które realizują projekty w ramach ESK wiedziały, czym są priorytety kreatywnej Europy, jak stworzyć możliwie najlepszy projekt, który będzie uwzględniał kwestie związane z różnorodnością, z włączaniem, z równością płci. Chodziło m.in. o przestrzeganie Europejskiej Karty Praw Podstawowych – tłumaczy Jola. Karta zawiera kluczową zasadę niedyskryminacji: „Zakazana jest wszelka dyskryminacja, w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry […] lub wszelkie inne poglądy, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną”.

W trakcie spotkania z gronem ekspertów, którzy decydowali, czy przyznać Lublinowi tytuł ESK, Jola dużo mówiła o inkluzywności i otwarciu na zmianę. – Wspomniałam m.in. o tym, że kiedyś miasto zakazywało marszów równości, a teraz wiele się zmienia, rozpoczęliśmy nowy rozdział. Przedstawiałam Lublin jako miasto nadziei, miasto włączania. Mówiłam, że coraz więcej rozmawiamy, współpacujemy, słuchamy się, tworzymy sojusze. Zadałam też pytanie: czy nie zawiedziecie nas po raz kolejny? Rafał Koziński, jeden z twórców aplikacji, zapewnił, że nie i że rozumieją ciężar tej obietnicy.

W sierpniu 2026 roku pracownicy Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie dokonali tylko częściowej transkrypcji aktu małżeństwa Joli i Alicji. Jola zrezygnowała z funkcji oficerki w ramach ESK. – Odeszłam, bo uważam, że Urząd Miasta Lublina nie wykonał w pełni i skutecznie prawomocnego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a sąd w uzasadnieniu odnosił się do Karty Praw Podstawowych. To zaprzeczenie idei, która kierowała moją pracą przy Europejskiej Stoicy Kultury – wyjaśnia Jola.

Na Facebooku napisała: „Nie widzę możliwości dalszego pełnienia tej funkcji w sytuacji, w której praktyka miasta Lublin w obszarze równego traktowania pozostaje w sprzeczności z wartościami, za które miałam odpowiadać”.

Co na to miasto i dyrekcja Europejskiej Stolicy Kultury?

„Decyzja Jolanty Sienkiewicz-Prochowicz o rezygnacji z funkcji oficerki do spraw inkluzywności jest decyzją indywidualną, którą przyjmujemy z szacunkiem” – wskazała w udzielonej nam odpowiedzi Beata Pietryczuk z biura prasowego Urzędu Miasta.

To samo czytamy na stronie ESK. „Jolanta Sienkiewicz-Prochowicz była i pozostaje ważną osobą dla naszego zespołu. Jej zaangażowanie w budowanie ESK Lublin 2029, a w szczególności w rozwijanie obszaru inkluzywności, ma ogromne znaczenie. Liczymy na dalszą współpracę” – napisano w komunikacie.

Dyrektor ESK Lublin Paweł Potoroczyn w udzielonej nam odpowiedzi podkreślił, że rezygnacja Jolanty z funkcji oficerki nie oznacza wycofania się całej inicjatywy z działań na rzecz inkluzywności, różnorodności i równego traktowania. „Te wartości są zapisane w naszej aplikacji i pozostają integralną częścią programu ESK Lublin 2029. Będziemy je realizować niezależnie od zmian personalnych” – napisał Potoroczyn. Dodał, że na razie nie wiadomo, kto Jolę zastąpi.

Krystian Kamiński od lat działa w lubelskiej kulturze, jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Unia Równości (wcześniej działającego jako Marsz Równości w Lublinie), gdzie działają też Jola i Alicja.

– Równość ma u nas społecznych i instytucjonalnych sojuszników, ale nadal nie ma gospodarza po stronie Urzędu Miasta. Konkretne osoby, organizacje społeczne i zespoły w miejskich instytucjach wykonują dużą i wartościową pracę. Miasto finansuje QLub, Centrum Kultury współpracuje z nami przy organizacji VII Lubelskiego Marszu Równości, a instytucja ESK Lublin 2029 została jego partnerką. Te działania doceniamy – zapewnia Kamiński. – Trzeba jednak wyraźnie oddzielić zaangażowanie miejskich instytucji od polityki Urzędu Miasta – dodaje.

Czytaj także Lublin nie jest miastem rasistowskim Jakub Szafrański

Stowarzyszenie Unia Równości wystąpiło do prezydenta Lublina z wnioskiem o objęcie patronatem tegorocznego Marszu Równości, wzorem prezydentów Warszawy, Wrocławia czy Słupska. – Dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówi Kamiński.

W przesłanej mi odpowiedzi miasto oświadczyło, że patronatu prezydenta nad zaplanowanym na 17 października marszem nie będzie. „W myśl przyjętych zasad, nie przyznajemy honorowych patronatów wydarzeniom o charakterze marszów i pochodów” – napisała Beata Pietryczuk z Urzędu Miasta. Marsz dostał za to oficjalny patronat Komisji Europejskiej w Polsce.

Gdzie jest pełnomocnik do spraw równości?

Krystian Kamiński zwraca uwagę, że Lublin pozostaje jednym z nielicznych dużych miast w Polsce, które nie mają pełnomocnika do spraw równości i równego traktowania. „Działania w tym zakresie koordynuje Biuro Partycypacji Społecznej wraz z innymi zaangażowanymi tematycznie wydziałami, które prowadzą dialog i wielotorowe działania wspólnie z NGO, w tym na rzecz równego traktowania i wspierania dialogu międzykulturowego. Brak odrębnego stanowiska pełnomocnika nie oznacza rezygnacji z realizacji zadań w tym obszarze” – odpowiedziało mi miasto.

Kamiński nie jest przekonany. – Brakuje osoby z mandatem do wyznaczania wspólnych standardów, współpracy z wydziałami, miejskimi jednostkami i organizacjami społecznymi oraz reagowania w sprawach wymagających działania całego miasta. Takie rozwiązania funkcjonują między innymi we Wrocławiu, Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy, Katowicach, Szczecinie i Gdańsku – wylicza.

Skutki braku koordynacji widać w przypadku Joli i Alicji. Jola została zaproszona do dbania o inkluzywność w ramach ESK, a jednocześnie wraz z żoną musi podejmować kolejne działania prawne i rzecznicze w sprawie własnej rodziny. Miasto korzystało z jej wiedzy przy budowaniu swojej opowieści o „równości” i „włączaniu”, a kiedy przyszło do sprawdzianu tych wartości w praktyce, zabrakło jasnego stanowiska i odpowiedzialności.

Czy miasto straci unijne fundusze?

Po tym, co spotkało Jolę i Alicję, Stowarzyszenie Unia Równości skierowało pismo do Komitetu Monitorującego program Fundusze Europejskie dla Lubelskiego 2021-2027.

– Zadaliśmy konkretne pytanie: czy sprawa ma znaczenie dla oceny przestrzegania Karty Praw Podstawowych UE przez gminę Lublin jako beneficjenta Funduszy Europejskich? Zwróciliśmy się o przekazanie pisma Instytucji Zarządzającej oraz koordynatorce do spraw Karty Praw Podstawowych.

Kamiński tłumaczy, że przestrzeganie Karty Praw Podstawowych jest jednym z warunków horyzontalnych wdrażania Funduszy Europejskich. Dodaje, że nowa strategia Unii Europejskiej dodatkowo wzmacnia zasadność takiego działania. – Łączy równość osób LGBTIQ+ z ochroną praw wynikających z Karty i podkreśla, że deklaracje muszą być wdrażane, monitorowane i uwzględniane przekrojowo w politykach publicznych. Jeżeli Unia Europejska wskazuje równość jako wspólne zobowiązanie wszystkich szczebli władzy, zasadne jest pytanie, jak zobowiązanie to realizują podmioty korzystające z unijnych środków.

Lublin jako Europejska Stolica Młodzieży. Czy również tej queerowej?

W 2023 roku Lublin jako pierwsze miasto w Polsce został Europejską Stolicą Młodzieży. Tytuł przyznaje Europejskie Forum Młodzieży – niezależna platforma zrzeszająca rady i organizacje młodzieżowe z ponad stu krajów. Ubiegając się o ten tytuł władze Lublina odwoływały się do europejskich wartości, których jednym z fundamentów jest Karta Praw Podstawowych, w tym zasada niedyskryminacji.

Inga Sobólska była wtedy licealistką i radną Młodzieżowej Rady Miasta w Lublinie. W sprawie Joli i Alicji widzi ciąg dalszy działań miasta, które publicznie przedstawia się jako tolerancyjne i otwarte.

Czytaj także Gdyby szedł z nami prezydent, może nikt nie rzucałby w nas kamieniami Mateusz Kowalik

– Kiedy aplikowaliśmy o tytuł Europejskiej Stolicy Młodzieży, miasto przedstawiało się jako miejsce, w którym kluczowe są wartości związane z inkluzywnością, wsparciem dla tęczowej społeczności, tolerancją czy różnorodnością. To wszystko pięknie wyglądało na papierze, gorzej z realizacją. Bo tak naprawdę jedyną grupą, która w tym czasie rzeczywiście wspierała społeczność queerową, była Młodzieżowa Rada Miasta – mówi mi Inga Sobólska.

Dodaje, że pozytywnym sygnałem był udział wiceprezydentek w Marszu Równości w Lublinie. – Ważny gest, ale tylko gest, jednorazowy, niedługo przed wyborami parlamentarnymi. Nie poszły za tym żadne konkretne działania. A bardzo liczyliśmy na więcej.

To Młodzieżowa Rada Miasta – a nie dorośli radni – stanęła murem za uczniami II Liceum Ogólnokształcącego im. Zamoyskiego w Lublinie, gdzie przez wiele miesięcy pojawiali się zwolennicy Kai Godek. Tuż przed wejściem do szkoły głośno i agresywnie protestowali przeciwko nauczycielom deklarującym, że do transpłciowych uczniów i uczennic zwracają się używając wybranych przez nich imion.

Pikiety były uciążliwe dla szkolnej społeczności i przykre szczególnie dla jej queerowej części. Miasto twierdziło jednak, że ma związane ręce i nie może ich zakazać.

Inga Sobólska zwraca uwagę, że w Europejskiej Stolicy Młodzieży organizatorzy Marszu Równości nie mogli liczyć nawet na patronat prezydenta. – Sama składałam wniosek w tej sprawie. Jakaś pani telefonicznie przekazała mi, że patronatu nie będzie i tyle. Potem od wysokich urzędników ratusza słyszeliśmy, że miasto nas wspiera, że przecież nie zakazano nam organizacji marszu, jak to bywało w poprzednich latach – opowiada Inga.

Przyznaje, że w mieście powstało wiele przestrzeni dla młodzieży, także dla młodych osób ze społeczności LGBTQ+. Jedna z nich znajdowała się w Galerii Labirynt. – Tyle tylko, że piwnica Labiryntu w pewnym momencie musiała się zamknąć, bo nie miałyśmy pieniędzy na jej dalsze funkcjonowanie, choć była to przestrzeń otwarta właśnie w ramach Europejskiej Stolicy Młodzieży. Nie słyszałam, żeby inne miejskie przestrzenie młodzieżowe miały w tym czasie problemy finansowe – mówi Inga.

Obecnie przestrzeń dla tęczowej młodzieży działa pod nazwą QLub przy ul. Głębokiej. Na jej prowadzenie w latach 2026-2030 organizatorzy otrzymali 1,3 mln zł. Miejsce skupia się przede wszystkim na wsparciu młodych osób narażonych na dyskryminację i wykluczenie ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową.

– Oczywiście cieszy nas, że mamy tę przestrzeń, ale na ten moment zostaliśmy z poczuciem, że dostrzega się nas wtedy, gdy jesteśmy potrzebni – np. gdy można nas wpisać do aplikacji, by podkreślić europejskie wartości miasta. To ładnie wygląda i zapewnia dodatkowe punkty. Ale później, kiedy próbujemy się spotkać z kimś z samorządu, okazuje się to bardzo trudne – podsumowuje Inga.

Moi rozmówcy mówią krótko: wartości zapisane w aplikacji ESK staną się wiarygodną polityką dopiero wtedy, gdy będą obecne również w codziennej pracy urzędu, oficjalnych decyzjach władz i konkretnych sprawach mieszkanek i mieszkańców.

*

Dofinansowano ze środków Fundacji im. Róży Luksemburg.

Dziennikarka radiowa, przez ponad 25 lat związana z Radiem TOK FM. Przez ponad 10 lat prowadziła program „Twój problem, moja sprawa”. Laureatka licznych nagród, w tym Korony Równości, Lodołamacza i Grand Press za jeden z reportaży radiowych. Interesuje ją głównie szeroko rozumiana tematyka społeczna, w tym związana z prawami człowieka, pracą, mniejszościami, migracją czy niepełnosprawnością.

Tagi:
Wydanie: 20260827

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x